sobota, 30 sierpnia 2014

„Rozśpiewana historia 2” Część 28

„Rozśpiewana historia 2” Część 28

Daję ci wolność


- O matko, zaraz umrę z głodu. – westchnęłam siadając na kanapie obok przyjaciół: Leigh-Anne, Eleanor, Zayna, Perrie, Louisa i Harry’ego. Ustawiłam sobie talerzyk ze śniadaniem na kolanach i zabrałam się za jedzenie grzanki z serem.
- A jak się czujesz? Tak ogółem. – spytała jak zawsze troskliwa Eleanor.
- Dobrze, naprawdę jest w porządku. – zapewniłam ją.
- A ty El? – Louis posłał jej znaczące spojrzenie, na co ta go zmroziła wzrokiem.
- El? Coś się stało? – zmarszczyłam brwi przyglądając się im.
- Ja… Yyy… - zaczęła się jąkać – Um, bo… Uh, wczoraj połączyłam się z tobą. Chciałam wiedzieć co się dzieje, kiedy śnisz… Wiesz, jak to wpływa na twój organizm, czy wywołuje jakieś szkody…
- Czemu mi nic nie powiedziałaś?
- Bo wiedziałam jakbyś zareagowała. Musiałam to zrobić, to mogłoby nam, a także tobie pomóc. – wyjaśniła.
- No dobra, co się stało to się nie odstanie. – westchnęłam zrezygnowana – Jakieś wnioski? Dowiedziałaś się czegoś?
- Tylko tyle, że te sny są bezpieczne tylko dla ciebie. Wywołują u ciebie panikę i strach, co powoduje szybsze bicie serca. To nigdy nie jest dobre dla zdrowia, ale można powiedzieć, że jak na razie nie jest groźne.
- Na razie? I co miałaś na myśli, gdy mówiłaś, że te sny są bezpieczne tylko dla mnie? – zamiast odpowiedzi otrzymałam jeszcze więcej pytań. Ugh, głowa zaczyna mnie od tego boleć.
- Żyjesz w stresie, mało śpisz. Twoje serce jest zmęczone. Jeśli te sny będą każdej nocy to… Um, to może mieć poważne skutki.
- Dobra, a moje drugie pytanie? Nie odpowiedziałaś. – upomniałam ją. Dziewczyna najpierw się zawahała.
- Nie wolno mi się z tobą łączyć. Jeśli byś normalnie śniła, to ja też bym widziała obraz, twój sen. Ale teraz… nic nie widziałam. Kompletna ciemność. Mam wrażenie, że tylko ty możesz widzieć to co ci się śni. Gdyby Leigh-Anne połączyła się z tobą za pomocą czarów, efekt byłby taki sam.
- A co to m wspólnego z twoim bezpieczeństwem? – nie dawałam za wygraną.
- Cóż… Mam parę teorii, ale za każdym razem, gdy na nowo staram się przemyśleć co się stało, to wszystko wydaje się być coraz mniej pewne. Pamiętam, że miałam uczucie, jakby ktoś próbował zerwać moje połączenie z tobą. I tak mi się wydaje też, że było, no ale nie mam do końca pewności. Bo kto? Wygląda na to, że dostajesz skądś te sny. Ktoś ci podrzuca obrazy, które widzisz. – Eleanor patrzyła na mnie współczująco.
- Czekaj, ale tak się da? Czy to w ogóle możliwe? – spytała Perrie.
- Teoria El brzmi dosyć wiarygodnie. – Zayn potarł brodę w zamyśleniu.
- Ale kto miałby mi podrzucać sny, w których główną rolę odgrywa piasek? To bez sensu! – pokręciłam głową.
- Może ktoś próbuje cię nastraszyć? – podsunął Louis.
- Serio? Gdybym chciała kogoś postraszyć przez sen, to raczej bym mu pokazała zombie albo jakaś inną kreaturę wprost z horroru. – powiedziała Leigh.
- To inaczej, może ktoś próbuje ci coś przekazać? Może gdzieś na tym pisaku jest jakaś wskazówka? – wypowiedział się Harry.
- To nie głupie... Jade, przypomnij sobie dokładnie co widziałaś. – poprosiła Perrie.
- Cóż, najpierw jest tylko piasek. Potem widać trochę dalej odcisk stopy. No i teraz była tam jeszcze muszelka. No i zanim zdążę się temu przyjrzeć, to nadchodzi lewej strony woda i zmywa wszystko. – opowiedziałam.
- Morze? Albo ocean? – rzucił Zayn.
- Tak! Czemu od razu na to nie wpadliśmy? Gdzie może być piasek, jak nie na plaży! – ucieszyła się Eleanor.
- A jak wyglądała ta muszelka? – spytał mnie Louis.
- No nie wiem… Zwyczajnie. Nie była duża, bardziej mała. Była taka biało-złoto- brązowa.  Nie widziałem jej zbyt dokładnie, zaraz woda ją przysłoniła i już jej nie było. wzruszyłam ramionami.
- No i tutaj chyba utkniemy. – podsumowała Perrie robiąc niezadowoloną minę. Nagle do pokoju wszedł Niall. Miał kamienną minę. Stanął na środku pokoju.
- Chcę, abyś rzuciła to zaklęcie. – oświadczył Leigh – Proszę.
- Oh, dobrze. Jesteś pewien? – dziewczyna wydawała się być zaskoczona nagłym wyznaniem blondyna.
- Tak. Da się to zrobić jeszcze dzisiaj?
- Jak tylko zapadnie zmrok. – przytaknęła. Niall uniósł lekko kącik ust.
- Dziękuję. – spuścił wzrok – Gdzie to zrobimy? Tutaj? W domu?
- Um, nie. Większe szanse będą jeśli zrobimy to w miejscu… Um, gdzie umarła. – powiedziała cichym, smutnym głosem.
- Pójdziemy wszyscy. – postanowił Zayn.
I tak reszta dnia minęła na przygotowaniu do ostatniego spotkania z Avalon.

*****

- Zapalcie wszystkie świeczki. – poleciła Leigh-Anne, nie odrywając wzroku od księgi zaklęć.
- Wiatr ich nie zdmuchnie? – zdziwiłam się. Dziś dwunasty grudnia. Jest już na tyle zimno, że trzeba było ubrać się w płaszcze i kurtki zimowe.
- Będą ochraniane zaklęciem. – wytłumaczyła Leigh. Po chwili wszystkie świeczki były zapalone. Tworzyły krąg na samym środku polany. Wokół nas roztaczał się ciemny las. Ah, ta polana… Tak wiele się tu wydarzyło. Raz o włos nie straciłam tu życia, a za drugim dostałam nowe. Nowe życie z Harrym u boku.
- Wszyscy stańmy w kole, przed świeczkami. Nie wolno nam przekroczyć tej linii, chyba, że wam o tym powiem. – przestrzegła nas. Ustawiliśmy się jak rozkazała. Po mojej lewej stał Harry, a po drugiej stronie stała Eleanor. Dalej Niall, Leigh-Anne z księgą w ręku, Zayn, Jesy, Perrie, Louis, Angel i Liam. Tu koło się zamykało. Nie wiemy dlaczego, ale Angelica bardzo chciała iść z nami. Twierdzi, że uwielbia tego typu rzeczy i bardzo chce się przyglądać. Obiecała nie nabroić.
Nasza czarownica mówiła pod nosem zaklęcia, wykonywała gesty.
- Niall, teraz umieść te rzeczy w środku kręgu. One pomogą nam w skontaktowaniu się z nią. – poleciła. Niall ostrożnie przeszedł przez linię świec, ułożył rzeczy Avalon na środku i wrócił na swoje miejsce ze spuszczoną głową. Na trawie leżała księga z zaklęciami Avalon, którą sama napisała, jej ulubiony naszyjnik z jakimś kamieniem szlachetnym i jej chustka, którą miała na sobie na spacerach z Niallem.
- Invoca pythonissam nomine Avalon Bennett. – powiedziała głośno Leigh - Veni ad nos.
Świeczki zapłonęły mocniej. Dziewczyna dorzuciła na trawę obok rzeczy należących do Av parę gałązek z liśćmi i trochę suszonych kwiatów różnego rodzaju.
- Avalon audire me? – w jej głosie dało się usłyszeć pytanie. Popatrzyłam na Harry’ego. Musiał wyczuć moje spojrzenie, bo również odwrócił się w moją stronę. Posłał mi uspokajający, delikatny uśmiech. Kiwnęłam mu głową, że jest w porządku.
Leigh znowu zaczęła czytać zaklęcie z księgi. Nie rozumiałam ani jednego słowa, po prostu przypatrywałam się wszystkim po kolei. Mój wzrok spoczął na Angel, która była bardzo wsłuchana w słowa Leigh-Anne. Czyżby wampirzyca mówiła po łacinie?
- …Pythonissam, venit! – zakończyła, a świeczki buchnęły gorącem. Cofnęłam się trochę, obawiając się, by się nie sparzyć.
- Avalon ubi es? – odezwała się Angelica. Chciała pomóc. Nagły wiatr, który zawiał z lewej strony zwrócił naszą uwagę. Przeszły mnie ciarki. Miałam wrażenie, że tam gdzie patrzę powietrze jest gęstsze, niemal… widoczne. Wyglądało to jak mała trąba powietrzna. Przesunęła się i zatrzymała w środku kręgu. W tej dziwnej trąbie powietrznej, zaczęłam dostrzegać sylwetkę człowieka. Na początku był to tylko cień, ale gdy wiatr ustał przed nami zmaterializowała się dziewczyna. Miała zamknięte oczy, włosy rozwiewał jej wiatr. Uśmiechnęła się, gdy mogła spokojnie odetchnąć.
- Avalon… - wyszeptała osłupiała Leigh-Anne.
- Brawo, udało ci się! – pochwaliła ją czarnowłosa w kręgu. Uśmiechała się do nas szeroko. – Oh, to piękne uczucie, że możecie mnie widzieć…
- To naprawdę ty… - wydukałam.
- Wow… - Harry wpatrywał się w nią jak w… ducha.
- Dobrze cię widzieć, Amorze. – puściła do niego oczko – Cieszę się, że układa wam się. – teraz powiedziała to również do mnie.
- Avalon, ja… - zaczęłam. Tyle razy już o tym myślałam, szczególnie zaraz po tym jak odeszła. Czemu oddała za nas życie? Chciałam ja przeprosić, podziękować, nie wiem, cokolwiek. Miałam mętlik w głowie. I zanim zdołałam ułożyć pełne zdanie, przerwała mi.
- Jade, nic już nie mów. Oglądałam was przez cały ten czas. Widziałam was na… cóż, na moim pogrzebie, widziałam, jak rozpaczałaś, jak się ucieszyłaś, gdy mogłaś już być z Harrym… Niczego nie żałuję. Cieszę się, że mogłam to zrobić. Przepraszam, że wcześniej próbowałam się ciebie pozbyć… To było okropne. To jest takie moje zadośćuczynienie. No i podziękowanie dla Harry’ego za to, ze dał mi najcenniejszy dar na świecie. – tutaj popatrzyła na Nialla i uśmiechnęła się lekko do niego.
- Av… - wydukał oszołomiony.
- Ty też nie musisz nic mówić, naprawdę. Słyszałam każde jedno twoje słowo do mnie, czytałam już każdy list, który pisałeś, by zrzucić z siebie trochę emocji. Wszystko wiem. I ja ciebie też kocham. – czarownica podeszła do brzegu koła i stanęła naprzeciwko blondyna – Ty mnie nie możesz teraz dotknąć, ale ja ciebie tak.
Uniosła ostrożnie rękę do jego twarzy i przejechała delikatnie palcami po jego policzku.
- Tak za tobą tęskniłem… - Niall starał się powstrzymać łzy.
- Ja za tobą też. Csiii… Cały czas z tobą byłam, naprawdę. Patrzyłam co robisz, a kiedy spałeś, oglądałam jak śpisz. Nie odstępowałam cię na krok! – zaśmiała się – Masz swojego osobistego ducha prześladowcę.
- Jakie to uczucie? – zapytał znienacka Zayn – No wiesz…
- Jakie to uczucie, gdy się umiera czy jak jest się martwą? – uśmiechnęła się do niego. Mówiła to wszystko tak, jakby to było zwyczajną rzeczą. Nie mogłam tego pojąć. Dlaczego z taką łatwością mówiła słowa typu: „umrzeć” albo „duch” albo „martwa”? To okropne!
- Hmm, umieranie było szybkie. Rytuał skręcił mi kark. Śmierć była natychmiastowa. Po kilku minutach stałam obok was i nie wiedziałam co się dzieje. A potem zobaczyłam swoje ciało… Na początku było ciężko. Nie mogłam się przyzwyczaić, że nikt mnie nie widzi. Powiedzmy, że wpadłam w małą depresje, ale nie trwało to dłużej niż dwa dni. Potem pogodziłam się z tym. Osiągnęłam spokój. Czasami dopada mnie smutek, gdy widziałam Nialla smutnego, a chciałam go pocieszyć, lecz nie mogłam. Teraz myślę, że już całkiem przywykłam do tego, że… jestem martwa. – spuściła wzrok.
- Tak bardzo mi przykro… - wyrzuciłam z siebie. Mam straszne wyrzuty sumienia…
- Jade, mówiłam już, że nie trzymam urazy czy coś. Jedyny moment, kiedy się na was wkurzyłam to wtedy, gdy TY chciałeś zostawić JĄ. – wskazała palcem najpierw na Harry’ego, potem na mnie – Nie po to umierałam! Styles, spróbuj tylko coś głupiego odwalić, a znajdę cię i tak nastraszę, że popamiętasz do końca życia. – zagroziła.
- Avalon, czas się kończy… - zakomunikowała smutno Leigh-Anne.
- Ah, racja! Dobra kilka spraw: Leigh- wspaniała z ciebie czarownica. Czytaj księgi, ucz się, ćwicz, a zajdziesz daleko. Jade, wiem co nieco o tych snach. Wasze przypuszczenia były trafne, ktoś ci je przysyła. Nie są wytworem twojej wyobraźni. To wszystko co wiem. Niall… - zawiesiła patrząc na niego. Westchnęła, a w jej oczach pojawiły się łzy. – Niall, ponieważ cię kocham, daję ci wolność. Harry ci pomoże, nie będzie tak bolało. Obiecuję.
- Czekaj, o czym ty mówisz? – Niall pokręcił głową.
- Zaraz po tym jak zniknę osiągnę spokój. To dzięki Leigh-Anne. Musiałam z wami porozmawiać i pomóc wam w niektórych rzeczach. To była moja niedokończona sprawa. Teraz, gdy ją zamknę, będzie albo góra, albo dół. – wskazała na niebo i ziemię.
- Chcesz powiedzieć, że idziesz do nieba? – dopytała się Angelica.
- Tego nie wiem. O tym zadecyduje Najwyższy. – uśmiechnęła się patrząc do góry.
- Ale Av, nie rozumiem! O co chodzi z tym, że dajesz mi wolność? – Niall był zrozpaczony.
- Harry, czy mogę cię prosić o tą ostatnią rzecz? – Avalon zwróciła się do Loczka.
- Na pewno tego chcesz? Myślę, że Niall też powinien o tym zadecydować. – Styles popatrzył na nią uważnie. Czarnowłosa skinęła głową.
- Nie możesz po mnie rozpaczać, Niall. Masz przed sobą jeszcze tyle czasu… Na pewno znajdziesz sobie jeszcze odpowiednią osobę. Wierzę w to. – mówiła cichym głosem – Harry dał nam tę miłość i może ją zabrać. Ale on tego nie zrobi. Z czasem, każdego dnia będziesz czuł, że należy iść na przód. Ale to nie zmieni tego, że cię kocham. Mam nadzieję, że ułożysz sobie życie, a ja będę mogła ciągle cię podglądać, ale już szczęśliwego. – uśmiechnęła się do blondyna, a po jej policzku spłynęła samotna łza.
Przysunęła się do niego i złożyła ostatni pocałunek na jego ustach.
- Cały czas będę tutaj. Pamiętaj. – położyła rękę po lewej stronie jego klatki piersiowej.
- Nigdy cię nie zapomnę, Av. – zarzekł się Niall. Wiatr się wzmocnij, znów powietrze zaczęło wirować w samym środku kręgu.
- Żegnajcie! Będę za wami tęsknić.- Avalon uśmiechnęła się na pożegnanie i wolnym krokiem zbliżała się do trąby powietrznej. Pomachała nam jeszcze rękę i znikła w jednej chwili.
- My też będziemy tęsknić. – wyszeptała Leigh-Anne i otarła mokre od łez policzki. Uczyniłam to samo.







C.d.n….

________________________________________________________________

Cześć!

Błagam, nie zabijcie mnie za ten rozdział! Wszyscy myśleliśmy, że Av powróci, a tu proszę! No hej, musiałam Was zaskoczyć :) Nie mogę być taka przewidywalna xd
Cóż, zdziwiłam samą siebie, bo gdy pisałam ten rozdział (dokładnie przed chwilką go skończyłam!!!! Musiałam go pisać drugi raz, bo poprzedni który napisałam BARDZO mi się nie spodobał i jakoś mi nie pasował. Ugh, 5 stron napisałam! :/) miałam łzy w oczach. Ale to ze względu na Nialla, on jest taki kochany *-* Spokojnie, mam już co do niego plany ;)
Tak więc co sądzicie o tym rozdziale? Jakieś opinie? Z chęcią przeczytam co myślicie :) Zachęcam do komentowania! BŁAGAM

JUŻ 61 OBSERWATORÓW WOOOOOW!!! DZIĘKUJĘ <3

No, szkoła już nie długo... niech mnie ktoś uratuje, plssss
Do jakiej klasy teraz idziecie? Może nowa szkołą? Piszcie wszystko, na pewno przeczytam. Może jakieś zmartwienia? Na pewno będzie dobrze ;)

Cały czas możecie wysyłać swoje prace o Rozśpiewanej Historii! Dostałam już parę prac i są fantastyczne! Wszystkie znajdują się w zakładce "Wasze prace" :)
Wysyłać je możecie tutaj: nicol.styles.harrykochakotki@gmail.com
Oraz na mojego TT :)
Wszystko znajdzie się w zakładce po lewej stronie ^^

Kocham Was i życzę miłego dnia!
Nicol <3

P.S. Pytajcie bohaterów :) Możecie się dużo stamtąd dowiedzieć :3

18 komentarzy:

  1. Po wakacjach boże to już tylko dwa dni idę do drugiej gimnazjum. Mam pewne zmartwienia, bo kilka osób nie zdało i to takich osób których naprawdę nie lubię, możliwe że będą w mojej klasie. Moja klasa jest idealna, każdy uzupełnia całą resztę, a jeśli przyjedzie taki jeden czy dwóchodmieni naszą klasę. To takie trochę głupie ale naprawę się tym martwię. Co do rozdziału jest naprawdę boski Av... Niall... Boże to było takie smutne... Mam nadzieję że Niall pokocha osobę, która będzie go tak samo kochała jego. Ja naprawdę nie mogę się doczekać rozdziału gdzie ten cały sen się wyjaśni. Jestem mega podestytowana. Wiem że ten rozdział będzie niesamowity. Chcę jak najszybciej nowy rozdział, jestem taka ciekawa ^.^ życzę dużo weny pozdrawiam xxx
    Ps. Zapraszam do mnie na nowy rozdział Happily

    OdpowiedzUsuń
  2. ryczę.
    no normalnie ryczę jak dziecko, serio.
    mój Najalek:(
    cudowny rozdział. normalnie chyba z nimi byłam na tej polanie XD
    love u ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. O boziu...
    To było takie...
    Takie wzruszające, piękne, boskie i w ogóle takie...
    Awww *-*
    Nie mam słów!
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie... Nie, nie wierzę :o Nie...NIE MOGŁAŚ MI TEGO ZROBIĆ! Nie! Słyszysz?!!
    Matko....Nie no cholera nie! Av nie może odejść, a Niall nie może mieć nikogo innego niż ją!
    Ryczę :'( Ręce mi drżą i jestem cała osłupiała... Dlaczego mi to zrobiłaś ? :'(


    A co do Twojego pytania to teraz wita mnie 2 gimnazjum xd Nie wiem czy śmiać się czy płakać xd Kocham moją klase bo jesteśmy najbardziej zgrani w całej gimbazie, ale... Nauczyciele, nauka, testy, pytania O.o ... Dobra nauczycielom zawsze dajemy w kość więc to najmniejszy problem.. Ale testy i pytania O.o Nieeeeeeee!

    Uh no nic... Rozdział był wspaniały, ale nadal nie mogę ci wybaczyć tego, że odebrałaś Niall'owi Av :'( Nie chcę innej dla niego.. ONA jest dla niego idealna :'( Nie wiem czy polubię jego 'nową miłość'... (jeśli taka w ogóle będzie)

    Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Uczyniłam to samo...

    OdpowiedzUsuń
  6. O jejciu :D
    Dobrze, że Niall zdecydował się porozmawiac z Avalon :) Po tym wszystkim zasługuje na kogoś wspaniałego, pamietaj o tym ! :D
    Czeam na kolejny rozdział ;)
    Ania ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Super blog, a tak poza tym... Zostałaś nominowana do LBA! Więcej tutaj ---> http://weird-and-funny-life.blogspot.com/2014/08/liebster-blog-award.html
    Gratulacje :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ty mnie jednak nienawidzisz!
    Jak tam można!
    Nie waż mi się zastąpić Av. Ona była przeznaczona blondaskowi. Nikt inny!!
    Nic innego nie zastąpi tej przesłodkiej pary. Niavalon forever! <3
    Miałam łzy w oczach jak to czytałam! Jeju to takie okrutne, wiedziałam że jej nie wyciągniesz z tego! ;(
    Smutam!
    Rozdział jak zawsze genialny!

    A co do szkoły to tak mi się nie chce ;/
    Nowa szkoła, nowi ludzie, nauczyciele i o wieeele więcej nauki! Zabijcie mnie. Tak masakrycznie się boję.

    Eh no nic, a i ja nadal kochana czekam, jak będziesz miała chęć to napisz do mnie:*

    Czekam na kolejny!
    Weeny ;*
    Buziaczki ;*
    Twoja Adzia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny rozdział ;) czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze mówiąc boję się tego gimnazjum. A jak jest z Tobą? Nowa szkoła? Mam jedno pytanie, gdzie się podziała Jesy?
    ~Madelaine

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była tam, tylko mniej się udzielała ;)
      (Trudno sterować tyloma bohaterami na raz :/)
      Tak, nowa szkoła, idę do I liceum. Mało tego, że nowa szkoła, to jeszcze nowe miasto! Strasznie się boję!
      W gimnazjum nie jest tak źle, jak znajdziesz swoją grupkę przyjaciół czas szybko Ci minie :) Trzymam za Ciebie kciuki! Dasz radę ;)

      Usuń
    2. Dzięki! No, mam nadzieję że znajdę takich pojebów jak ja.

      Usuń
    3. I czekam na moją Perrie i Zayna. Kocham jak sobie dogryzają
      ~Madelaine (teraz konto Google Madziam)

      Usuń
  11. Z okazji iż dziś jest dzień bloga, postanowiłam odwiedzić wszystkie blogi, które czytam ( oczywiście zaczynając od Twojego ;P ). Rozdział był suuuuper! Wzruszyłam się pod koniec ... To takie piękne, że Avalon "pozwala Niallowi się odkochać i żyć dalej". Nie każdego byłoby stać na taki gest. A co do Harrego - to mu nóżki i rączki poodrywam, poćwiartuję, zszyję, znów poćwiartuję i rzucę na pożarcie rekinom, jeśli tylko przez myśl mu przejdzie zostawić Jade! A te jej sny są strasznie podejrzane ... mam pewne teorie co do nadawcy, choć to może być też ktoś, kto ani razu nie wystąpił w tym opowiadaniu. Co do szkoły - 1 gim, i to już jutro! POMOCYYYY! Mam nadzieję, że ty znosisz "iście" do nowej klasy mniej zestresowana!
    Kończę już, czekając z niecierpliwością na nexta i życząc oooooooogromnych pokładów weny, której zapewne i tak ci nie brakuje :* .
    JK

    OdpowiedzUsuń
  12. Cierpię. Czemu Mu to zrobiłaś? Biedny Nialler. Też się popłakałam. Czemu Av? No weź nie bądź, aż tak wredna. :) Mniejsza o to i tak Cię kocham :** Rozdział tak jak zawsze super. Nie chcę się zbytnio rozpisywać więc kończę. :* Więcej weny Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  13. To takie życiowe ja cię ........ POPROSTU KOCHAM . Jam jest młodym gnojem . Ide do 6 klasy -_-' niestety . Ja chcę do gimby a nie męczyć się w podstawówce . Kocham ten rozdział i ciebie najbardziej . Liczę na to że skomentujesz rozdział na www.zycie-nie-ma-granic.blogspot.com i na info na www.bo-zycie-jest-po-to.blogspot.com a bohaterowie na www.noc-zaglady.blogspot.com zaraz się chyba pojawią i czekam na jakieś komy u mnie bo 2 tyg minęły i nie ma komów :'( :-( :'(:-( i czekam na im albo ff czy co tam z Hazzy i Julii -_-' idę pisać paaaaaaa :* :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I rycze bo to ostatnie godziny ostatniego dnia wakacji i przez rozdział

      Usuń
  14. Ahhh... to było takie smutne i wzruszające, ale niestety często w życiu tak się dzieje, że musimy kogoś pożegnać na zawsze :(
    Myślę, że każdy kto ma rodzinę powinien za nią podziękować Bogu, bo jaka by ona nie była, to zawsze JEST.
    Współczuję z całego serca Niallowi i Jade i mam nadzieję, że oboje ostatecznie pozbierają się po stracie bliskich.Mają wspaniałych przyjaciół, którzy są ich drugą rodziną i mogą na nich liczyć w każdej chwili, to cudowne, ale zarazem bardzo rzadkie, bo prawdziwych przyjaciół nie spotyka się na co dzień.
    Nicol, rozdział był po prostu piękny!
    buziaczki,
    Ania :)
    p.s. Przepraszam, że dopiero teraz komentuję, ale jak tydzień temu pisałam komentarz pod tym postem to mi się skasował i potem nie umiałam nic sensownego wymyślić.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy jeden komentarz! To wiele dla mnie znaczy, z całego serca dziękuję wszystkim ♥