środa, 8 stycznia 2014

„Rozśpiewana historia” Część 56

„Rozśpiewana historia” Część 56

Przełamanie blokady


****Louis****

- Dzięki. - powiedziałem, kiedy Angelica skończyła owijać mój nadgarstek materiałem. Był trochę obolały, ale nie jest źle. Szczerze mówiąc, myślałem, że będzie gorzej.
- To ja dziękuję. - przyznała.
- Wiesz, jesteś inna teraz. Potrafisz być straszna, ale też potrafisz być miła. - zauważyłem.
- Spróbuj tylko komuś o tym powiedzieć… - zagroziła.
- Co? Czemu? Taka jesteś znacznie fajniejsza…
- Fajniejsza? Chyba raczej słabsza. Bycie miłym jest oznaką słabości. - stwierdziła z przekonaniem.
- Niby czemu tak uważasz? Bycie miłym jest… dobre.
- No właśnie. Bycie dobrym jest…
- …oznaką słabości. - dokończyłem za nią wywracając przy okazji oczami.
- Ja wiem swoje i ty wiesz swoje. Ja zdania nie zmienię, ale nad tobą można jeszcze popracować. No nic, jakie masz moce? - zapytała ni stąd, ni zowąd.
- C-c-co? Chyba się zgubiłem w naszej rozmowie… - potrząsnąłem głową.
- Też jesteś śpiewakiem. Cała wasza grupa to śpiewacy. Szalenie niebezpieczne, ale cóż… Pytałam jakie masz moce. - popatrzyła się na mnie pytająco.
- Nie wiem, czy powinienem ci mówić… - zmrużyłem oczy zastanawiając się co kombinuje.
- Czemu nie? Wiem, że twoja dziewczyna jest Medicusem, Jesy to Electros, Jade ma śpiew syreny, zapewne jeszcze dwójka z was to dux, biorąc pod uwagę, że połączyliście dwie grupy, bo niemożliwym jest, abyście podróżowali w tak dużym… stadzie? Nie wiem jak to nazwać.
- Boże, o czym ty do mnie mówisz? - zupełnie nie rozumiałem.
- Wy wszyscy jesteście tacy głupi! Nie mówię tego, aby was obrazić, ale dlatego, że wy nic o sobie nie wiecie! El nawet nie wiedziała jak się nazywają tacy jak ona! - załamała ręce Angelica.
- A niby jak się nazywają tacy jak ja? - skrzyżowałem ręce na piersi.
- Jak mi powiesz jakie masz moce, to będę w stanie ci udzielić odpowiedzi.
- Okej. Zgoda. Wyobraź sobie, że potrafię kontrolować twój umysł tak, że będziesz się poruszać jak ci zagram. - powiedziałem stanowczo.
- Serio? Pokarz. - uniosła ręce do góry na znak, że mogę zaczynać. Skupiłem się na jej umyśle, ale… jakby… nie mogłem się przedostać do niego. Coś skutecznie mi przeszkadzało... Jakby jakaś ściana? Coś podobnego czasami występuje u Zayna kiedy ćwiczy swoją blokadę… Ona ma blokadę?! Jak?!
- Co do… - wkurzyłem się.
- Coś ci nie wyszło. - zaśmiała się.
- Ale… Nie rozumiem. Jak? - dziwiłem się.
- Spróbuj przejść blokadę umysłu.
- Nie mogę…
- Możesz. Skup się.
- Nie działa.
- Ugh, słaby jesteś. Spróbuj zaatakować blokadę.
- Jak? Nie potrafię…
-  Okej, pomogę ci. Intensywnie myśl o tym, jaki ruch mam wykonać.
Już po chwili brunetka uniosła swoją rękę. Uśmiechnąłem się. Udało mi się! Angelica popatrzyła na mnie z szeroki uśmiechem na twarzy i nie odrywając wzroku od moich oczu, opuściła dłoń.
- Prawie dobrze. Teraz musisz tylko popracować nad siłą woli. Gdybyś się nie rozproszył pewnie dłużej udałoby ci się utrzymać moją rękę w powietrzu.
- Jej, dzięki. - teraz będę mógł trochę nad tym poćwiczyć. Może w końcu uda mi się zaskoczyć Zayna!
- Spoko. Przyślijcie mi teraz kogoś innego. - usiadła z powrotem na kanapie.
- Ok. - już zadowolony z siebie miałem opuścić pokój, ale zorientowałem się, że nawet nie udało mi się dowiedzieć nic, na jej temat. Przecież po to graliśmy w tą głupią grę. Mieliśmy się dowiedzieć czemu próbowała uciec.
- Angelica?
- Hm?
- Dlaczego chciałaś uciec? Wtedy kiedy ci opowiedzieliśmy o rytuale…
- Nic ci nie powiem.
- Przynajmniej próbowałem. - wzruszyłem obojętnie ramionami i opuściłem pokój. Po co się będę męczył?


****Leigh-Anne****

- Harry? Ktoś bardzo chce z tobą porozmawiać… - podałam swój telefon zielonookiemu. On popatrzył się na mnie najpierw ze zdziwieniem, a potem uśmiechnął się lekko i wziął ode mnie komórkę.
- Halo? Jak się czujesz? Wszystko okej? Jest mi tak bardzo przykro… Naprawdę! Jade, ja… tak… Mhm… Serio? Okej… Ale na pewno wszystko w porządku? Nie boli cię nic? - rozmawiali ze sobą jakieś piętnaście minut. Harry był taki radosny… Cieszyłam się, że mogłam mu dać tę chwilę z Jade. Może i się nie widzieli, ale mogą chociaż ze sobą porozmawiać. To było słodkie, kiedy Harry co jakąś chwilę upewniał się, że Jade nic nie jest. Tak bardzo się o nią martwi… Chciałabym, aby kiedyś i o mnie ktoś tak się troszczył.
- Dziękuję Leigh-Anne. Naprawdę, bardzo, bardzo dziękuję. - oddał mi moją własność.
- Nie ma za co. - uśmiechnęłam się. - Co u niej?
- Twierdzi, że wszystko jest dobrze. Ale słyszałem, jak bardzo martwi się o tę całą sytuację z Angelicą. Ciągną słomki kto ma iść teraz do niej. - zaśmiał się lekko- Teraz wypadła kolej Zayna. Jade się cieszy, że ona jest zwolniona z tej zabawy, bo wszyscy twierdzą, że jest wykończona psychicznie jak i fizycznie, a czuje się dobrze. Przygląda się tylko jak się kłócą, kto kolejny ma iść do pokoju, w którym jest Angelica. Mam wrażenie, że Jade nie boi się jej. Mówi o niej z lekkością.
- Może ona wcale nie jest taka zła? - zastanawiałam się.
- Próbowała ich zastraszyć! - przypomniał mi.
- A może próbowała tylko siebie obronić? - wtrącił się Niall.
- A może, a może, a może… A może się już zamkniecie? - warknęła Avalon. Harry wywrócił oczami.
- A ty o jednym i tym samym. - pokręciłam głową.
- Hm, ciekawe dlaczego, a tak, bo mnie tu więzicie, a jedyne co mogę zrobić to słuchać waszej durnej paplaniny! - darła się Avalon.
- Więzimy cię, bo byś nam uciekła. A musisz słuchać, dlatego że sama nie chcesz mówić. - zwrócił się do niej Niall.
- Nic wam nie powiem. - wycedziła przez zaciśnięte zęby.
- Okej. Może ci się rozplącze język kiedy poznasz naszą nową koleżankę. - stwierdził Harry.
- Co?
- Angelica na pewno z przyjemnością pozna kogoś, kto zamknął ją w naszym domu. - uśmiechnął się łobuzersko loczek z błyskiem w oku.






C.d.n…


______________________________________________

Hej hej :)

Przybywam do Was z nowym rozdziałem! Mam nadzieję, że się podobał :D

Ja, no cóż... znowu jestem chora. Dlatego bardzo przepraszam jeśli nie dodam nowego rozdziału zbyt szybko. Mam chore zatoki i głowa mi pęka, więc ciężko mi się nawet myśli. Bardzo też przepraszam jeśli nie skomentuję nowych postów u Was, ale naprawdę nie jestem w stanie aby przeczytać nowe rozdziały :( Obiecuję, że później wszystko po nadrabiam!

Kocham Was i dziękuję za tyle komentarzy :)

Wasza Nicol <3

7 komentarzy:

  1. Wybaczamy, życzymy rychłego powrotu do zdrowia i żeby przyśnił Ci się Harry jako inkub :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahaha śnił mi się dzisiaj, ale nie jako inkub :( Chociaż... może to i lepiej xd Nie przeżyłabym tego :D

      Usuń
  2. Aww<3 sweet... a u nas w szkole tyle się działo bez Cb... dostałyśmy 5 za mecz, tzmy, a Ty chyba nie, bo Cie skreśliła z listy. I już nie jest Kicia i Marian xd ani Katie i Mysia :D ale mniejsza z tym rozdział boooooski. Chce nexta więc zrób jakieś abrakadabra i wracaj do zdrowia:)) Wiem! Zadzwoń po El, ona Ci pomoże

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć! Nominuje cię do Libster Award!
    Zapraszam po pytania XD
    http://druga-szansa-opowiadanie-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiedziałam, że można polubic Angelice. Moze nawet zostanie przyjacielem śpiewaków? A co z Avalon? Jej nawet troche sie boję. Co z nią?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wtedy to już na pewno Avalon im pomoże, bo boi się Angel. A i rozdział jak zawszee boski, cudowny, genialny..
    Buziaki:*
    A.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy jeden komentarz! To wiele dla mnie znaczy, z całego serca dziękuję wszystkim ♥