wtorek, 8 października 2013

„Rozśpiewana historia” Część 10


Kłótnia


- Hej, hej! Jak się spało Jade? Już się lepiej czujesz? - przywitała się Perrie, jak tylko zeszłam na dół po schodach i weszłam do kuchni. Uśmiechnęłam się i wskazałam na gardło w odpowiedzi.

- Ciągle nie możesz mówić? Ale twoje oczy wracają już do normy. Jeszcze parę godzin i będzie wszystko po staremu - złapała mnie delikatnie za podbródek i kręciła moją głową w różne strony, przyglądając się uważnie kolorowi moich tęczówek z różnej perspektywy. - Zjesz coś?

Pokiwałam głową. Znudziło mi się "niewidzenie", ba, bardzo grało mi na nerwach to, że miałam już pięć siniaków na łydkach, bo wpadałam na różne przedmioty. Wolałam wszystko widzieć, ale nic nie mówić. Po za tym, chłopaki już i tak wiedzieli o naszym (moim) małym sekrecie, więc nie było problemu. 
Perrie podała mi talerz z tostami i usiadła naprzeciwko mnie. Zabrałam się za jedzenie. Po chwili na dół zeszła też Eleanor, a za nią Louis. 

- Cześć! - Uzdrowicielka uściskała mnie tak mocno, że aż się prawie zakrztusiłam śniadaniem.

- Co tam słychać? - zagadnął Louis. Uniosłam kciuki w górę. - To świetnie. Nadal nie możesz mówić?

- Mówić może, ale na pewno miłym doświadczeniem by to nie było - powiedziała pod nosem Perrie. Wywróciłam oczami i spojrzałam karcąco na blondynkę. Wzruszyła ramionami.

- Wiesz, Blondie? Mogłabyś być trochę milsza. W końcu chronimy was. Małe "dziękuję", nie zrzuciłoby ci korony z głowy - mruknął w odpowiedzi Louis. Perrie wbiła w niego wzrok.

- Nie potrzebujemy waszej pomocy - wycedziła przez zaciśnięte zęby.

- A ja sądzę co innego - odezwał się nagle równie groźnie Zayn, który właśnie wszedł do kuchni, mierząc nas wszystkich wzrokiem. Atmosfera zrobiła się napięta.

- Ma ktoś ochotę na tosty? - uśmiechnęła się Eleanor, unosząc talerz w górę. Próbowała ochłodzić nieco rozgrzaną wymianę zdań, ale nikt się nie poruszył. Zayn i Perrie patrzyli sobie w oczy, a ich spojrzenia ciskały błyskawice.

- Rany, uspokójcie się! - zaoponowała Jesy, wchodząc do pomieszczenia. Za nią pojawił się Liam.

- Cieszcie się, że nie słyszycie, jakie myśli ma ta dwójka. Gdyby je ocenzurować, to nie zostałoby ani jednego słowa - powiedział z przejęciem.

Eleanor stanęła niezauważenie za Pezz by być przygotowana, w razie gdyby wpadł jej do głowy głupi pomysł. Tak samo postąpił Liam, zajmując miejsce za Zaynem. Byli w pozycjach gotowych do powstrzymania tej napalonej do walki dwójki.

- Co tu się dzieje? - zapytał z niepokojem Niall wraz z Harrym i Leigh-Anne, którzy dołączyli do nas w kuchni. Mimo że nie odczuwałam emocji innych, wiedziałam, że napięcie rosło. Perrie była już na skraju wytrzymałości, tak samo Zayn.

- Dość tego! - zdenerwowała się Jesy i stanęła pomiędzy dwoma Śpiewakami, po czym oboje złapała za nadgarstki. - Macie przestać się kłócić! Nie możemy pomóc sobie nawzajem? No ludzie, opanujcie się!

- Zwariowałaś?! - wrzasnęła z bólu Pezz. Odskoczyła natychmiast i zaczęła pocierać rękę, posyłając gniewne spojrzenie Jesy.

- Cholera - syknął Zayn, robiąc ruch podobny do mojej przyjaciółki.

- Co to było? - zapytał zszokowany Niall. Patrzył na Jesy z szeroko rozwartymi oczami.

- Prąd - odpowiedziała obojętnie Leigh, po czym zwróciła się do naszej Liderki. - Perrie, to jest ostrzeżenie. Nie będziemy się kłócić, jasne? Pomóżmy sobie nawzajem i jak tak bardzo ci na tym zależy, wtedy wyjedziemy, zgoda?

- Jak to wyjedziemy? - wyrwało mi się. Wszyscy złapali się za głowy i syknęli z bólu, przeklinając pod nosem. - O nie, przepraszam, przepraszam! Nie chciałam! UGH, już nic nie mówię! - zakryłam sobie usta dłonią. Spanikowałam, miałam ochotę znów zacząć ich przepraszać, ale tylko pogorszyłabym sytuację. Niall oraz Leigh-Anne, którzyznajdowali się najbliżej mnie, opadli aż na kolana. Podeszłam do nich szybko i klękając obok, pocierałam ich ramiona w przepraszającym geście. Bardzo chciałam przeprosić ich jeszcze raz, ale nie był to najlepszy pomysł.

- Ty to masz moc, dziewczyno - zaśmiał się z bólem Louis. Reszta mu zawtórowała, ale bardziej brzmiało to jak zbiorowy jęk, niż śmiech.

- Nie przejmuj się, Jade. Nie zrobiłaś tego specjalnie - pocieszyła mnie Eleanor z drugiego końca pokoju. Rozmasowywała sobie skronie palcami. Po kilku minutach doszła do siebie (dzięki Bogu, że była Uzdrowicielką!) i pomogła swoimi zdolnościami reszcie. Zamknęłam oczy i przepraszałam ich tyle, ile tylko mogłam. To naprawdę było niechcący, nie chciałam zrobić nikomu krzywdy. Czułam się okropnie.

- Jade, mogłabyś mi przynieść z ogrodu  trochę listków babki? - zapytała Eleanor, koncentrując się na Niallu, który chyba był najbardziej poszkodowany. Niestety stał zbyt blisko mnie. Pokiwałam prędko głową i otworzyłam oczy, po czym poszłam do naszego małego ogródka i zaczęłam szukać rośliny. Chciałam się jak najszybciej zrekompensować. Dzisiaj było pochmurno. Dziwiłam się, że jeszcze nie zaczęło padać. Odnalazłam roślinę pod płotem i zerwałam parę liści.

- Jade, uważaj! - usłyszałam gdzieś za sobą. Odwróciłam się zaalarmowana, a tuż przed moją twarzą mignęły mi przekrwione, wygłodniałe ślepia.
_____________________________________________________


Cześć kochani :) Mam dla was część 10 "Rozśpiewanej historii"! Wiem, troszkę krótka, ale robię co mogę :( 
Co u Was słychać? Wpadłam na taki mały pomysł... Co powiecie na konkurs o wiedzy na temat (to chyba zbyt oczywiste xd) One Direction? A może macie jakieś inne pomysły? Propozycje proszę w komentarzach! <3
Nicol <3

7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, jak już mówiłam, mam sporo zaległości :(

      Usuń
  2. Cudowne i wgl, ale Catalina ma rację, mówiąc, że trochę za krótkie xd ale wiem, że masz dużo do roboty.
    Btw. wchodzę tu a wyświetleń 6569 xd taaaaak this is me bitch ^.^
    Pozdrawiam Katie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejne będą dłuższe mam nadzieję :)

      Hahaha "im in miami bitch" xd (Louis na TT przed oczami xd)

      Usuń
  3. *O* jak zawsze super :) czekam na dalsze części :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyżby to wampir ;>
    oh dostanie w kość, niech się lepiej nie pokazuje na oczy.
    Kocham <3
    lece do następnego
    Buziaki ;*
    A.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy jeden komentarz! To wiele dla mnie znaczy, z całego serca dziękuję wszystkim ♥