sobota, 12 kwietnia 2014

„Rozśpiewana historia 2” Część 7

„Rozśpiewana historia 2” Część 7


Zburzenie muru


- Ale jak to? Dlaczego ugryzienie wilkołaka zabija wampiry? - nie mogła w to uwierzyć Jesy.
- Gdy wilkołak gryzie, wprowadza truciznę do ciała wampira. Umiera w przeciągu 2 dni... - wyjaśniła Leigh-Anne.
- Ona nie może umrzeć! Na pewno jest jakieś lekarstwo! - złapał się za głowę Liam.
- Spokojnie, nic jej nie będzie. To nie jest ugryzienie. Wilkołak ją tylko podrapał. - uspokoiła go Eleanor. Badała teraz dokładnie ramię Angelici.
- Na pewno? - upewniał się.
- Tak. Nie ma śladów zębów. Nie wyczuwam też żadnych toksyn w jej układzie krwionośnym.
- To świetnie! - ucieszyłam się.
- Nie do końca. Rany się nie chcą goić. - zmrużyła oczy skupiając się.
- Co w tym dziwnego? Odkąd wilkołak ją zaatakował minęło tylko kilka godzin. - nie rozumiałam.
- Ale to wampir. Jej rany goją się zaraz po ich zrobieniu.
- Oh...
- I co teraz? - zapytał Zayn.
- Czekamy. Pośpiewam jej trochę, może to coś da. - wzruszyła ramionami El. - Wam też się przyda. Nadal jesteście nieźle osłabieni krzykiem Jade.
Usiedliśmy wszyscy wokół kanapy, na dywanie. Ja oczywiście przytuliłam się do mojego ukochanego. Uwielbiam gdy mnie obejmuje... Czuję się wtedy spokojna, bezpieczna. Wspaniałe uczucie. Eleanor zaczęła śpiewać. Już po kilku minutach moja głowa zaczęła mi ciążyć. Ani się obejrzałam, a odpłynęłam w krainę snów.


*****
- Jade! Halo, obudź się! - ktoś lekko szarpał mnie za ramiona.
- Um... Co? Co się stało? - przetarłam zaspane oczy.
- Mówiłaś przez sen. Wszystko ok? - zapytał Harry. Patrzył na mnie zatroskany.
- Tak, jasne. Co mówiłam? - zastanawiałam się. Mam nadzieję, że to nic takiego, tylko jakieś bzdury. Nigdy nie mówiłam wcześniej przez sen.
- Coś o jakiejś plaży i piasku. - odpowiedział. Był już bardziej spokojny.
- Oh, ciekawe... - zamyśliłam się.
- Auć! Zostaw! - usłyszałam czyjś wrzask. Popatrzyłam zaniepokojona na Harry'ego.
- To Liam i Angelica. Liam próbuje jej zmienić opatrunek na ramieniu... - zachichotał loczek.
- SŁYSZAŁAM! Będziesz pierwszą osobą, którą ugryzę, gdy będę głodna! - zawołała Angelica z góry.
- Czekam! - zaśmiał się Harry.
- Ja również. - parsknęła Angel. Ciekawe, że tak dobrze słyszy na taką odległość. Wampiry mają naprawdę fajnie.
- Ile spałam? - spytałam rozbawiona. Nie wiem czemu, ale czuję się dobrze w towarzystwie Angelici, mimo że powinnam drżeć ze strachu o własne życie.
- Kilka godzin. Angel obudziła się jakieś 10 minut temu.  Reszta też. - pomógł mi wstać z podłogi. Uh, nigdy więcej spania na ziemi... moje plecy...
- A gdzie teraz wszystkich wcięło? - zadałam kolejne pytanie.
- Nie wiem, każdy gdzie indziej. Tylko Eleanor i Louis są z Liamem. Skończyłaś już przesłuchanie? - zaśmiał się i mnie przytulił. Jejku, jak ja kocham takie małe gesty. On jest taki słodki.
- Harry? - mruknęłam wtulona w niego.
- Hm? - pocierał lekko dłonią moje plecy.
- Pocałujesz mnie?
- Pytasz się czy cię pocałuję? - zachichotał, ale można było wyczuć zdziwienie w jego głosie.
- Nie pytam. Proszę. - podniosłam głowę, by na niego spojrzeć. Wpatrywał się we mnie. A w jego oczach widziałam czyste uczucie. To było coś niesamowitego. W tej jednej chwili uświadomiłam sobie jedno. Nie jestem w nim tylko zakochana. Ja go kocham. Ta świadomość uderzyła mnie z takim impetem, że aż myślałam, że zaraz upadnę.
- Teraz? - zapytał delikatnie dotykając mojego policzka.
- Tak. - szepnęłam. Pochylił się ku mnie i złożył czuły pocałunek na moich ustach. Teraz byliśmy w naszym świecie. Tylko on i ja. Ja i on.
- Um, przeszkadzam? - nasz mały świat właśnie prysł jak mydlana bańka.
- Wcale. - uśmiechnął się sztucznie Harry. Zasłoniłam dłonią usta, by nie wybuchnąć śmiechem.
- A więc wspaniale. Potrzebujemy... yyy... krwi dla Angelici. - wyjaśnił Louis.
- I co mamy zrobić z tą informacją? Napaść na szpital? - nie rozumiałam. Louis się uśmiechnął i spojrzał na Harry'ego.
- O nie! Nie ma mowy! - zaprotestował szybko.
- No weź, ona musi się czegoś napić, by dojść do siebie po tym ataku wilkołaka. Tak tylko przypominam, że gdyby nie ona, pewnie rozszarpałby nas na strzępy od razu. - drążył Lou.
- To sam jej daj trochę!
- Już dałem, nie może więcej wypić, bo będziecie zbierać mnie z podłogi. Liam wygląda już jak opróżniony karton po soku. - wywrócił oczami.
- Ale moja krew nie jest normalna, przecież wiesz. – Harry przeczesał dłonią włosy.
- Hm? Czemu? – zaciekawiłam się.
- Bo jestem Amorem. Wiesz jak jakieś stare czarownice sprzedają eliksiry miłości i tym podobne? W takiej miksturze są różne zioła, kwiaty i krew Amorów. Jeżeli Angelica wypije moją nie rozcieńczoną krew mogą być tego skutki uboczne. – wyjaśnił mi.
- Na przykład jakie? Na pewno nic poważnego… - nie dawał za wygraną Louis.
- Nic poważnego? Oh tak, zakocha się tylko w kimś, kto nie szczególnie może odczuwać do niej to samo, albo pokocha pierwszą osobę, którą zobaczy. Nic takiego. – przedrzeźniał go loczek. – To nie jest dobry pomysł.
- Ok., ok., masz rację. – poddał się Lou.
- A ja nie mogę trochę dać? – zapytałam. Ich miny były bezcenne. Louis typu: „Co?”, a Harry: „Chyba cię pogięło, nie ma mowy.”
- Oj, no chyba nic się nie stanie jeśli troszkę ją wspomogę, prawda? – wywróciłam oczami.
- Jade, nie możesz. Wiesz jak źle twój organizm reaguje na wampiry. - pokręcił głową Harry. – Może poprosimy Eleanor? Ma w żyłach lekarstwo w czystej postaci.
- Nie! Nie ma mowy, już lepiej błagać Nialla o pomoc. – stwierdził szatyn.
- Czemu?
- El jest delikatna, a Angelica trochę… yyy… mniej. Mogłaby zrobić jej krzywdę. – skrzyżował ręce na piersi. Ojej... On się martwi o El? 
- No dobra, a Niall?
- Schował się i nikt go nie może znaleźć… - zaśmiał się Lou.
- Co?!
- No stwierdził, że nie da się ugryźć i się ukrył. Zayn i Perrie szukają go po całym domu!
- No dobra, a Perrie? Może ona wspomoże Angelicę?
- Odpada. Pije herbatkę ziołową z werbeną*. Tak samo Zayn. – pokręcił głową Louis. 
- Ugh, dobra. Zrobię to. – wywrócił oczami Harry.
- Um, ale… - zaczęłam. Chłopcy się odwrócili w moją stronę i spojrzeli pytająco. – Eh, nic, nie ważne.
Nie chcę, by Harry dał się ugryźć, ale z drugiej strony, jeśli to pomoże Angelice… Ugh, po prostu się martwię. Podążyliśmy za Louisem do pokoju na górze. Była to sypialnia Liama. Otworzyliśmy drzwi i weszliśmy do środka.
- Jak miło, obiad sam do mnie przyszedł. – wyszczerzyła się w uśmiechu Angelica, po czym zakasłała kilka razy. Wyglądała naprawdę słabo. Była blada, ręce miała prawie całe obandażowane. Leżała na idealnie pościelonym łóżku Liama przykryta ciepłym kocem.
- Jak się czujesz? – zapytałam. Teraz się już lekko stresowałam w jej towarzystwie. Mięśnie mimo woli były napięte, gotowe do ucieczki. Starałam się opanować drżenie głosu. W brzuchu powstało okropne uczucie paniki.
- Bywało lepiej. – przymknęła na chwilę powieki, a na jej twarz wstąpił lekki grymas.
- Um, to… - zaczął Harry zmieszany.
- Serio? Zrobisz to? – uśmiechnął się Liam. Angelica otworzyła oczy wyraźnie zainteresowana nagłym zachowaniem bruneta, który pewnie wyczytał z naszych myśli o co chodzi.
- Zrobi co? – zapytała.
- Pomogę ci dojść do siebie. Ale… będzie bardzo bolało? – skrzywił się.
- Naprawdę? Dasz mi się ugryźć? – uniosła jedną brew.
- Skoro to ci pomoże… - przeczesał dłonią włosy. Zauważyłam, że kiedy jest podenerwowany lub zestresowany to właśnie tak odreagowuje. Ciekawe.
- Okey. Zapraszam. – uśmiechnęła się złośliwie i usiadła na łóżku. Harry niepewnie, ale szybko przemierzył odległość pomiędzy nim, a łóżkiem i na nim usiadł tuż obok Angelici. Uśmiech z jej twarzy zniknął.
- Poważnie? – zdziwiła się.
- A co? – nie rozumiał.
- Nie boisz się? Bo zdajesz sobie sprawę, że mogłabym cię zabić w jednej chwili?
- Taa, doskonale to wiem. – zmrużył oczy.
- I mimo to, dalej pozwalasz mi się na tobie pożywić?
- Mhm.
- Nawet jeśli specjalnie zrobię tak, że zaboli?
- No…
- Nawet jeśli rozerwę ci skórę?
- Możesz już skończyć?! Jedz! Czy tam… pij! Kurcze, jak to się nazywa?! – zdenerwował się.
- Dlaczego?
- Dlaczego co? – teraz to i ja się zgubiłam… O co jej chodzi? Już tak ledwo stoję na nogach, myśl, że może zabić Harry’ego w każdej chwili spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. To prawda.
- Dlaczego mi na to pozwalasz? – popatrzyła na niego uważnie.
- Bo chcę ci pomóc. – odparł bez namysłu loczek patrząc jej głęboko w oczy. I teraz wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Angelica warknęła na niego ukazując kły. W wampirzym tempie wypadła z łóżka, przewracając Harry’ego na ziemię. Liam próbował ją złapać, ale była zdecydowanie szybsza. Poczułam tylko jak przebiega tuż obok mnie, kierując się prosto do drzwi od pokoju.
- Angelica! – zawołał za nią Liam.
- Co się tu właściwie stało? – zapytał oszołomiony Louis.
- Za nią, szybko! Teraz jest niebezpieczna! – krzyknął tylko Liam i wybiegł z pokoju. Popędziliśmy za nim aż do salonu. Była tam Angelica, trzymając za gardło Nialla, przerażona Perrie i w totalnym szoku Zayn.
- Nie zbliżajcie się do mnie, do cholery! Wszystko psujecie! – wykrzyczała pokazując na nas palcem.
- Ale co my zrobiliśmy?! I zostaw go! – wściekła się Perrie. Biedny Niall…
- Jak to co?! Jak możecie być dla mnie tacy mili, kiedy ja jestem okrutna, bez emocji?! Kiedy co chwila grożę wam śmiercią?! – dalej mówiła rozwścieczona Angelica.
- To się nazywa współczucie! My po prostu o ciebie dbamy! – odpowiedział Liam.
- Przestańcie! Zaraz go rozerwę na kawałki, jeśli któreś z was jeszcze raz będzie dla mnie dobre! Nie zasługuję na to! Jestem maszyną do zabijania, jasne? Jestem zła, bezduszna, okrutna! Kiedy to zrozumiecie?! Jestem niebezpieczna, trzymajcie się ode mnie z daleka! – warknęła. W jej oczach dostrzegłam kompletną dzikość. Ale również przebłyski czegoś, co można uznawać za niepewność, złość i rozdarcie. Złość, to emocja. Chyba wiem, co tu się dzieje… Cały czas graliśmy jej na uczuciach, które miała schowane za ścianą muru. My go prawie przebiliśmy, a ona tego nie chce.
- Angelica, ale nam zależy na tobie! – powiedział głośno Liam.
- TO PRZESTAŃCIE! Nadal będzie wam tak zależeć, gdy zrobię to?! – uśmiechnęła się złośliwie i uniosła za gardło Nialla do góry. On się zaraz udusi!
- Ani kroku, albo od razu skręcę mu kark! – warknęła, gdy Zayn chciał do niej podejść. Moje oczy były o kilka rozmiarów większe, gdy zobaczyłam co Niall robi. Angelica była zajęta nami, by nikt się do niej i Nialla nie zbliżył. Nie pomyślała, że to Niall może jej coś zrobić. Blondyn zamknął oczy, przestał się szarpać. Pierwszy raz coś takiego w życiu widziałam! 
Coś jakby światło we wszystkich kolorach tęczy zaczęło się unosić wokół jego ciała i gdy odpowiednio urosło, po prostu cisnął nim jak tarczą w stronę zdziwionej dziewczyny. Błysk.  Nic nie było widać oprócz tego oślepiającego, kolorowego światła. Tęcza oplotła Angelicę i tak jakby ją spoliczkowała... Siła uderzenia była na tyle duża, że przewróciła brunetkę i wtedy chcąc, nie chcąc puściła Nialla. Chłopak gwałtownie nabrał powietrza, którego musiało mu brakować przez mocny uścisk Angelici. Podbiegłam do niego i złapałam zanim upadł. Kolorowe światło znikło powracając do właściciela. Niall był nieprzytomny.
- Nie! – Angelica zaczęła wrzeszczeć na całe gardło – Nie! Ja nie chciałam! Ja nie mogę, nie zniosę tego! NIE! Zatrzymajcie to, to boli!
Liam siedział obok niej i trzymał ją mocno za rękę, mimo że dziewczyna się opierała. Cały czas kręciła głową, płakała, krzyczała.
- Skup się! Skoncentruj tylko na jednej emocji, na jednym uczuciu! Dasz radę! – próbował ja przekrzyczeć. Przytrzymał ją tak, aby patrzyła mu w oczy. Harry złapał za druga rękę brunetki, gdy próbowała się wykręcić.
- Co się dzieje? – zapytałam przerażona utrzymując bezwładną głowę Nialla na rękach.
- Niall zburzył mur… Do Angelici właśnie powracają wszystkie uczucia i emocje, które się za nim kumulowały… - wyjaśnił Louis wpatrzony w tą scenę - Angel odzyskała człowieczeństwo.

C.d.n…



*Werbena - roślina, kwiat, który działa śmiertelnie na wampiry. Mała ich ilość powoduje okropny ból w zetknięciu z skórą wampira (coś jak poparzenie). Za duża dawka może spowodować nawet śmierć. Werbena jest używana przez czarownice, wieszczki, uzdrowicielki od wieków z powodu swoich leczniczych oraz chroniących właściwości. Noszenie jej przy sobie lub zażywanie jej w różnych postaciach chroni przed zauroczeniem, zahipnotyzowaniem przez wampira. Można ją hodować, ale rośnie także dziko na łąkach, polach. Skuteczna broń przed wieloma złymi duchami, demonami i wampirami.

________________________________________________________________

Cześć!

Cóż, mam nadzieję, że rozdział się podobał :) Trochę się dzieje, ale wydaje mi się, że to taka pozytywna akcja. Jeśli jesteście ciekawi Angelici z uczuciami to musicie koniecznie czekać na kolejne rozdziały (jak na razie jej górującą emocją jest złość, więc no... ) 

Mam do Was prośbę. Proszę, aby każdy kto czytał zostawił po sobie komentarz. Może być nawet zwykła kropka, po prostu chciałabym wiedzieć ile osób tu jest, kto przeżywa razem ze mną Rozśpiewaną historię :) Bardzo dziękuję!

Mam opowiadanie na konkurs do napisania, więc zmykam :D No i w ogóle trochę poduczyć się do egzaminów trzeba... Ehhh... Marzę, żeby było już po wszystkim. Kto jest ze mną? :)

Do kolejnej soboty i miłego weekendu Wam życzę!
Nicol <3

P.S. Zapraszam do pytania bohaterów RH <TU> :)

22 komentarze:

  1. Cudo!
    Werbena powiadasz? ;)
    Nie moge doczekać sie następnej soboty XD

    OdpowiedzUsuń
  2. "Angel odzyskała człowieczeństwo" WOW ;3
    Super ;)
    Nie mogę się doczekać next'u ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział!!
    A Angel ma uczucia! xD
    Bel. xxx

    OdpowiedzUsuń
  4. omg...ile się tu dzieje! ..To jest chyba mój ulubiony rozdział! Kurde no brak mi słów ! ...O nieee :'( Trzeba czekać tydzień na kolejne cudo!!!!! ...Agh co ja teraz zrobie?! ...Dobra dam rade...chyba.....
    O i zapraszam na nowy rozdział do mnie :D ------> http://lovonedirectionlov.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudo. Uwielbiam sposób, w jaki oddajesz emocje

    OdpowiedzUsuń
  6. Dodasz kiedyś gify? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, jak tylko znajdę czas aby ich poszukać, coś wymyślić. Pracuję jeszcze nad gifami z LM, ale to trochę potrwa. Mam egzaminy i to one zajmują mi teraz najwięcej czasu, jak już będzie po wszystkim na pewno częściej się będę udzielać :)

      Usuń
  7. Boski rozdział ! To jest to :D Bardzo mi się podoba czekam na next ! :*
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wowowowow jakie swietne!

    jestem z tb! tez chce miec testy juz za soba!:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć! Jak wiesz Jestem Channel i dziś postanowiłam dać recenzje do twojego bloga. Czytam tą historie od kilku i nie mogę się nadziwić skąd bierzesz pomysły. Bardzo podoba mi się fabuła ale mam tylko jedną prośbę NIE PRZESTAWAJ PISAĆ! Ogółem to wszystko. / Channel

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak to "odzyskała człowieczeństwo"?! Ja się tak nie bawię! ~Luc

    Robi się ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, sorka Luc :D Ale obiecuję, że Angelica mimo wszystko nie straci temperamentu!

      Usuń
  11. Za kazdym razem coraz bardziej mnie zaskakujesz :D W głowie mi się nie mieści jak ty to wszystko wymyśliłaś i w dodatku z każdym kolejnym rozdziałem piszesz coraz lepiej! Jak tak dalej pójdzie to będziemy szukać twojego nazwiska na półkach w księgarniach ;) Szczerze to właśnie na to liczę XD życzę powodzenia na egzaminach :) trzeciogimnazjaliści łączmy się!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha wzajemnie życzę powadzenia ;)
      Damy radę! :D

      Usuń
  12. Hejka! Dopiero kończę czytać ,,Roztańczoną historię 1", a już muszę się ,,wypisać" o twojej opowieści. Zakochałam się w niej i uzależniłam. Piszesz wspaniale i sama bym tak chciała. :D Będę tu często przychodziła.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Bardzo się cieszę, że Ci się podoba, bo mnie bardzo podoba się Twój blog ^^ Z resztą, oba są genialne! :)
      Jest mi bardzo miło, że chce Ci się od początku czytać Rozśpiewaną historię! To naprawdę wspaniałe uczucie, dziękuję <3

      Usuń
  13. Chciałabym być już na bieżąco. :(
    Buuuuziaki<3
    phoebe z http://dangerousfeelings-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Dawno mnie nie było. :(
    Musze się jakoś zrehabilitować. :p

    Bardzo mi się podoba ta część. :) Muszę troszkę nadrobić, dlatego nie rozpisuję się za bardzo. :3
    Życzę weny. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak to Angel nie jest już wampirem?! Zaskoczyłaś mnie kobieto :D (zresztą jak zawsze) Najbardziej podoba mi się pocałunek Harrego i Jade. Chciałabym to zobaczyć na żywo... Jarry forever!!! hahaha xD
    Zapraszam do mnie. Mam nadzieję, że ocenisz mojego 1 imagina. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angel jest wampirem, włączyła tylko swoje emocje ;)

      Usuń
  16. OMG Niall potrafi takie rzeczy. Kopara mi opadła i muszę zacząć ją chyba zbierać... bo się rozsypała...
    Jedne wielkie WOW
    i Angel z człowieczeństwem,..
    i czy tylko ja zauważyłam czy w snach Jade coś jest nie tak.. piasek, piaskowiec o co w tym wszystkim chodzi ja się pytam
    Lece dalej
    Buziaki :*
    A

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy jeden komentarz! To wiele dla mnie znaczy, z całego serca dziękuję wszystkim ♥