czwartek, 7 listopada 2013

Krótkie imaginy z gifami 11

W podziękowaniu za 10000 (już 10100!!!) oto seria krótkich imaginów z gifami^^ (Gify są kopiowane z Fb i TT) 
Mam taki pomysł... Co powiecie abym napisała 100 faktów o sobie? Będzie to ktoś czytał? :)________________________


Ty: Niall, przechodzisz na dietę.
Niall: 
*****



Ktoś: One Direction jest przed szkołą 
Directioners : 
*****



Otwierasz drzwi a tam...

*****



Wiecie co.... tymi swoimi ładnymi mordkami zawstydziłyście Liama!!!! <3
*****



"mam krzywe palce"
"kotku"
"mam suche włosy"
"słonko"
"jestem brzydka"
"kocham cie"
*****



"Maybe its the way she walked"
(Tłum. "Może to sposób w jaki weszła...")
*****



Harry : Mam ochotę na .....
Ty : Frytki ????
Harry : Nie .... 

Ty : Kurczaka ???
Harry : Nie, nie na to 

Ty : Hym niech ja pomyśle ..... Kukurydzę ???
Harry : Hehe nie skarbie na to też nie .... 


Ty : Poddaje się ...
Harry : Mam ochotę na ciebie ..... 
*****



REAKCJA HARRY'EGO NA FANKĘ W SUKNI ŚLUBNEJ NA PREMIERZE TIU! HAHAHAHAHA !!!
*****


N: [T.I] patrzy, pokaż klatę. 
Z: 

H: Mam Lepszą! 

Z: 

*****
Ty. No i wtedy Isabell powiedziała "No co ty?" a ja na to "No tak!" A ona "Nie może być" No a ja...
Lou : O czym ty do mnie mówisz.? 
*****


Harry: Taylor się przytyyyłoo...

Taylor: 


*****

*Znajdź różnice:*

Między tym: 

A tym:

(AAAAAAAAAWWWWWWWW *.*) ~~ Nicol xd
*****


*Ktoś*

1D to debile! To nie muzyka! Idź sie leczyć!
*Ja*
- Bla, bla, bla...
*****

Niektóre rzeczy się nie zmienią nigdy.. W tym Harry wywalający się na cieście...


*****



"Nasi chłopcy śpiewali WMYB"
"Nasi nastolatkowie śpiewali Little Things"
"Nasi mężczyźni śpiewają Story of My Life"

*****


Ty : Niall masz kare! Teraz przez tydzień jesz zamiast 1000 posiłków dziennie tylko 10!
Niall : Co jak to?? 

Ty : No OK... Cofam to...
Niall : 


*****


*UWAGA*ZAGADKA*
*O CZYM MYŚLI NIALL*

A ) jedzenie
B ) A
C ) B



*****

Hahahahahhahahaha Harry? W domu wszyscy zdrowi?  
*****


Próbowałam tak i nic...człowieku jak ty to robisz?! Naucz mnie!

*****

Harry: 

Fanka: O boże miejmy nadzieję, że nic mu się nie stało. 

Directioner: Hahhaha co za idiota xd
****

*Kiedy dowiadujesz się że będzie koncert 1D w Polsce :








I kiedy okazuję się że to żart :


*****


Harry: Zimno mi, grzej mnie.

Ty: To może po prostu załóż koszulkę...

Harry: Grzej mnie powiedziałem!!!
*****



*Jesteś przyjaciółką Niall'a ale chciałabyś czegoś więcej. Nagle Niall przyprowadza do domu swoją dziewczynę*
Niall: [T.I] Poznaj to jest Katy.
Ty:


*****


"One Direction są pierwszym boybandem który zarobił miliard" 
Nikt nie powiedział jeszcze Harry'emu... 
*****

Harry : A co ubiorę se stringi z cukierków będzie beka 
*****

Kogo ten kiciuś przypomina  ? 
*****


Twoja mama: Kooochanie, tata wrócił z delegacji.
Ty: Tatusiuu przywiozłeś mi to o co prosiłam ?
Twój tato : Oczywiście. Paul dawaj go tutaj.

*****



' DIANAAAAAAAAA '
' Przestań śpiewać '
' Czemu ? '
' Popatrz w bok '

*****
Ktoś: Harry co się stało?
Harry: On ją zranił.
Ktoś: Kto zranił kogo?
Harry: Chłopak [T.I.]. On ją zranił.
Ktoś: Czekaj, gdzie Ty idziesz?
Harry: Dać mu nauczkę.


*****
Jadłabym.



*****


*Przychodzisz zmęczona do domu , otwierasz drzwi a tu nagle*
*****



One Direction: 


Niall : 



Normalni ludzie : 



Niall: 



Normalni ludzie: 



Niall: 



Normalni ludzie 



Niall: 



Normalni ludzie: 



Niall: 

*****


Harry i Liam chodzą na siłownię. Zayn trenuje boks. Louis jest piłkarzem. A Niall... to Niall...
*****


Normalna dziewczyna . - Chcę mieć nogi jak Rihanna !
Ja - Chcę mieć nogi jak Harry Styles ! 

*****


Na trasie UAN Liam rozpiął Harry'emu koszulę...
Na trasie TMH ściągnął mu spodnie...
Trasa WWA ..... ????
Zayn już się cieszy....
*****


Ktoś: Dlaczego wy w ogóle istniejecie? Te wasze Directionerki są okropne.
Harry: Wiesz... Tak patrzę na ciebie i słucham co mówisz i zastanawiam się czy przyłożyć ci krzesłem w głowę czy rozwalić ci łeb o ścianę ...
*****



Gdzie jest Harry ? .........
Tu jest ! : 
*****


*Louis zauważa cię że jesteś na koncercie więc chce się przed tobą popisać.*


*****


-Gotowy ? 
- Jak nigdy. Jestem gotów poślubić (T.I.) 
*****



Taylor Swift: Ehhh, Niall. po zerwaniu z Harrym jest mi ciężko. Przytulisz mnie na pocieszenie? 
Niall: ...
Taylor Swift: Niaall?
Niall: ...
Taylor Swift: Ni..a.?
Niall: 

*****



*Przychodzisz do domu puźno z pracy, wchodzisz do sypialni i zastajesz taki widok.*

*****



Kłócicie się z Harrym : 
Ty: Proszę cię łaskawie ... Mógłbyś to posprzątać ?! 
Harry : Ble ble ble .... Co ty perfekcyjna pani domu ?! 
Ty : Ach ... <Wychodzisz>
Harry :


*****


*Zayn testuje twój nowy aparat.*
...



*****

"PRZYJEDZIECIE DO PL?"
"KIEDY PRZYJEDZIECIE DO PL?"
"CZY POLSKA JEST NA WWA TOUR?"
"CZY KIEDYKOLWIEK WAS ZOBACZYMY?"

*****


Nicol <3

środa, 6 listopada 2013

PO PROSTU OGROMNE DZIĘKI

OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG OMG.
.
.
.
.
.
.
.
10000!!!!!!!!!! 10000 wyświetleń!!!!!!


To najlepsze co mnie dzisiaj spotkało!!! A miałam dzisiaj naprawdę trudny dzień... BARDZO WAM DZIĘKUJĘ. Dzięki Wam poprawił mi się humor i jestem baaaaaaaardzo szczęśliwa!! Nie wiem jak opisać swoja wdzięczność. Po prostu brak słów. Jesteście wspaniali. To juz 10000 wyświetleń... Chyba nie mogę oddychać...

Ciężko mi się wspomina ten czas, kiedy to postanowiłam założyć bloga. Przez tydzień się zbierałam, żeby nacisnąć "gotowe". Potem pierwszy post, drugi, trzeci... Jak czytam moje pierwsze opowiadanie to chce mi się śmiać, ale i jestem przeszczęśliwa. Widzę teraz jak wiele się zmieniło w moim stylu pisania, że (mam nadzieję) robię to lepiej niż wcześniej  To takie nieprawdopodobne! Kiedy skończyłam "Przypadki nie istnieją" zaczęły się pierwsze komentarze, z których byłam tak bardzo uradowana! Było ich zaledwie trzy czy cztery, ale mi sprawiały wielką radość. Postanowiłam pisać coś, co było dla mnie czymś nowym, wyzwaniem. To była "Ciemność". Moje pierwsze opowiadanie fantasy. Wampiry to już oklepany temat, ale były i są dla mnie fascynacją, bardzo je lubię, dlatego podjęłam się napisania czegoś w tym stylu. To dzięki temu opowiadaniu zdobyłam wiele czytelników, nowe komentarze. Byłam z siebie dumna. Gdy pożegnałam się już z Aurelią Dark przez długi czas nie wiedziałam co napisać. Któregoś dnia złapałam MEGA doła i wtedy wymyśliłam odwrócenie roli. Z "Księżniczki i żebraka" zmieniłam na "Książę i żebraczka". Pierwsze rozdziały pisało mi się świetnie, ale z czasem wena ustała, a ja pozostałam sama, z praktycznie nie znanym mi tematem... Ja mam wspaniałą rodzinę, niczego mi nie brakuje, a rodzice spełniają prawie każdą moją zachciankę i jestem im za to stokrotnie wdzięczna, ale najważniejsze jest to, że mam w nich wsparcie, zawsze mogę się zwrócić do nich o pomoc i wiem, że mi pomogą. Bohaterka mojego opowiadania- Rosalie- tego nie miała. Nie wiedziałam co mogę zrobić, aby się wczuć w jej sytuację, jak mogłabym to wszystko opisać... W końcu (po bardzo trudnym dla mnie okresie bez weny) uznałam, że muszę zakończyć tą opowieść, bo nie jestem w stanie oddać tego co czuła moja bohaterka. Kilkoro z moich czytelników miało do mnie żal z tego powodu, ale ja wiem, ze zrobiłam dobrze, bo z każdym kolejnym rozdziałem radziłam sobie coraz gorzej. Nie żałuję tego, że to zrobiłam, wręcz przeciwnie- ulżyło mi. Nie zadręczałam się myślami jak bym to mogła tu zrobić? Co dalej? Jak to opisać? 
Mam baaaaaaaaaaardzo bujną wyobraźnię. Odkąd pamiętam, zawsze wyobrażałam sobie rzeczy nadprzyrodzone, nadnaturalne wokoło mnie. Widziałam wszędzie smoki, wróżki  wampiry, czarownice, ogry, czarodziejki i Bóg jeden jeszcze wie co jeszcze. Kiedyś słuchałam muzyki i, jak to ja, bardzo wczułam się w melodię i wyobraziłam sobie dziewczynę. Piękną dziewczynę, która śpiewa, a wszyscy ludzie gdy jej słuchali albo byli zahipnotyzowani, albo oszołomieni. Robili to, co ona im nakazała w słowach piosenki. Potem wyobraziłam sobie jeszcze kogoś innego z innymi zdolnościami i jeszcze kolejnego... i tak powstała "Rozśpiewana historia". Śpiewacy są w całości wytworem mojej wyobraźni. Kiedy postanowiłam umieścić w tych rolach chłopaków z One Direction myślałam, ze to jest to, ale czegoś jeszcze mi brakowało. Tej dziewczyny. I tak wymyśliłam, że w role głównej bohaterki wcieli się Jade Thirlwall oraz jej przyjaciółki z Little Mix. Ta historia trwa do teraz i zaspoileruję Wam, że tak szybko to się ona nie skończy, bo czuję, że to jest moje najlepsze opowiadanie. Zdecydowanie najlepiej się czuję w opowiadaniach fantasy i z tego co widzę, nie wychodzą mi one tak znowu źle ;) 
I taka jest właśnie historia tego bloga. Nie wiem po co to tutaj napisałam, ale... dzięki tym 10000 wspominam sobie jak to się stało, że to wszystko powstało. Chcę Wam bardzo, bardzo, bardzo podziękować za wszystkie miłe słowa od Was. Są one dla mnie niesłychanie ważne! Bo to dzięki Wam robię to, co kocham. Dziękuję.

Na zawsze Wasza Nicol <3

niedziela, 3 listopada 2013

„Rozśpiewana historia” Część 22

Black Magic



- Boy, you belong to me,
I got the recipe
And it's called black magic,
Magic - zakończyłyśmy harmonijnie nasz czwarty występ z rzędu, lecz tym razem piosenką "Black Magic".

Rozległy się brawa, ktoś nawet zagwizdał głośno. Uśmiechnęłyśmy się i ukłoniłyśmy.

- Jesteśmy Little Mix, dziękujemy bardzo, dobranoc! - zawołała Jesy, dodatkowo podburzając nieco większą niż wczoraj publikę. Pomachałam zwyczajowo zanim zeszłam ze sceny. Tym razem wodę podał mi Niall.

- Byłyście fantastyczne! - pochwalił, uśmiechając się szeroko.

- Świetne show, dziewczyny - dodał z uznaniem Louis.

- Dzięki. Rozumiem, że Liam i Zayn zostali w domu? - dopytywała się Perrie, popijając wodę z butelki raz za razem.

- Tak, Zayn cały czas czuje się odpowiedzialny za Harry'ego. Nie chce wychodzić na wypadek, gdyby wrócił. Tłumaczymy mu, że to bez sensu, ale nie słucha - westchnął ciężko Niall.

- W końcu do niego dotrze, że Harry umie zadbać sam o siebie, ma przecież nasze numery, gdyby nas potrzebował. Zayn po prostu potrzebuje trochę czasu. Strata członka swojej grupy to poważny cios dla Lidera. - wyjaśniła zachowanie Malika Perrie. - Przejdzie mu.

- Macie ochotę na piwo? - spytała Leigh-Anne, aby rozluźnić nieco atmosferę.

- Jeszcze się pytasz? - zaśmiał się Niall i całą grupą podążyliśmy do stolika, który zarezerwowali dla nas chłopaki. Zamówiłam sobie shandy, czyli piwo z lemoniadą, tak jak El oraz Jesy. Reszta wybrała albo zwykle piwo, albo drinki.

- To ile koncertów jeszcze przed wami? - zagadnął Louis, pociągając sporego łyka z butelki. Eleanor parsknęła śmiechem, gdy Śpiewak oblał się trunkiem, a Tommo spalił buraka.

- Jeszcze tylko jutro. Miało być pięć wieczorów w ramach muzycznego tygodnia, który tutaj zorganizowali - odpowiedziała Perrie.

- Cześć, gratuluje wspaniałego występu! - Nagle z nikąd pojawił się Kieran.

- Oh, hej! Przyszedłeś. - Uśmiechnęłam się szeroko, wstałam i objęłam przyjaciela na powitanie. Przytrzymał mnie odrobinę za długo, czy tylko mi się wydawało?

- Oczywiście, że tak. Jak mógłbym odrzucić twoje zaproszenie? - zaśmiał się. Usiadłam i zrobiłam mu trochę miejsca obok siebie.

- Zamówię sobie coś, zaraz wracam - oznajmił i już kierował się w stronę baru, gdy zatrzymała go El.

- Hej, weźmiesz mi i Jess jeszcze po piwie? Proszę. - Zatrzepotała teatralnie rzęsami, na co wszyscy parsknęliśmy śmiechem.

- Jasne - odpowiedział, mrugając okiem.

- Jesteś najlepszy! - zawołała za nim.

***

Po godzinie i paru drinkach później, rozmowa toczyła się w najlepsze. Louis, El oraz Jesy zdecydowali się na grę w bilarda i ku naszemu zaskoczeniu, Uzdrowicielka ich ogrywała. Leigh-Anne wszystko uwieczniała zdjęciami.

- Idę popatrzeć, nie wiedziałam, że El ma wrodzony talent do bilarda! - zaśmiała się Perrie i wstała od stolika.

- Czekaj na mnie - rzucił Kieran, dopił resztkę piwa, po czym ruszył za blondynką.

Już miałam się do nich dołączyć, ale zatrzymał mnie Niall.

- Um, możemy zamienić słowo? - spytał, a ton jego głosu nie wróżył żadnych dobrych wieści.

- Co się stało? - zmartwiłam się. Niall zerknął na Kierana, a potem na mnie.

- Wiesz, prawda? - Spojrzał mi prosto w oczy, próbując wyczytać z nich potwierdzenia. - Zdajesz sobie sprawę z tego, co on cały czas do ciebie czuje.

- Tak. - Kiwnęłam głową i cicho westchnęłam. - Nie mogę go winić, przecież mi się oświadczył. Nie odkocha się tak szybko.

- Myślisz, że spotykanie się z nim jest dobrym pomysłem? To trochę dla niego... trudne. - Starał się znaleźć odpowiednie słowo. Ukłuło mnie w sercu. Nie pomyślałam o tym w ten sposób.

- Oh, nie wiedziałam. - Poczułam się jak idiotka. Oczywiście, że było to dla niego bolesne. Dlaczego musiałam być taką egoistką? Myślałam tylko o sobie, w ogóle nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jego uczucia mogły mu ciążyć.

- Jade, nie martw się. Myślę, że mogę mu trochę pomóc, wiesz, wpłynąć na niego. Jednak trochę więcej samotności mu też nie zaszkodzi, rozumiesz. Musi się trochę z tego wylizać - mówił współczująco. Położył rękę na mojej, by mnie pocieszyć. 

- Dzięki, Niall. Masz rację - przytaknęłam, choć niechętnie.

- Hej, co tak siedzicie? Chodźcie do nas! - zawołała Leigh-Anne i machnęła ręką zachęcająco.

- Już idziemy. Kto chce jeszcze po jednym? - spytał Niall, wskazując na puste szklanki. Niemal wszyscy wyrazili chęci, na co mina Horana zrzedła.

- Pomogę ci - zaśmiałam się i wstałam z miejsca. Śpiewakowi widocznie ulżyło.

Skierowaliśmy się do baru i po tym, jak odczekaliśmy dłuższą chwilą, gdyż lada była oblegana ze wszystkich stron, złożyliśmy kolejne zamówienie. Odwróciłam się w stronę okien, by zerknąć na zegarek, który wisiał nad drzwiami, ale moją uwagę zwrócili ci sami mężczyźni, których wczoraj przyłapałam na przyglądaniu się mi i dziewczynom. Zdążyłam już o nich zapomieć. Teraz siedział z nimi ktoś jeszcze, a ich wzrok był wbity w naszą grupę przy bilardzie. Rozmawiali między sobą cicho.

- Jade - zwrócił się do mnie Niall. Ocknęłam się z zamyślenia.

- Oh, wybacz. - Zabrałam z blatu połowę zamówienia, resztę trzymał już blondyn.

Zanieśliśmy napoje przyjaciołom i następną godzinę spędziliśmy na śmianiu się i dalszym graniu, a raczej nieudolnych próbach grania w bilarda.



__________________________________________________________

Hej hej hej^^ 
I oto 22 część za nami :) Mam nadzieję, że Was nie zawiodłam tym rozdziałem, co? Kto shipuje #Kierade? ♥
Jestem strasznie podekscytowana nowym opowiadaniem, które czytam, a mianowicie opowiadaniem o inkubach! Uwielbiam takie opowieści *.* Mogłabym je czytać godzinami^^ Tak więc, Catalina. Mała sprawa do Ciebie... DAWAJ MI TU NEXTA. TERAZ.
No to chyba tyle z ogłoszeń parafialnych... Papa i zachęcam do komentowania :)

Nicol <3