piątek, 29 listopada 2013

Krótkie imaginy z gifami 14

Hej, hej :) Dodaję dzisiaj krótkie imaginy z gifami,a juz niedługo możecie się spodziewać kolejnej części RH (Rozśpiewanej historii)!!! Hmmm... Kiedy chcielibyście ją przeczytać? 

Imagify są kopiowane z TT oraz Fb, nie jestem ich autorką :)



Ktoś : Twoi idole nie są normalni ! 
Ty : Są w pełni normalni ! Popatrz na to * Wchodzisz w link*


Ktoś : ... 
Ty : Dobra, rozmowy nie było . 

*****

Lou był Mario,

Zayn ninja,
Niall striptizerem,
Liam modelem,
 a Harry... 
Harry był morsem


*****

TAKI TO MOŻE ROBIĆ NAM REMONT


*****


*Twoje urodziny*
Ty i twoi znajomi świetnie się bawicie,tańczycie,itd. a tu nagle :



*****

"Jesteś szalona..."
"Louis?"
"Mówię ci! Zawsze nią byłaś..."
"Lou?"
"Mów mi Ludwik, mistrz disco polo"



*****

Kiedy rzucasz swojego chłopaka dla Harrego
Reakcja Harrego:




*****


*Niall próbuje Cie poderwać*





*****


Kiedy dotknie Cię ktoś sławny... 




*****


Kiedy Twoi znajomi opowiadają kawał, a ty dopiero po chwili zaczynasz rozumieć...



*****

-Kochanie..
-Harry jestem niedysponowana.
-Niedysponowana byłaś 3 dni temu :(
-Bo to trwa tydzień -,-"
-Coś mi tu ściemniasz...





*****


*Idziesz do kuchni aby nalać sobie coś do picia wchodzisz i zastajesz jego.*



*****

-Przytul mnie.
-Nie, hahaha
-Okej
-Eee... Liam co ty wyprawiasz?
-Ty lepiej przytulasz...


*****

1DDAY w małym skrócie...


*****

Zayn: Połączył się już ten skajp?
Niall: Poczekaj chyba..
Zayn: No i ?
Niall: Teraz słuchaj pisków 



*****

Harry: Lubię wysokie dziewczyny.
Directioners:






*****


Jak chodzą normalne gwiazdy:

Miley - seksownie

Justin - kozacko


a One Direction...


*****



Tak wyglądam jak pisze list do Mikołaja:



Tak wyglądam przy rodzicach: 






Tak wyglądam przy przyjaciołach:






Tak wyglądam kiedy dostanę to co chcę:





*****


Jestę wężę .




*****


* Kiedy zrozumiem coś na matmie*




*****


Ty: KTO SCHOWAŁ MOJĄ BIŻUTERIĘ?!
Hazz : To był on.
Lou : Nie . To był on .


*****

Ty : Niall co ty robisz ?
Niall : Piszę dla ciebie piosenkę .
Ty : Ta gitara jest gumowa ...
Niall : Nie ważne , ważne że ta piosenka jest dla ciebie .


*****



I tak na koniec mój mąż^^


Taaak... A Wasi mężowie? Jak się zachowują???


Nicol <3

czwartek, 28 listopada 2013

„Rozśpiewana historia” Część 30

„Rozśpiewana historia” Część 30

 Rumieńce, chichry i śmiechy


- Mmm… - mruknęła zachwycona Eleanor.
- Jakie masz? - zapytał Lou rozkoszując się swoimi miętowo-czekoladowymi lodami.
- Cappuccino. Mogę spróbować twoich? - odpowiedziała, a chłopak podstawił jej swój rożek. Zachichotałam pod nosem.
- Co? - zapytali niemal równocześnie, wprawiając mnie tym samym w coraz większe rozbawienie.
- Słodko razem wyglądacie. - zaśmiałam się złośliwie. Na policzkach El pojawiły się rumieńce, a chłopak mi odpowiedział:
- Idź sprawdzić czy cię nie ma gdzieś indziej. 
- A co jeśli nie? - dalej się z nimi drażniłam śmiejąc się.
- A to nie problem. - uśmiechnął się chytrze. Po chwili moje nogi same zaczęły iść w inną stronę.
- Co.. Ja… LOUIS!!!! Masz natychmiast przestać! - zdenerwowałam się.
- Co? Chyba nie dosłyszałem. Jesteś za daleko! - zawołał gdzieś za mną. Gdzie on mnie prowadzi? Przede mną jest tylko wielka wydma z pias… NIE!!!!
- LOUIS!!! - wydarłam się na cały głos tuż przed tym jak wylądowałam z głową w piasku.


****Niall****

Widok Jade zmierzającej wprost na wielką górę z piasku… Bezcenne. Nie mogliśmy przestać się śmiać. Tylko szkoda tego loda w ręce dziewczyny…
- Hej, Jesy. Będziesz go jeszcze jadła? - zapytałem wskazując na czekoladową pyszność na patyku.
- Właściwie... to nie. Masz. - zaśmiała się.
- YEAH. - ucieszyłem się i zacząłem jeść moją nową zdobycz.
- To co? Idziemy jeszcze na chwilę na plażę i wracamy? Niedługo będzie już ciemno… - zaczął Zayn. Wszyscy zaczęli cicho pojękiwać i okazywać swoje niezadowolenie.
- Ale Zayn ma rację. Jak będzie ciemno to na pewno będzie o wiele bardziej niebezpiecznie. - przytaknęła mu Perrie.
- Matko, jesteście jak rodzice. - westchnęła Leigh-Anne. Wszyscy parsknęliśmy śmiechem. No… wszyscy oprócz Zayna i Perrie. Hmm… Oni na serio do siebie pasują. A może by tak… Perrayn? Nie… Zerrie. Tak! ZERRIE.
- Co cię tak bawi, Liam? - zwróciła się Jesy do nagle pękającego ze śmiechu chłopaka.
- N-n-n-nic… - wydusił pomiędzy atakami śmiechu. Śmiał się tak bardzo, że aż położył się na ziemi!
- Ok… Kto coś śmiesznego powiedział lub pomyślał? Ja też chcę się pośmiać! - tupnęła nogą Eleanor. I nagle wszystko zrozumiałem.
- No nie! Ty też Niall? - zapytał się mnie z rezygnacją Lou, kiedy pokładałem się ze śmiechu wraz z Liamem.
- Z…Zerrie. - wydusiłem ze śmiechem. To teraz reakcja pozostałych chyba była oczywista, prawda? Wszyscy pękali ze śmiechu. I znowu… wszyscy oprócz Perrie i Zayna. Nawet nie chcecie wiedzieć jak później mi się oberwało. Po kilku minutach dostawania opieprzu, dołączyła do nas Jade. Cała w piasku… I kolejny powód do śmiechu.
- Co mnie ominęło? - zapytała bez większego entuzjazmu otrzepując się z pisaku.
- Zerrie. - zachichotał Louis, a Perrie zmroziła go wzrokiem. Powstrzymałem wybuch śmiechu, ale uśmiech na moich ustach wydostał się mimo woli.
- Kolejna osoba, która powie to słowo… Cóż. Powiedzmy, że będzie mogła się pożegnać z czymś co bardzo lubi. - zagroziła rozwścieczona. Ej, ej, ej… Czy ja widzę… Nie… O mój Boże, tak!
- Perrie… Czy ty się rumienisz? - zapytałem podejrzliwie. Przez oczy dziewczyny przemknął strach, a potem jej dłoń odruchowo dotknęła lekko zaróżowionego policzka.
- Nie. - odparła szybko.
- Ale… - na moje usta wkradł się uśmiech. Jej uczucia: zawstydzenie.
- NIE. - warknęła, odwróciła się i poszła w stronę samochodu.
- To nie było ok. - skarcił nas Zayn.
- Haha, ty wcale nie jesteś lepszy! - zaśmiałem się wskazując na ledwo widoczne rumieńce na twarzy Mulata.
- Ja się nie rumienię. - sprostował krótko.
- No nie, wcale… Ani trochę… - zachichotał Liam. Zayn również się zawstydził. Kurde, ale jazda! Ileż to sekretów się dzisiaj wydało… Zayn wściekły , poszedł za Perrie do samochodu. Jak tylko zniknął z pola widzenia, wszyscy- teraz bez wyjątku- wybuchliśmy śmiechem. Nie ma co. Jesteśmy świetnymi swatkami! Ciekawe ile tylko będą się obrażać. Kiedy się już uspokoiliśmy poszliśmy za nimi do pojazdu i wróciliśmy do domu. Po drodze nie brakowało śmiechów, chichów i Bóg jeden wie, czego jeszcze.


C.d.n…



__________________________________________________

Hej hej :3 Ale słooooooooodziaśny był ten dzisiejszy rozdział >_< Aż chyba zaraz pójdę po cytrynę :D
Co tam u Was? Macie już nową płytę? JA MAM!!! OMG jest super! Moje ulubione piosenki (nie mogę wybrać jeden xd) to: Happily (ta chyba najbardziej :D ), Midnight Memories, Little Black Dress, Alive i Strong :) A Wasze ulubione piosenki to...?
Jutro mam kartkówkę z francuskiego... o matko, jakaś katorga. Jak mam się nauczyć tylu czasowników w dwóch różnych czasach?! OH LA VACHE!!!

Nicol <3

niedziela, 24 listopada 2013

1DDAY- co się działo ;)

Kilka osób prosiło mnie o opisanie tego co się działo podczas 1DDAY, więc oto tak mniej więcej chronologicznie ułożone wydarzenia (jak będzie jakiś błąd to bardzo przepraszam): 

- Na samym początku chłopcy dostali wyzwanie, żeby ułożyć jak największa wieżę z rolek papieru toaletowego. Oczywiście skończyło się to fiaskiem, ale ubaw był :D
Wyzwanie z papierem toaletowym http://www.youtube.com/watch?v=NlquD7Zbo_w



- Jako pierwszy puścili filmik z Włoch, a potem przypadła kolej na Polskę!!! Niall miał za zadanie zaznaczyć na mapie nasz kraj „Wiem gdzie jest Polska!” – powiedział, po czym został puszczony materiał. Chłopcy mieli kartonowego Pudziana w studiu i na jego mięśniach napisali, w ile według nich, nasz siłacz przeciągnie autobus pełen Directioners.

- Wybrane fanki miały możliwość przesłuchania nowych piosenek 1D z płyty MM w specjalnej budce.





- Przez pierwszą godzinę wszyscy prowadzili program, a potem przyszedł czas na godzinę Harry'ego i Liama. Moim zdaniem najciekawsze było wtedy, gdy urządzili pokaz mody.

- Potem Liam i Hazz spotkali się z Dynamo (magik, on jest rewelacyjny!!! Koniecznie zobaczcie!!!). Dynamo pokazał im pare sztuczek. (W.O.W.!!!!)

- Materiał, jak Harry gotuje (soooo cuuuuteee :3)  https://www.youtube.com/watch?v=rmwkktJTgSg 

- Godzina Liama i Hazzy dobiegła końca, przyszedł czas na Nialla i Lou. Niall wyszedł z czepkiem na głowie, a jak się póxniej okazało... pofarbował się na fiolet!!!
 Ich gościem był McFly. (Szczerze mówiąc, ta godzina nie było zbytnio ciekawa)




- Potem puścili kawałek nowej piosenki "Happily" http://www.youtube.com/watch?v=ZFquU5BmApo

- Liam bił się (nie wiem jak to nazwać xd) z zawodowym bokserem. Oczywiście wszystko było opracowane, ale efekt naprawdę świetny! http://www.youtube.com/watch?v=XoB57UH0SeY



- Liam wraz z Zaynem próbowali pobić rekord z balonami.... nie wiem jak to opisać, po prostu musicie sami to zobaczyć :)  https://www.youtube.com/watch?v=8qCi3apaW9s
Niestety się nie udało, ale Liam naprawdę świetnie sobie radził :D




- Po jakimś czasie, Harry próbował ulepić dzbanek z gliny. Muszę przyznać, że wyszło mu wręcz.... ymm... no tego... jak się nie ma nic miłego do powiedzenia, to lepiej nic nie mówić xd 

- Moja ulubiona część CAŁEGO 1DDAY!!! Chłopcy tańczyli (do piosenki, od której mój umysł nie może się teraz uwolnić...) Najlepsze było... co ja gadam, wszystko było najlepsze xd

- Louis i Zayn stanęli do walki! Ich gościem był NINJA. Przebrali się (wygladali fantastycznie) za ninje i strzelali do tarczy :) Zayn wygrał.

- Znowu Louis i Zayn tańczyli w stylu Bollywood! Muszę przyznać, że wyglądało to całkiem nieźle... Oczywiście, nie mam na myśli ich tańca, tylko stroje xd 




- Pod koniec chłopcy zaśpiewali "Little Things"

- Puszczono kawałek "You & I", w którym śpiewał Niall.

 Poprowadzony został Quiz przez Jerry'ego Springera. 1D podzielili się na 5 grup, każdy członek zespołu z dwiema fankami. 

- Na koniec 1D zaśpiewali z Michaelem Bublè "White Christmas", cała ekipa wyszła na plan.

A teraz takie najśmieszniejsze momenty:
1. *Fanki krzyczą*
Harry: "SHUT UP!" 
*dziewczyna płacze* 
Harry: płaczesz? bo kazałem wam się zamknąć? nie chciałem tego!



2. - Niall: Zayn narysujesz rysunek dla mnie? 
Zayn: nie, nie lubię cie


3. Kilkakrotnie pojawiło się nagranie z Stanem (przyjacielem Louisa) który uczył ludzi piosenek 1D 

4. Trener Louisa z Doncaster Rover zadał Louisowi zadanie – zrobienie pompek tak dużo jak może, Louis zrobił 9. Się wysilił :D






5. Niall i Louis mieli za zadanie ułożyć na swojej twarzy jak najwięcej monet, rekord wynosi 57 monet, Niall ułożył 21 

6. Aha, no i w pewnym momencie Paul musiał przenieść chłopców z miejsca na miejsce....




 Harry oczywiście o mało co nie rozwalił sobie głowy skacząc na niego... Czy wy wiecie jak mi ciśnienie podskoczyło?!




No to tyle :) Dosyć mocno wspierałam się informacjami z One Direction Polska, ponieważ sama nie znałam na tyle angielskiego by wszystko zrozumieć :/ Te ostatnie pięć punktów wręcz skopiowałam, więc nie jestem autorką całego tego tekstu. Przepraszam, ale jestem zbyt leniwa :P Kocham Was i mam nadzieję, że choć troszkę spełniłam wasze oczekiwania :)


Nicol <3

„Rozśpiewana historia” Część 29

„Rozśpiewana historia” Część 29

Wyjaśnienia Jade


- Mhm. Widziałem te spojrzenia… Co jest grane? - zapytał Zayn. A mogłoby się wydawać, że ta niezręczna sytuacja trwała zaledwie kilka sekund. Ponownie wymieniłyśmy z Perrie spojrzenia.
- No to co? Mamy poprosić Liama, aby nam to wszystko wyjaśnił, czy zrobicie to same? - popatrzył się wyczekująco Mulat.
- Nie, nie trzeba. To nic takiego. - powiedziała sztywno Perrie. Wszyscy świdrowali mnie wzrokiem.
- To nie jest żadna tajemnica, po prostu… po prostu postąpiłam lekkomyślnie. - wyjaśniłam.
- Nadal nie rozumiem… - westchnął Niall.
- No bo… Ym… Wiecie, że jestem Śpiewakiem, ale i syreną tak? Owszem, mam więcej ze Śpiewaka, ale to wszystko może się zmienić w tym miejscu… Ja… Um… - zaczęłam się jąkać. Czy oni… Oni wiedzą o moich rodzicach?
- Może jaśniej? - poprosił Louis.
- Ugh… To długa historia. Lepiej usiądźmy na kocu. - poddałam się i poszłam w stronę naszych rzeczy.
- Jade, jak nie chcesz to nie musisz mówić… Ja im to później wytłumaczę… - położyła dłoń na moim ramieniu Leigh-Anne.
- Nie, nie trzeba. Jest ok. - uśmiechnęłam się blado. Usiedliśmy w kole. Przez chwilę zbierałam się w sobie, nabrałam powietrze i już miałam mówić, gdy Niall krzyknął:
- Czekaj!
Wszyscy popatrzyliśmy na niego zdziwieni. On sięgnął do koszyka, wyciągnął z niego kanapkę i podniósł ją do ust.
- Okej, możesz zaczynać. - uśmiechnął się podekscytowany. Zachichotaliśmy wszyscy.
- Otóż… Kiedy miałam 10 lat moi rodzice umarli. A raczej zostali zabici. Moja mamę, zaatakował wampir, ale zdążył ją już ugryźć, a tata starał się go odciągnąć, tylko niestety też przypłacił to życiem. - głos mi się lekko załamał, ale kontynuowałam opowieść- Tutaj, na tej plaży poznali się po raz pierwszy, a także… to… to tutaj umarli. Na moich oczach. - otarłam łzę spływającą po policzku-  Gdy wampir uciekł podeszłam do mamy i próbowałam jakoś opatrzyć jej ranę, na próżno, a tylko ściągnęłam na siebie niebezpieczeństwo. W tym jednym, konkretnym miejscu, w którym krew syreny zmieszała się z morską falą, osoba, która dotknęła tej krwi nie może wejść do wody. Bo zostanie w niej już na zawsze. Jako syrena. - dokończyłam, a mnie przebiegł dreszcz.
Nikt się nie odzywał. Tylko El delikatnie głaskała mnie po plecach.
- To oczywiście jest powiedziane w dużym skrócie… - wytłumaczyłam się. Wierzchem dłoni otarłam kolejną łzę. Nie, nie będę płakać. Nie tutaj.
- W porządku? - zapytał czule Lou. Pokiwałam tylko głową. Nagle usłyszałam ciche szlochanie. Podniosłam wzrok i napotkałam nim płaczącego Nialla.
- Bo… Bo tobie jest tak smutno… - wychlipał.-  To przez ciebie. - jęknął i otarł łzy.
Usiadłam obok niego i go przytuliłam. Szczerze? Nie wiem czemu się jeszcze nie rozkleiłam. Zawsze płaczę kiedy choćby pomyślę o rodzicach, a teraz opowiedziałam im o nich! Czemu jeszcze nie ryczę?
- Niall przejął cały twój smutek na siebie. To dlatego on płacze, nie ty. Nie myślał, że aż tak bardzo jest ci smutno. - wyjaśnił w moich myślach Liam.
- Niall! Oddaj mi mój smutek! To ja mam płakać, nie ty! - zaszlochałam wzruszona uczynkiem chłopaka. To takie miłe z jego strony, ale nie potrzebne… Nie chcę, aby to on cierpiał, a nie ja.
- Jest dobrze, Jade. Od tego tu jestem. - uśmiechnął się lekko, pociągnął nosem i objął mnie ramieniem.
- Okej… To teraz musimy być mega radośni, aby trochę tej radości mógł sobie wziąć od nas Niall i Jade. Jakieś pomysły? - powiedział Lou.
- Ktoś chce jeszcze dostać piłką? Z dala od wody. - zaśmiał się Liam.
- A może pójdziemy na lody? Na molo jest lodziarnia. - zaproponowała Jesy.
- YEAH! - zawołał Niall.
- A więc postanowione. - stwierdziłam po entuzjazmie blondyna i się zaśmiałam.
- Lody, plaża, piłka… co więcej nam do szczęścia potrzeba? - zawtórował mi Zayn.
- Harry’ego… - wyszeptałam tak, aby nikt mnie nie usłyszał i pobiegłam za przyjaciółmi. Znów zaczęła mnie boleć głowa...


C.d.n…

_______________________________________________

Hej hej :) Matko, dodaję, chociaż nie powinnam, bo nie mam już praktycznie rozdziałów.... :( Straaaaaaaaaaasznie dużo nauki mam teraz i nie wiem, czy uda mi się dodać coś w tym tygodniu, ale postaram się :)
Jak Wam się podobało 1DDAY? Ja teraz umieram ze zmęczenia, ale było warto ;D Harry bez koszulki *.*.... OMG, pozdro z grobu. (znowu xd)
Ja teraz lecę, bo mam randkę z fizyką i francuskim... -,-"  Au revoir :D
Nicol <3 

P.S. Zachęcam do obserwowania mojego bloga i komentowania :D

sobota, 23 listopada 2013

1DDAY!!!!!!!!!!!!

Hiiiiii:)
Tutaj Nicol <3
Jest godzina 23:46 i właśnie mija 3 godzina siedmiogodzinnego stream-u (dobrze napisałam? xd) z One Direction!!! Pozdrowienia od Katie, która siedzi obok mnie i ogląda razem że mną^^ Wiiiiii :D
Już na początku puścili materiał z Polski i się jarałyśmy *.* To było piękne jak wypowiadali nazwę naszego kraju... Niby nic takiego,a jednak tak wiele <3
Dobra, zostały już tylko 3 godziny, no i... reszta nocy gadania xd
A wy? Oglądacie? Napiszcie w komentarzu^^
Nicol <3
and
Katie;*

czwartek, 21 listopada 2013

„Rozśpiewana historia” Część 28

„Rozśpiewana historia” Część 28

Pomysł Leigh




- Hej, co tam? - zapytałam schodząc po schodach.
- No w końcu się obudziłaś! Jest już po trzynastej. - powiedziała Pezz stawiając na stole talerz z kanapkami.-  Pewnie jesteś głodna.
- Tak, dzięki mamo. - zaśmiałam się. Perrie zmroziła mnie tylko wzrokiem, ale zaraz sama zachichotała pod nosem z mojego żartu.
- Jak było w pracy? Wróciłaś gdzieś koło dwudziestej drugiej… - usiadła na krześle obok mnie Leigh-Anne.
- Nijak… Uczyłam się tylko obsługiwać te ogromne expresy do kawy i tyle. - wzruszyłam ramionami.
- I to robiłaś do dwudziestej drugiej?! - zdziwiła się Eleanor, która przysłuchiwała się naszej rozmowie z boku. Siedziała na parapecie i patrzyła się tępo w okno.
- Nie. Autobus mi uciekł, a kolejny był dopiero o dwudziestej pierwszej trzydzieści pięć.  - wyjaśniłam.
- Oh, rozumiem.
- Siema, co tam? - do kuchni przyszedł Louis.
- Nic ciekawego, a tam? - odpowiedziałam bez entuzjazmu wcinając swoje kanapki.
- Nudy. - zaśmiał się i popatrzył na Eleanor-  Co tam El?
- Hm? - dziewczyna zamrugała raptownie rzęsami i wyrwała się z zamyślenia.
- Co tam? - powtórzył.
- Nic nowego… - odpowiedziała trąc oczy. Hmm… Nie wyglądała najlepiej. Cienie pod oczami, blada i do tego ten tępy wzrok…
- Wszystko w porządku? - zapytałam patrząc na nią podejrzliwie.
- Tak, tak. Nie mogłam spać. To nic takiego. - wytłumaczyła się.
- Miałam taki mały pomysł, ale skoro źle się czujesz to chyba nie wypali… - zasmuciła się Leigh-Anne.
- Jaki? - ożywił się Lou.
- No… Może byśmy pojechali nad morze? Zawsze to jakaś odmiana niż siedzenie w domu.”- wzruszyła ramionami.
- Podoba mi się. - uśmiechnęła się Perrie.
- Właśnie. To już ostatnie dwa tygodnie tego lata. Trzeba je wykorzystać. - przytaknęła Eleanor.
- Ja się piszę! - zawołał radośnie szatyn.
- Co się dzieje? - zapytał ledwo przytomny Niall, wchodząc do pomieszczenia.
- Jedziemy na plażę! - ogłosiła już oficjalnie Leigh.

*****
- Łap! - usłyszałam za plecami, a pochwali piłka uderzyła we mnie i przewróciłam się na miękki piasek.
- Ej! - krzyknęłam zdenerwowana.
- Haha, UPS. - zaśmiał się Liam, a z nim cała reszta. Wstałam i otrzepałam się z piasku.
- Ja ci dam! - zachichotałam złowieszczo, chwyciłam piłkę i wycelowałam w chłopaka. On ją niestety złapał i rzucił w nic nie spodziewającego się Louisa, rozmawiającego z Eleanor. Chłopak, wytrącony z równowagi, przewrócił się dokładnie na biedną El. Mało tego. Przed chwilą stali tuż obok brzegu, a gdy się przewrócili, fala przykryła ich na dobre parę sekund.
- JUŻ NIE ŻYJESZ! - wrzasnęła rozwścieczona (i mokra) brunetka. Jej włosy, które przed chwilą były spięte w piękny kok,  teraz przysłaniały jej całą twarz. Przykro mi to stwierdzić, ale… wyglądała komicznie. Już się miała rzucić na Liama, ale Louis złapał ją w talii i podniósł, zapewniając bezpieczeństwo Liamowi. Szczerze mówiąc, dobrze że to zrobił, bo wątpię aby Liam wyszedł z tego bez większych i trwałych szkód. Louisowi najwidoczniej nie było aż tak łatwo jak się tego spodziewał.
- Pomóżcie mi... - stęknął. Zachichotałam pod nosem i podbiegłam do chłopaka, który z trudem utrzymywał szarpiącą się El. Już miałam zrobić ostatni krok w ich stronę, ale się powstrzymałam. Ale ja jestem lekkomyślna! Boże, przecież ja mogłam...


****Niall****

To było co najmniej dziwne. Jade w ostatniej chwili zamarła w bezruchu wpatrując się w mokry piasek. Po chwili i Eleanor przestała się wiercić w ramionach Lou i spojrzała na przyjaciółkę., a potem zobaczyłem przerażenie w jej oczach. Czy tylko ja nie wiem o co chodzi?
- Jade, pomóż mi z… kocem.  - powiedziała sztywno Perrie, przerywając ciszę. Chyba próbowała odciągnąć naszą uwagę. Wow. Takim chłodem nie powiało już od dłuższego czasu.


                                                      C.d.n…








_______________________________

Cześć! Ostatni post dałam chyba dopiero w poniedziałek, a tu niespodzianka! 12000 wejść! WOW! I po raz kolejny bardzo Wam dziękuję :) Każdy kolejny tysiąc jest dla mnie czymś wielkim i nadal nie mogę w to uwierzyć! Dziękuję :)

Przepraszam, jeżeli nie komentuję na Waszych blogach, ale mam teraz strasznie dużo nauki: jutro test z geografii, za tydzień chemia no i z 5 kartkówek jak nie więcej. No i pewnie moja "ukochana" nauczycielka od matematyki coś jeszcze dowali -,-" UGH. Powoli kończy mi się zapas rozdziałów... Więc prawdopodobnie może sie zdarzyć, że kolejny rozdział będzie dopiero za kilka dni :( Bardzo przepraszam, ale nie wyrabiam.... SZKOŁA TO ZŁO -,-

Ale pomińmy już te smutne tematy. Ostatnio duże zaskoczenie wywołała dziewczyna o brązowych włosach! Jak sądzicie? Kim jest Avalon? 

Chętnie poczytam Wasze sugestie ;) Praktycznie całą fabułę już wymyśliłam, ale cały czas jeszcze coś zmieniam. (np. kiedy mi się nudzi na historii...)

Troszkę się rozpisałam :P Jeszcze raz bardzo przepraszam no i baaaaaaaaaaardzo dziękuję :) Kocham Was ;*

Nicol <3

poniedziałek, 18 listopada 2013

„Rozśpiewana historia” Część 27 + OMG

„Rozśpiewana historia” Część 27

Nowa praca


- Kto to był? - zapytała się mnie Perrie, gdy już skończyłam rozmowę przez telefon.
- Bębny poproszę… Dostałam pracę! - podskoczyłam z radości.
- Jak to… kiedy… co… eee… gdzie… - jąkała się.
- Jak byliśmy w Coffe Haven to zobaczyłam tam taką tabliczkę i pomyślałam, że parę dodatkowych groszy się przyda… W końcu, ja zawsze żyłam na wasz koszt, bo pieniądze przysyłają nam wasi rodzice, a ja nie mam żadnych pieniędzy, więc…
- Nawet tak nie mów!  Jade, przecież my wszystko dzielimy po równo! To nie tak, że żyjesz na nasz koszt, jesteśmy przyjaciółkami! - zaoponowała dziewczyna.
- Przyjaciółkami, które fundują wszystko sierocie. Chcę w końcu się dołożyć. Nie mogę wiecznie się utrzymywać z waszych oszczędności. - wytłumaczyłam. To nie fair. One zawsze płaciły, za nowe domy, mieszkania, meble, ciuchy, jedzenie, a ja? A ja tylko stałam z boku i na to patrzyłam, bo sama skąd miałabym wziąć pieniądze? Skąd?
- Ale Jade… - zaczęła, ale jej przerwałam.
- Nie, Perrie. Będę na siebie zarabiać i kropka. Tak będę się lepiej czuła… Proszę…
- Ja nie mogę ci niczego zabronić, ale chodzi o to, że my nigdy nie byłyśmy na ciebie złe. Rozumiemy twoją sytuację doskonale. Ale jeśli będziesz się czuła lepiej, to…
- Dzięki, dzięki, dzięki! Kocham cię! - rzuciłam się jej na szyję.
- Nie tak mocno… - wydusiła, kiedy ja gniotłam jej płuca.
- Wybacz. - zachichotałam- To ja lecę się przebrać.
- Już? - zdziwił się Zayn.
- Tak, na piętnastą mam być na miejscu, bo musi mi wszystko wytłumaczyć. Teraz jest 13,  a zanim dojadę autobusem na miejsce to będę akurat na czas. - zawołałam biegnąc po schodach do pokoju. Przebrałam się i zrobiłam lekki makijaż. Moje długie,  ciemnoniebieskie włosy rozczesałam tak, aby się układały w delikatne fale. Chwyciłam torebkę i pobiegłam na przystanek. Są dwa plusy tej pracy: będę mogła sama na siebie zarabiać i nie będę miała już poczucia winy, oraz będę miała czym się zająć, bo ostatnio coś strasznie mi się dłuży każdy dzień… Ani się obejrzałam, a byłam już na miejscu.



****Oczami Eleanor****
- Ooo… Wygląda tak słodko kiedy śpi… - uśmiechnęłam się patrząc na Liama. Wszyscy pozasypiali, oprócz mnie i Lou.
- On wygląda słodko?! Ja wyglądam słodko, patrz! - zdenerwował się i uśmiechnął szeroko.
- Haha, no masz rację. Ty się słodko uśmiechasz, ale on słodko śpi. - spróbowałam się z nim troszkę podrażnić.
- Ja ci dam! - zaśmiał się, objął mnie od tyłu ramionami i wyciągnął z salonu do kuchni.
- Puść mnie! - zachichotałam.
- Hmm… Nie.
- Louis!
- To ja. - uśmiechnął się niewinnie. Jego policzek dotykał mojego policzka, a spowodowało to rumieńce na mojej skórze.-  Aww… Lubię jak się rumienisz.
- Przestań. - zaczerwieniłam się jeszcze bardziej.
- I lubię cię zawstydzać…
- Ugh, puść mnie.
- I denerwować…
- Lou.
- I drażnić…
- LOUIS! - zdenerwowałam się. Co takiego się ze mną dzieje? W jego obecności czuję się taka… zestresowana. Mam wrażenie, że jeżeli się przed nim zbłaźnię, to koniec. Codziennie staram się wyglądać perfekcyjnie i nienagannie, ale… po co? Cały czas się rumienię, gdy na mnie patrzy…
- Słucham? - udał głupka.
- Eh, co mam zrobić, żebyś mnie puścił? - poddałam się.
- Hmm… Chyba wiem… - uśmiechnął się od ucha do ucha i nadstawił mi swój policzek. Ohoho, no chyba nie!-  No dalej. - wskazał palcem na policzek i się zaśmiał cicho.
- A co powiesz na to? - zapytałam chytrze i dotknęłam dłonią jego rękę, która mocno oplatała mnie w talii. Powoli uścisk łagodniał, a chłopak osunął się na ziemię.
- Ej! Co ty zrobiłaś? - zapytał zdziwiony, nie mogąc się ruszyć.
- Tak troszkę, odebrałam ci władzę w kończynach. - zaśmiałam się. Yeah, wygrałam!
- To nie fair! Hmm… Ale skoro już używamy naszych mocy to… - urwał i popatrzył mi w oczy. W kilka sekund położyłam się tuż obok niego, na ziemi, i przytuliłam się do jego torsu.
- LOU! - chciałam udać zdenerwowaną, ale bardziej wyszło na to, że się zaśmiałam. Cóż… to było miłe. Podobało mi się. On był taki ciepły, a jego zapach… Jejku, chyba mi się zakręciło w głowie.
- Oddasz mi władzę w nogach, czy nie? - poruszył zabawnie brwiami w górę i w dół.
- A jeśli nie, to co? - zatrzepotałam rzęsami, gdyż tylko tyle mogłam zrobić, bo nadal mnie kontrolował.
- A już nie ważne. - powiedział tajemniczo. Nagle się pochyliłam i złożyłam delikatny pocałunek na jego policzku, a potem powróciłam do poprzedniej pozycji.- Wygrałem.
Czyżby? Bo to ja czułam się jakbym dostała nagrodę…

C.d.n…



______________________________________

Hej hej! Wszyscy się zastanawiali kto dzwoni do Jade??? A tu tylko nowa szefowa xd
Słyszeliście już Midnight Memories? CAŁA PŁYTA JEST JUŻ W INTERNECIE, WYCIEKŁA DZISIAJ. Staram się być silna.... ale... UGH!!! Oto walka mojego rozsądku z samą mną:

Rozsądek: Nie, nie przesłucham tego.
Ja: Ale to jest pewnie boskie...
Rozsądek: NIE WOLNO!!!
Ja: OMG ale ja już to tak bardzo chcę...
R: CO BY CI CHŁOPCY POWIEDZIELI?! OGARNIJ SIĘ, USŁYSZYSZ NA PŁYCIE.
J: Ale...
R: NIEEEEEEEEEEEEEE!
J: Ja. to. chcę.
R: No wiem ja też...
J: Jak to?
R: To przecież nowe piosenki!!! OMG! Muszę to usłyszeć!
J: Halo! Jesteś rozsądkiem!
R: Ty to w ogóle masz rozsądek?!
J: A no racja....

A wy? Też tak macie??? Niech mi ktoś pomoże! Ja zaraz nie wytrzymam!!! O.M.G!
(Przepraszam za nadchodzący tydzień. Na pewno przez tą możliwość wysłuchania ich piosenek będę roztrzepana i mogą się pojawić objawy depresyjne, nagłe napady złości, niekontrolowane odruchy, brak koncentracji)

Nicol <3