czwartek, 28 listopada 2013

„Rozśpiewana historia” Część 30

„Rozśpiewana historia” Część 30

 Rumieńce, chichry i śmiechy


- Mmm… - mruknęła zachwycona Eleanor.
- Jakie masz? - zapytał Lou rozkoszując się swoimi miętowo-czekoladowymi lodami.
- Cappuccino. Mogę spróbować twoich? - odpowiedziała, a chłopak podstawił jej swój rożek. Zachichotałam pod nosem.
- Co? - zapytali niemal równocześnie, wprawiając mnie tym samym w coraz większe rozbawienie.
- Słodko razem wyglądacie. - zaśmiałam się złośliwie. Na policzkach El pojawiły się rumieńce, a chłopak mi odpowiedział:
- Idź sprawdzić czy cię nie ma gdzieś indziej. 
- A co jeśli nie? - dalej się z nimi drażniłam śmiejąc się.
- A to nie problem. - uśmiechnął się chytrze. Po chwili moje nogi same zaczęły iść w inną stronę.
- Co.. Ja… LOUIS!!!! Masz natychmiast przestać! - zdenerwowałam się.
- Co? Chyba nie dosłyszałem. Jesteś za daleko! - zawołał gdzieś za mną. Gdzie on mnie prowadzi? Przede mną jest tylko wielka wydma z pias… NIE!!!!
- LOUIS!!! - wydarłam się na cały głos tuż przed tym jak wylądowałam z głową w piasku.


****Niall****

Widok Jade zmierzającej wprost na wielką górę z piasku… Bezcenne. Nie mogliśmy przestać się śmiać. Tylko szkoda tego loda w ręce dziewczyny…
- Hej, Jesy. Będziesz go jeszcze jadła? - zapytałem wskazując na czekoladową pyszność na patyku.
- Właściwie... to nie. Masz. - zaśmiała się.
- YEAH. - ucieszyłem się i zacząłem jeść moją nową zdobycz.
- To co? Idziemy jeszcze na chwilę na plażę i wracamy? Niedługo będzie już ciemno… - zaczął Zayn. Wszyscy zaczęli cicho pojękiwać i okazywać swoje niezadowolenie.
- Ale Zayn ma rację. Jak będzie ciemno to na pewno będzie o wiele bardziej niebezpiecznie. - przytaknęła mu Perrie.
- Matko, jesteście jak rodzice. - westchnęła Leigh-Anne. Wszyscy parsknęliśmy śmiechem. No… wszyscy oprócz Zayna i Perrie. Hmm… Oni na serio do siebie pasują. A może by tak… Perrayn? Nie… Zerrie. Tak! ZERRIE.
- Co cię tak bawi, Liam? - zwróciła się Jesy do nagle pękającego ze śmiechu chłopaka.
- N-n-n-nic… - wydusił pomiędzy atakami śmiechu. Śmiał się tak bardzo, że aż położył się na ziemi!
- Ok… Kto coś śmiesznego powiedział lub pomyślał? Ja też chcę się pośmiać! - tupnęła nogą Eleanor. I nagle wszystko zrozumiałem.
- No nie! Ty też Niall? - zapytał się mnie z rezygnacją Lou, kiedy pokładałem się ze śmiechu wraz z Liamem.
- Z…Zerrie. - wydusiłem ze śmiechem. To teraz reakcja pozostałych chyba była oczywista, prawda? Wszyscy pękali ze śmiechu. I znowu… wszyscy oprócz Perrie i Zayna. Nawet nie chcecie wiedzieć jak później mi się oberwało. Po kilku minutach dostawania opieprzu, dołączyła do nas Jade. Cała w piasku… I kolejny powód do śmiechu.
- Co mnie ominęło? - zapytała bez większego entuzjazmu otrzepując się z pisaku.
- Zerrie. - zachichotał Louis, a Perrie zmroziła go wzrokiem. Powstrzymałem wybuch śmiechu, ale uśmiech na moich ustach wydostał się mimo woli.
- Kolejna osoba, która powie to słowo… Cóż. Powiedzmy, że będzie mogła się pożegnać z czymś co bardzo lubi. - zagroziła rozwścieczona. Ej, ej, ej… Czy ja widzę… Nie… O mój Boże, tak!
- Perrie… Czy ty się rumienisz? - zapytałem podejrzliwie. Przez oczy dziewczyny przemknął strach, a potem jej dłoń odruchowo dotknęła lekko zaróżowionego policzka.
- Nie. - odparła szybko.
- Ale… - na moje usta wkradł się uśmiech. Jej uczucia: zawstydzenie.
- NIE. - warknęła, odwróciła się i poszła w stronę samochodu.
- To nie było ok. - skarcił nas Zayn.
- Haha, ty wcale nie jesteś lepszy! - zaśmiałem się wskazując na ledwo widoczne rumieńce na twarzy Mulata.
- Ja się nie rumienię. - sprostował krótko.
- No nie, wcale… Ani trochę… - zachichotał Liam. Zayn również się zawstydził. Kurde, ale jazda! Ileż to sekretów się dzisiaj wydało… Zayn wściekły , poszedł za Perrie do samochodu. Jak tylko zniknął z pola widzenia, wszyscy- teraz bez wyjątku- wybuchliśmy śmiechem. Nie ma co. Jesteśmy świetnymi swatkami! Ciekawe ile tylko będą się obrażać. Kiedy się już uspokoiliśmy poszliśmy za nimi do pojazdu i wróciliśmy do domu. Po drodze nie brakowało śmiechów, chichów i Bóg jeden wie, czego jeszcze.


C.d.n…



__________________________________________________

Hej hej :3 Ale słooooooooodziaśny był ten dzisiejszy rozdział >_< Aż chyba zaraz pójdę po cytrynę :D
Co tam u Was? Macie już nową płytę? JA MAM!!! OMG jest super! Moje ulubione piosenki (nie mogę wybrać jeden xd) to: Happily (ta chyba najbardziej :D ), Midnight Memories, Little Black Dress, Alive i Strong :) A Wasze ulubione piosenki to...?
Jutro mam kartkówkę z francuskiego... o matko, jakaś katorga. Jak mam się nauczyć tylu czasowników w dwóch różnych czasach?! OH LA VACHE!!!

Nicol <3

17 komentarzy:

  1. HAHahaha! Od kiedy ty taka francuska? Xd o ty krowo? Bezcenne! Moje ulubione znasz so ja nie pisze :D A rozdział cudowny jak zwykle. Ale byłby lepszy gdyby Hazz wrócił

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Casse-toi!!!

      Sprawdź w słowniku ;*
      Hehehe nie ma to jak internety :D

      Usuń
    2. Bez słownika wiem what does it mean;*

      Usuń
  2. Słodko ;* Ja nie mam płyty ale posłuchałam 4 piosenki i moje ulubione to Diana i Midnight
    Memories (kocham ten moment kiedy Hazza się, drze XD )

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG Słodkie *OOOOOOOOOOOOO* <33333

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudo. Jak zwykle.
    GDZIE Hazza?

    Ulubina piosenka...hmmm...nie ma jednej. Jest kilka. A mianowicie: F. Apple "Criminal", S.Harpo "Strange Love" (Jezzuuu, uwielbiam ten jego akcent!), J. Everett "Bad Things" i Crooked Stell "Ain't no grave"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczycie się francuskiego? Ja nie, ale znam kilka słów. A mianowicie "Ja ojcem?", "To niemożliwe", "Cholera!" i jeszcze znam "To jest miłość!"

      Usuń
    2. Znaczy że już mogę złapać francuza na dziecko!

      Usuń
    3. Będę wiedziała co do mnie mówi jak już pokaże mu na migi o co c'mon

      Usuń
    4. Hahahaha xd Padłam, leżę i nie wstaję xd
      Ja znam jeszcze: "C'est la vie" (nie wiem czy dobrze napisałam) to oznacza "to właśnie jest życie" xd
      Pan od francuskiego tak do nas mówi kiedy my się buntujemy, że robi nam nie zapowiedzianą kartkówkę :P

      Usuń
    5. A to wszystko dowiedziałam się z serii książek o wampirach...

      Przeczytałaś już Akademie Wampirów?

      Usuń
    6. Nie, właśnie nie miałam czasu :(
      (Czyt. GŁUPIE LEKTURYYYYY!!!!!)

      Usuń
  5. W sumie to dopiero zaczęłam czytać twojego bloga i przyznaję że jest świetny! Ja dopiero zaczynam i to jest mój pierwszy blog http://thestoryofmyparanormallife.blogspot.com/ mam nadzieję ,że wejdziesz i skomentujesz, troszkę mi pomożesz rozsyłając linki :) z góry dziękuję! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Zerrie od jednego słowa tyle się porobiło no...no hehe ;)
    A i jak tam kartkówka z francuskiego??
    Mnie (Jukka przy kompie hehe xd) na następny tydzień czeka kartkówka z trzech czasów z niemca achhh ta szkoła męczy ludzi :(
    Muszę przyznać, ze kiedyś z ciekawości przeglądałam sobie podstawy francuskiego i powiem, że jak dla mnie ten język jest masakrycznie trudny!!
    Pozdrowienia :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jest masakrycznie trudny! Mam nadzieję, ze na tej kartkówce nie poszło mi tak znowu źle xd
      Też się uczę niemieckiego i (chwalipięta xd) idzie mi on 100 razy lepiej jak francuski. Niech zgadnę.... Jeden z tych czasów na twojej kartkówce to Perfect? Podstawa xd Było coś tam jeszcze ale nie pamiętam nazw czasów tylko jak się ich używa :P

      Usuń
  7. OMG po prostu sikam ze śmiechu! :D Zarrie <3
    Buziaki:*
    A.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy jeden komentarz! To wiele dla mnie znaczy, z całego serca dziękuję wszystkim ♥