sobota, 9 sierpnia 2014

„Rozśpiewana historia 2” Część 25

„Rozśpiewana historia 2” Część 25

Chcę jedynie wiedzieć, że próbowałaś


- O matko, strasznie dużo tego… - westchnęłam patrząc na wszystkie książki, które udało się nam zdobyć, wypożyczyć, a nawet wykupić. Przez cały ranek, poprzez południe i aż do teraz- jest godzina szesnasta czterdzieści pięć- zbierałyśmy wszystko co nam potrzebne. Teraz na dywanie w salonie leżały trzy stosy książek lub starych ksiąg, tuzin pergaminów, powyrywane kartki, a nawet dwa papirusy! Wszystko o syrenach. Znajomi Angel (nie wiem czy legalnie…) zdobyli nawet dla nas dokładną kopię oryginalnej „Odysei” Homera, która przebywa w Narodowym Muzeum.
- Dużo? Tego jest BARDZO mało! W bibliotece jest dużo książek, to, to jest prawie nic. W noc uda nam się to wszystko ogarnąć. – powiedziała Angelica.
- Przeczytać tak. Ogarnąć to już inna sprawa. – wtrącił się Liam. Reszta naszej paczki też postanowiła nam pomóc. To takie miłe! Myślę, że razem damy radę. Teraz widać, że jesteśmy prawdziwymi przyjaciółmi.
- Oj, Liam, Liam. – Angel zacmokała teatralnie – Niektórzy, na przykład ja, są nieco mądrzejsi od ciebie i uda im się od razu wszystko ogarnąć.
- Ty? Proszę cię! Zawsze byłaś za mną w tyle! – uśmiechnął się szeroko brunet.
- Chyba coś ci się pomieszało w tym twoim pustym łebku. – dziewczyna pokręciła głową.
- Ja mam pamięć doskonałą. To ty… - Liam nie zdążył dokończyć, bo przerwał mu Zayn.
- Okey, skoro jesteście tacy mądrzy, to może weście się już do roboty?
- Tak, wydaje się mało, ale tego jest całkiem sporo. – przytaknęła Eleanor.
- Oh, już jesteście? Super, ja też mam parę fajnych książek. – po schodach do pokoju wbiegła Leigh-Anne, która jako jedyna została w domu i przeszukiwała parę pudeł z książkami, które zostały po przeprowadzce – Pomoże mi ktoś z nimi?
- To ile ty ich masz? – zdziwiłam się.
- Jakieś dziesięć. – zakomunikowała wesoło i pobiegła z powrotem na górę. Dziesięć?! Jeszcze dziesięć?! O matko, nie wiem jednak czy damy radę…
- Dobra, to ja pójdę… - westchnął Louis, a Harry się zgłosił, żeby mu pomóc. Po chwili do salonu, do naszej kolekcji, trafiły kolejne, naprawdę stare książki.
- Skąd je masz? – zapytała Angel biorąc jedną delikatnie do ręki. Jej oczy błyszczały, gdy podziwiała okładkę. Jej smukłe palce ostrożnie badały fakturę papieru.
- Dwie od Avalon, a resztę kupiłam w Stockporcie, u czarownic. – odpowiedziała – Tam są głównie zaklęcia, ale do niektórych jako składnik potrzeba łuski syreny albo czegoś takiego. Może będzie tam jakieś wyjaśnienie dlaczego i po co.
- Dobrze pomyślane. – pochwaliła ją wampirzyca – To zaczynajmy!
- Ale w sensie…? – Niall chyba nie do końca zrozumiał.
- Weź sobie jakąś książkę, pergamin czy księgę, cokolwiek, siadaj i czytaj. – Angelica wskazała na stos przedmiotów na podłodze i dywanie.
- Chwila, chwila, chwila… Czytanie? O nie, ja w tym najlepszy nie jestem… - Louis powoli zaczął się wycofywać z pokoju.
- Nie musisz być najlepszy, ważne żebyś umiał. – uśmiechnęła się słodko do niego po czym dodała, już groźniej – Siadaj i czytaj.
- A może ja i Louis będziemy wam przygotowywać coś do picia albo jedzenia? – Jesy uśmiechnęła się przepraszająco.
- Mi się taki układ podoba. Coś jak kelner. Przyniesiemy wam co tylko będziecie chcieli. – poparł rudowłosą Lou.
- Zgoda, wtedy my będziemy mieli więcej czasu na czytanie. – przytaknęłam.
- Upiekę ciasto! – Jesy klasnęła w dłonie i pośpiesznie wyszła z pokoju.
- To zabierajmy się do roboty. – Perrie wzięła głęboki oddech i chwyciła pierwsza książkę z góry stosu. Usadowiła się na kanapie i otworzyła na pierwszej stronie. Poszłam w jej ślady i chwyciłam starą książkę. Usiadłam na fotelu i podkurczyłam nogi. Harry z pergaminem usiadł na poduszce na podłodze niedaleko mnie. Posłałam mu uśmiech i zabrałam się za czytanie. W mojej książce było pełno mitów, opowieści i legend. Niestety, w każdej syreny były przedstawiane nieco inaczej. Postanowiłam robić notatki i zapisywać ważniejsze szczegóły. 

*****

Nie wiem, ile czasu minęło. Tak się zaczytałam, jak nigdy. Nadgarstek lekko piekł od ciągłego pisania, a w głowie mi szumiało. W pokoju zrobiło się trochę ciemno, za oknem już zapadł zmrok. Wszyscy pogrążeni byli w zupełnej ciszy, tylko od czasu do czasu z kuchni dobiegały jakieś dźwięki. Usłyszałam pukanie do drzwi, chyba jako jedyna, więc wstałam i poszłam sprawdzić kto to. Po drodze spojrzałam na zegarek, była godzina dziewiętnasta trzydzieści.
- Cześć. – Kieran uśmiechnął się szeroko i przytulił mnie na powitanie. Jak zawsze to robił…
- Oh… Hej… - trochę mnie zatkało.
- Co słychać? – zagadnął.
- Um… dobrze? – zdziwiłam się na jego pytanie. Czy on nie pamięta jak wyglądało nasze ostatnie spotkanie? A może mnie się to przyśniło?
- To się cieszę. – przytaknął wesoło.
- Kieran? – za mną stanęła Jesy z blachą w dłoniach – Co ty tutaj robisz?
- Wpadłem na chwilę. Dawno mnie tu nie było, teraz mieszkacie trochę dalej. – zaśmiał się – Przyniosłem ciasto. – podniósł rękę z reklamówką.
- Serio? – Jess zmroziła go wzrokiem. Popatrzyłam się na blachę w jej dłoniach, a potem na torbę chłopaka z rozbawieniem.
- To jak? Mogę wejść? – Kieran popatrzył na mnie. Po chwilowym zawahaniu, przytaknęłam. Otworzyłam szerzej drzwi, by wpuścić chłopaka. Poszliśmy wszyscy razem przez korytarz do salonu, a po drodze słyszałam jak Jesy mówi pod nosem: „Módl się, aby twoje ciasto nie było dobre, bo inaczej popieszczę cię prądem”.
- Kieran, hej… – w głosie Perrie było słyszalne zdziwienie – Co tutaj robisz?
- Wpadłem do przyjaciółki, jak zazwyczaj przed porwaniem. Pamiętacie? – mówił w sposób jakby to było nic wielkiego. Objął mnie jednym ramieniem i ścisnął lekko po czym puścił. Tak po „przyjacielsku”. Nie miałam odwagi popatrzeć na Harry’ego, ale czułam jego ciężkie spojrzenie na sobie.
- Miło cię widzieć. – Leigh-Anne również wyglądała na lekko zdezorientowaną.
- Wzajemnie. – posłał jej uśmiech po czym rozejrzał się po pokoju – No… To jakiś klub książki, czy co?
- Taa, coś w tym rodzaju… - odpowiedziałam unikając szczegółów.
- To ja może nałożę ciasta i zrobimy małą przerwę, co? – zaproponowała Jesy.
- Nareszcie! – ucieszył się Niall.
Już po chwili siedzieliśmy wszyscy z talerzykami w ręku i zajadaliśmy szarlotkę Jesy. Była bardzo dobra, na kruchym cieście, w środku pyszne jabłka z cynamonem, a u góry kruszonka. Obok kawałka ciasta była kulka lodów waniliowych. Kiedy jedliśmy panowała niezręczna cisza.
- Rewelacyjna szarlotka, Jess. – pochwaliłam ją próbując przełamać pierwsze lody.
- Dziękuję. – dziewczyna posłała mi uśmiech.
- To co ciekawego czytacie? – zapytał Kieran odkładając talerzyk na stół i biorąc do ręki jedną z książek. Tylko nie to… - „Mity i legendy o potworach wodnych”. Po co to wam?
- Lubię fantasy. – wypaliła Eleanor, ale to raczej nie zadziałało.
- A tak serio? – Kieran zaczął kartkować książkę i otworzył ją na stronie, gdzie znajdował się rysunek… syreny.
- A co cię to obchodzi? Nie twoja sprawa. – warknął Harry.
- Harry… - ostrzegłam go. Nie chcę by zaczęli się żreć. Znowu.
- Słuchaj, stary. To moja przyjaciółka, mam pełne prawo wiedzieć. – odparł spokojnie ciągle oglądając rysunek w książce.
- Mówiąc „przyjaciółka” liczysz na coś więcej. – stwierdził Loczek. Oboje gromili się wzrokiem, w ułamku sekundy przeskoczyliby przez stół, by dosięgnąć do swoich gardeł, wiem to.
- Szukamy jakiś informacji o syrenach. – oznajmiłam głośno tak, aby odwrócić ich odwagę od siebie. Perrie wypadł talerzyk z rąk i stłukł się na trzy części.
- Um… Ja… Yyy… - zaczęła się jąkać, po czym potrząsnęła głową i schyliła się by pozbierać kawałki szkła.
- O syrenach? Czemu? – Kieran popatrzył na mnie pytająco – Czy coś się stało?
- Nie, po prostu chcę się dowiedzieć czegoś więcej o mamie. To wszystko. – odpowiedziałam. O snach nie musi wiedzieć.
- Perrie… - Zayn westchnął i złapał za rękę dziewczyny. Z jej dłoni sączyła się stróżka krwi.
- Nic się nie stało, nie boli. – blondynka zacisnęła zęby.
- Tak, na pewno. – mulat wywrócił oczami.
- Trzeba to przemyć. – El wyprowadziła dwójkę przyjaciół do kuchni.
- Mogę pomóc. – zaoferował się Kieran w sprawie szukania informacji o mnie.
- Jest nas aż za dużo, naprawdę nie ma takiej potrzeby. – powiedział Louis patrząc na Harry’ego, który miał tak mocno zaciśnięte pięści, że aż kostki mu zbielały. Muszę coś zrobić…
- Mogę poszukać czegoś w Internecie czy coś… - drążył Kieran.
- Oh, jaka ja jestem zmęczona… - przeciągnęłam się leniwie i udałam, że ziewam- Chyba pójdę wcześniej spać. Wpadniesz kiedy indziej? – zwróciłam się do niego i wstałam z kanapy.
- Um, jasne. Poszukam czegoś w necie i jutro dam ci znać. – stanął obok mnie.
- Super. – uśmiechnęłam się – Odprowadzę cię.
Chwyciłam go za dłoń i pociągnęłam w stronę drzwi.
- Co ci się tak śpieszy? – zapytał, gdy byliśmy już sami, na korytarzu.
- Wcale nie. – skłamałam otwierając drzwi – Fajnie, że wpadłeś. Pa pa.
- Jade. – powstrzymał mnie, gdy próbowałam go dosłownie wypchać z domu – O co ci chodzi?
- O nic. – wywróciłam oczami. No super, tak łatwo to on nie wyjdzie.
- Znam cię. Chodzi o NIEGO, prawda? – podkreślił wiadome słowo.
- Uh, niee…
- Jade.
- No tak jakby. – przyznałam – Nie do końca. Jestem zmęczona.
- Mam prawo się z tobą widywać. Jeśli ma jakiś problem to…
- Kieran. – tym razem to ja go upomniałam.
- Po prostu ty tego nie widzisz. On myśli, że jesteś tylko i wyłącznie jego. – zmarszczył czoło – Z resztą, nie ważne. Masz.
Wziął moją rękę i wcisnął mi do dłoni małą rzecz.
- Co to… - nie zdążyłam zapytać, bo już wyszedł i trzasnął drzwiami. - …jest… - dokończyłam wgapiając się ponuro w drewnianą powłokę. Otworzyłam dłoń, przyjrzeć się owemu przedmiotowi.
- Poszedł? – podskoczyłam wystraszona, gdy usłyszałam Harry’ego tuż za mną. Schowałam szybko plastikowy przedmiot do tylnej kieszeni dżinsów, zanim zdążył zwrócić na niego uwagę.
- Tak. Poszedł. – przytaknęłam.
- Uhh, jak ja go nie znoszę. – mruknął oplatając swoje ramiona wokół mojej talii.
- Będziesz musiał. To mój przyjaciel. – nie patrzyłam na niego tylko bawiłam się naszyjnikiem.
- Wiem. Staram się.
- Nie widać.
- Jade…
- Chcę wziąć prysznic. Zaraz wrócę do czytania książek. – wyswobodziłam się z jego uścisku i skierowałam się w stronę schodów.
- Wiesz co znalazłem o syrenach? – zatrzymał mnie.
- Co takiego? – zapytałam zaciekawiona.
- Że są tak zwanymi „morskimi amorami”. Bardzo podoba mi się to określenie. – uśmiechnął się łobuzersko, na co wywróciłam oczami, ale się zaśmiałam.
- Pośpiesz się. Czekam. – pocałował mnie w policzek i poszedł do salonu. Pobiegłam do pokoju i pierwszą rzeczą jaką zrobiłam, to wyciągnięcie tajemniczego przedmiotu od Kierana, który okazał się pendrivem.
- Hmm… ok. – mruknęłam, chwyciłam laptopa i go uruchomiłam. Podłączyłam pendrive’a i kliknęłam „otwórz”. Wyskoczyło mi okienko z przyciskiem „play”. Włączyłam.



„Myślę, że to jest, jak jest
Myślę, że tak miało być
Starałem się najmocniej nie myśleć o Tobie
Starałem się najmocniej nie patrzeć, jak odchodzisz

Spadam głębiej codziennie
Gubię się i nie mogę znaleźć mojej drogi
Tęsknię za czymś, czego nie znam
To nie w porządku, że nie mogę odpuścić

Nie chcę wiedzieć, co robiłaś
Nie chcę wiedzieć czy to jest zniszczone
Nie chcę wiedzieć czy kłamałaś
Chcę jedynie wiedzieć, że próbowałaś, próbowałaś

Te trzy słowa to wszystko czego potrzebuję
Pozwól mi udowodnić, że nadal krwawię
Wiem, że jest coś pod Twoją skórą
Po prostu otwórz się, chodź i pozwól mi wejść

Nie chcę wiedzieć czy kłamałaś
Chcę jedynie wiedzieć, że próbowałaś, próbowałaś

Zgaduję, że wyglądam, jakby było okay
Po prostu obiecaj mi, że kiedyś czułaś to samo
Nie chcę wiedzieć, co robiłaś
Nie chcę wiedzieć czy to jest zniszczone
Nie chcę wiedzieć czy kłamałaś
Chcę jedynie wiedzieć, że próbowałaś, próbowałaś

Nie chcę wiedzieć, co robiłaś
Nie chcę wiedzieć czy to jest zniszczone
Nie chcę wiedzieć czy kłamałaś
Chcę jedynie wiedzieć, że próbowałaś

Czy to jest moje jedyne wyjście? x4

Nie chcę wiedzieć czy przestałaś próbować
Nie chcę wiedzieć czy to nie jest prawdziwe”

Gdy tylko muzyka ucichła, zaniosłam się płaczem. Dlaczego to musi być takie trudne? 


C.d.n…

________________________________________________________________

Cześć!

Wróciłam do domu, jestem już w Polsce :) Jednak to wcale nie ułatwi mi pisania... Mam teraz mały remont i naprawdę cudem udało mi się napisać wczoraj ten rozdział, co od razu widać- jest beznadziejny. 
Mam ogromny problem z pisaniem, naprawdę. Nie wiem jak to dalej pójdzie. W głowie pojawiają mi się pomysły na kolejne opowiadania, a ja wcale nie skończyłam RH... I nie wiem czy potrafię. Nie mogę nic napisać. ZERO. Wszystko robię na ostatnią chwilę i nie jest to dobre. Efekty widać w rozdziałach. Cały tydzień zastanawiam się jak ja napiszę coś do soboty? A miałam przecież wrócić do dwóch rozdziałów w tygodniu! Jak ja dam radę, kiedy mi nie wychodzi z jednym? Mam mega zanik weny, humoru i chyba nawet złapałam doła. POMÓŻCIE :(

Obiecałam, że napiszę jeszcze relację z wyjazdu. Postaram się dotrzymać słowa, choć do tego też mi ciężko się zabrać, ale jakoś dam radę. Dla Was :) Szkoda, że gorzej mi idzie z rozdziałami...

Powiedzcie mi proszę, chcecie nadal czytać RH2? To opowiadanie to mój największy sukces, nie chcę go zostawiać, boję się :( Co jeśli pomysły już nie nadejdą?

Co tam u Was? Słoneczko? Plaża? Góry? Ja jadę dzisiaj nad morze, ale wracam już w niedzielę :P 

No nic, chyba nawet Was o komentarze prosić nie będę, bo rozdział był naprawdę słaby. Jednak zawsze możecie napisać co zrobiłam źle, może uda mi się jakoś podnieść?

Kocham Was.
(Zdołowana) Nicol <3

35 komentarzy:

  1. Nie kończ tego opowiadania. Jest wspaniałe, najlepsze jakie do tej pory czytałam. A rozdział świetny. Pisz dalej. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuuuuję <3 Naprawdę, bardzo podniosłaś mnie na duchu :)

      Usuń
  2. O boże, kochana! Rozdział świetny, jak ty możesz uważać inaczej??? I na doła mi zawsze pomagają piosenki. Tylko w żadnym wypadku - NIE SMUTNE!!! One tylko dołują jeszcze bardziej. I nie rozumiem tego Kierana. Nie może pogodzić się z tym, że Jade nie jest jego przeznaczoną, czy co? A co do bloga, to ja się przyznam - zaglądam tu ok. 2 razy dziennie. Z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały. Pewnego razu wchodziłam tu co 2 godziny (nawet w nocy) żeby sprawdzić, czy na pewno nie ma jeszcze rozdziału. I błagam cię, nie kończ tego bloga, pisz dalej, ja bez tego nie wytrzymam, nie przesadzając z doborem słów. Powiem odważnie - jesteś moją idolką!!! Pamiętaj o tym, że wiele czytelniczek też cię uwielbia!!! Jeśli nie masz weny, to poczekaj kilka dni, może wena cię odwiedzi! Życzę duuuuuuużo upragnionej weny, i oczywiście szybkiego skończenia remontu. No, to sio mi od komputera, nie męcz się jeśli nie masz weny, i na dołka posłuchaj sobie szybkich i wesołych piosenek, przeczytaj ciekawą książkę (chyba że nie lubisz...), wyjdź na dwór, pobiegaj, zjedz lody (znowu, chyba że nie lubisz xD) lub porób to co lubisz i uwielbiasz, pójdź do przyjaciółki, koleżanki, spotkaj się z nimi na mieście, pokupujcie coś, albo zróbcie masę innych rzeczy. Taka KRÓCIUTKA rada ode mnie.
    Twoja kochana i oddana czytelniczka i czasem pisowniczka komentarzy, tajemnicza
    JK ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku, wiesz, że doprowadziłaś mnie do płaczu? Ale takie wzruszające, w żadnym wypadku w złym znaczeniu, dziękuję!
      Lubię wszystkie rzeczy, które wymieniłaś :) Naprawdę, baaaaardzo Ci dziękuję za rady, postaram się trochę rozweselić. Pojadę nad morze i przemyślę to i owo. Mam nadzieję, że wpadnę na jakiś pomysł.
      DZIĘKUJĘ CI Z CAŁEGO SERCA, to takie miłe co napisałaś <3

      Usuń
  3. To opowiadanie jest świetne !! Nie możesz go skonczyć. Ja nadal chcę czytać tą opowieść bo jest genialna ! Życzę Ci bardzo dużo weny !!! ;)
    Ania ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę :* ;)
      A wracając jeszcze do opowiadania to możesz również napisać coś o Louisie i El albo Zaynie i Perrie no bo w końcu musi się zacząć coś pomiędzy nimi dziać :D
      Mam też nadzieję, że Kieran nie popsuje tego co złączyło ze sobą Jade i Harrego. Przecież musi wreszcie zrozumieć,że ona jest jego przeznaczoną i bardzo go kocha.
      Jejku jak to wszystko mnie wciągneło :P
      Jeszcze raz życzę Ci mnóstwo weny kochanienka !
      Pamiętaj,że my wszystkie jesteśmy z Tobą i nie możesz się poddać, ponieważ RH to jedyna w swoim rodzaju opowieść i już taka pozostanie :)
      Wena w końcu powróci. Gdy trochę odpoczniesz przyjdą Ci do głowy kolejne pomysły i bd OK ;)
      No i nie masz za co dziękować to dla mnie drobiazg zresztą pewnie jak i dla reszty czytelniczek.
      Ania ♥

      Usuń
  4. ROOM 94!
    Wiesz, że od dwóch dni głowie sie ,aby przypomnieć sobie nazwe tego zespołu?!
    Na szczęście już nie musze szukać :D
    Rozdział jest boski, a nie beznadziejny!
    I tak! Nadal chce czytać to opowiadanie, ponieważ jest super!
    I nie masz prawa go zostawić bez twojej opieki, jasne?!
    Bo cie znajde, dorwe i nogi z dupci powyrywam! ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kobieto! Rozdział jest świetny, więc mi tu nie marudź, że jest inaczej!
    Nigdy w życiu nie zapomnę o RH, wiesz?
    Więc nawet nie próbuj mi tu zostawiać tego cuda, jasne?
    Nie dość, że piszesz CUDOWNIE, to właśnie w Tobie mam największe oparcie.
    PRZYSIĘGAM, ŻE, KURDE, NIE WYTRZYMAM BEZ RH, więc proszę, odstresuj się, odpocznij, oczyść umysł, I JAZDA! Taki geniusz nie może siedzieć bezczynnie! :)
    Wena do Ciebie wróci, a jeśli potrzebujesz jakiejkolwiek pomocy, jestem tu DLA CIEBIE.
    Buziaki,
    Mercy z http://dna-ff.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kieran wszystkoo komplikuje. A ta zazdrośc Harr'ego ^^ Hyh, te zdjęciee ! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Chcemy dalej czytać RH2 !!
    Kocham to !

    OdpowiedzUsuń
  8. Proszę cię o jedną rzecz..... BŁAGAM NI KOŃCZ TEJ OPOWIEŚCI!!!!
    Rozumiem, że nie masz weny dlatego zrób sobie krótką, lub jak wolisz dłuższą przerwę :) Myślę (a nawet wiem), że inni to zrozumieją :) Wkładasz w to opowiadanie całe serce (co widać w tak CUDOWNYCH rozdziałach), dlatego myślę, że jeśli zdecydowałabyś się na odpoczynek, nikt nie będzie zły czy zawiedziony ;)
    Mi na doła pomaga muzyka :) (a łapie doła w ostatnim czasie często ;c )
    Puść sobie piosenkę taką jaką lubisz i zamknij się w swoim własnym świecie z twoimi myślami, a gwarantuję, że będzie lepiej :)

    Co do tego rozdziału.... mi on się bardzo, bardzo, bardzo, bardzo podobał ;) Nie wiem dlaczego uważasz, że ci nie wyszedł ;/ W szczególności fajny był zazdrosny Harry ;3

    W innych rozdziałach możesz na przykład napisać coś o Lou i El lub Zayn'ie i Perrie ;) (Taka moja propozycja xD )

    Dobra nie będę się rozpisywać (pewnie już tam umierasz z nudów czytając ten komentarz ;p ) ... Ale jeszcze raz proszę NIE kończ tego opowiadania, bo zrani to mnie, innych czytelników i możliwe, ze Ciebie też :c

    Twoja Iwona <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział jest Odlotowy NIE KOŃCZ OPOWIADANIA Proszeee ...

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochanie Ty moje najdroższe. NAWET MI SIĘ NIE WAŻ KOŃCZYC PISAĆ TEGO OPOWIADANIA! Zawsze będę czytać to cudowne Twoje dzieło! I nie dołuj się. Wszystko się ułoży. Wena wróci wierzę w to całym serduszkiem. A teraz uśmiechnij się jak to ja mówię "jebnij smaila" i wszystko się ułoży myśl pozytywnie ;D
    czemu ten Kieran musi wszystko psuć. Ygh mam ochotę mu strzelić tak dosłownie.
    Czekam na nn ;*
    Dużo weny kochana. ;*
    Kocham <3
    Buziaczki ;*
    Adzia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział jak zwykle cuudny <3 I ten zazdrosny Harry ... A ja czekam na Pezz I Zayna XD

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej!
    Nominuje twój blog do Liebster Awards
    Gratuluje!
    Więcej info na
    http://upadla-i-lowcy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Żadnego kończenia opowiadania! RH jest jednym z najlepszych. W większości przypadków to dzięki niemu mam chęć i wenę do pisania! Rozdział supcio xd. A co do relacji z pobytu, ja też to piszę i naprawdę ciężko mi to idzie. Tobie pójdzie szybciej, napewno! Ważne, żebyś się nie zniechęcała. Wtedy pójdzie ci jak z płatka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję każdemu wyżej za miłe słowa. Jesteście wspaniali. Najlepsi czytelnicy na świecie <3

    Już myślę nad kolejnym rozdziałem (migrena mi to skutecznie uniemożliwia, ale cóż...), pomysł jest, pozostaje jak to napisać xd

    KOCHAM WAS, DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO!!!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie ma sprawy Nicol ;)
    Cieszę się,że przyszedł Ci do głowy nowy pomysł i mam nadziej, że migrena szybko przejdzie :)
    Czekam na kolejny rozdział :D
    Ania ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Do pisania nie możesz się zmuszać - nie można czegoś dobrego stworzyć na zawołanie albo z obowiązku - chyba właśnie dlatego RH jest taka dobra. A że czasem ta wena przychodzi dopiero za pięć dwunasta - to co? Tylko się cieszyć, bo to co napiszesz jest znowu dobre :) Przestań się więc spinać i pisz, kiedy coś do glowy przyjdzie. Z nieciepliwością czekam na next ; ). I.... dzięki, że piszesz!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochanie moje, wychodzi na to , że musisz dalej pisać, bo ja chcę, bo i czytelnicy chcą (boscy są) a i ty pewnie chcesz choć sama pewnie o tym nie wiesz LOL. Rozdział bardzo fajny. Bardzo. Keep it up. Xxx

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba sobie żartujesz, że rozdział jest beznadziejny, to jest BOSKIE ! :) Proszę Cię nie kończ tego:( Nie poddawaj się, z biegiem czasu pomysły same zawitają, uwierz wiem coś o tym ;) Pozdrawiam ! :**

    http://effective-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Widzisz? Nie ma co się dołować! Czytelnicy uwielbiają twój blog (i ja oczywiście też, go się nie da nie uwielbiać :P), piszesz cudowne rozdziały, ogólnie strasznie wciąga, najlepszy jaki czytałam i czytam, a takich jest strasznie dużo, bo aż (jak na razie) 48! Przez tą liczbę troszkę się gubie, nie wiem co gdzie było, ale twój blog nigdy nie mylił mi się z żadnym innym. A teraz jak już wcześniej pisałam odpoczywaj, rozwesołoliwiuj się(czy jak to tam się nazywa :D), a wena na pewno powróci. Rzeczywiście przydałoby się kilka akcji z innymi chłopakami w roli głównej, ale zrobisz jak uważasz, ja zawsze będę cię wspierać. Może po prostu czekasz na odpowiedni moment i wtedy BUM!!!, a może po prostu ci się zapomniało lub nie było okazji. Ja też już prawie zapomniałam o Avalon, jeśli ty też (co wg mnie jest wątpliwe, bo nieuwierzyłabym, że zapomniałabyś o postaci z twojego bloga) to ci przypomnę xD.

    Ymmm, mój komentarz się zrobił troszkę długi i nachalny, bardzo przepraszam, nie chciałam żeby taki był...

    No więc nie zanudzam już, to mój 2 komentarz pod tym rozdziałem i naprawdę ale to naprawdę nie chciałam, żeby wyszedł taki ... no nie wiem jak to nazwać ... długi, dołujący i nachalny? A zatem ja kończę, ale ty nie kończ tego bloga, bo naprawdę wielu osobom się podoba! Ok, ok już nie przedłużam. xD
    Koooooocham ten blog <3 <3 <3
    JK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woaaaah mój uśmiech na twarzy jest ogromny gdy widzę takie długie komentarze, serio :)
      Baaaaaaaaaaardzo Ci dziękuję za te wszystkie miłe słowa :)

      Nie zapomniałam o Avalon, ona... jest martwa. W zasadzie, to teraz jest dla mnie trochę uciążliwa, dlatego tak mało się wokół niej dzieje :/ Mam w głowie plany co do bohaterów i jakby doszła do tego Avalon to chyba byłoby tego za dużo... Ale nie wiem, po prostu te wszystkie moje pomysły są nieuporządkowane, jeszcze nic nie jest pewne. Mam "wolny tydzień", że tak powiem u bohaterów, przed pewnymi wydarzeniami. Może tam się znajdzie miejsce dla naszej Av? Nie wiem, naprawdę nie wiem.

      O matko, trochę się zagalopowałam i zdradziłam co nieco xd Ciiiii :D

      Bardzo Ci dziękuję za przeeeeemiły komentarz!^^

      Usuń
  21. Cudowny ;3 MASZ WIELKI TALENT! *.* Pochłonęłam całą 1 część i 2 w dwa dni. To co czytam raz wywołuje u mnie uśmiech, drugi raz smutek, a innym sama wyobrażam siebie wdanej sytuacji i doprowadzam się do lekkiego płaczu ;) Rzadko widać u kogoś jeszcze taką wyobraźnię i zafascynowanie ^.^ To jeden z najlepszych blogów jakie czytałam, a uwierz, było ich naprawdę dużo :) Nie martw się remontem i nie pospieszaj się :) Nikt Ci nie ucieknie, a Ty pisz sobie w spokoju :) Czekam niecierpliwie na kolejny rozdział xx
    PS Mogłabyś dodać rozdziały do zakładki 'Spis Treści', bo skończyło się na Części 20 i byłam trochę smutna :( Ale szybko zorientowałam się o następnych rozdziałach i mam je już za sobą ;D Ten był naprawdę świetny, taki mały niespodziewany prezent urodzinowy :) (Który bardzo mi się podoba, ale już to wspomniałam) Rozpisałam się wybacz *.* Dobrej weny i myślę, że może troszeczkę poprawiłam Ci humor :) Do następnego! x / Ali

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te wszystkie miłe słowa! Naprawdę zrobiło mi się ciepło na sercu :)

      Już dodaję rozdziały do zakładki! Przepraszam, cały czas się zapominam :/

      Jeszcze raz bardzo dziękuję, jestem prze szczęśliwa, że Ci się podoba ^^ Nic bardziej mnie nie uszczęśliwia :)

      Usuń
  22. NIE KOŃCZ MI TG OPOWIADANIA BO SIĘ POTNĘ (znowu) ja nic nie mówiłam . Ja cię to świetne nie mogłam skomentować w sobotę bo nie było CHOLERNEGO INTERNETU prez tydzień i dopiero teraz go mam więc TO BYŁO SUPER WGL NIE JEST NUDNE I KONIEC KROPKA . No to pa ide pisać rozdział paaaaaaaaaaa najlepsza autorko opowiadania na świecie paaaaaaa :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Ej ej ej nie kończ tego opowiadania jest świetne.Kochana rozdział nie jest beznadziejny jest cudowny masz talent i nie zmarnuj go ;) rozumiem nikt nie ma ciągle weny do pisania odpocznij sobie trochę a zobaczysz że pomysły same przyjdą ;***
    Więc życzę ci dużo dużo weny i żebyś nie kończyła pisania <3 dopiero je zaczełam czytać a już mnie wciągło :**

    Ps jeśli będziesz miała czas zapraszam do mnie http://invisible-zaynmalik.blogspot.com/ ... ;)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Super rozdział! Aż miałam ochotę usiąść obok nich i czytać :) i to ciastooo... kocham szarlotkę!
    A w sprawie Kierana... to aż mnie kręci, kiedy czytam jak wtranżala się w życie Jade i Harrego! I jeszcze ta pisenka... no ja mam nadzieję, że Jade to wyrzuci i zapomni, bo jak zacznie mieć wątpliwości co do tego, kogo kocha (bo ja nie mam xD) to chyba się załamię ;)
    Brakiem weny to się w ogóle nie przejmuj, bo każdego to może złapać i każdy z tego prędzej czy później wychodzi, to kwestia czasu :D także, uszy do góry!!! Może pooglądaj sobie jakiś film, albo poczytaj książkę... wtedy oderwiesz się od myślenia o opowiadaniu i o tym, że nie zdążysz, a wpadną ci do głowy nowe pomysły!
    Jesteś wspaniałą pisarką i masz ogromny talent! Wszystkie uwielbiamy twoje opowiadania!
    Wiesz, dzisiaj słyszałam taką jedną piosenkę... a brzmiała ona mniej więcej tak: DON'T WORRY, BE HAPPY!!! i tak sobie myślę, czemu by jej nie posłuchać?
    Posyłam całuski,
    twoja wierna fanka,
    Ania :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Jest sobota, nie mogę się doczekać na rozdział. Będzie prawda?!

    OdpowiedzUsuń
  26. Zaczęłam czytać ten blog od niedawna! I tak na serio nie chcę żeby ta historia się skończyła!!! I mam dobra wiadomość!! MASZ O JEDNEGO CZYTELNIKA WIĘCEJ NA OBYDWÓCH BLOGACH!!!!!! ~Tori Vega~

    OdpowiedzUsuń
  27. I LOVE JARRY! <3
    Boże, jacy oni są słodcy. Szkoda, że w realu nie są parą. No, ale zawsze jest jakaś szansa, co nie? :)
    Uwielbiam Jade w tym opowiadaniu. Po prostu jest idealna. Krucha, ale waleczna, taka jak nasza prawdziwa Jade. Brawa dla ciebie Nicol, bo stworzyłaś świat, o jakim nigdy wcześniej nie marzyłam. Uwielbiam ciebie za to! <3
    http://onlyonehopeis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohhh nawet nie wiesz jak wspaniały jest twój komentarz! Dał mi tyle radości, dziękuję!
      Bardzo się bałam, że źle przedstawiam Jade, ale teraz jestem nieco spokojniejsza :)

      Usuń

Dziękuję za każdy jeden komentarz! To wiele dla mnie znaczy, z całego serca dziękuję wszystkim ♥