poniedziałek, 14 października 2013

„Rozśpiewana historia” Część 13

Hej hej :) I oto rozdział 13 ^^ Mam nadzieję, że się Wam spodoba :P A tak w ogóle, to co u Was? Ja mam dzisiaj wolne od szkoły. (Hurrrrrrrrraaaaa^^) Postaram się cos jeszcze napisać skoro mam wolny czas. Idę dzisiaj do fryzjera... Nie wiem czy całkiem zmienić fryzurę, czy tylko podciąć końcówki? Pomoże mi ktoś?


„Rozśpiewana historia” Część 13

Przygotowania do ważnego dnia


****Rok później****

- Hej kochanie. - zabrzmiał dobrze znany mi głos, tuż za moimi plecami. Ręce oplotły mnie od tyłu w tali, a głowa spoczęła na moim ramieniu. Brązowe kosmyki jego włosów łaskotały mnie w szyję.
- Hej. - odwróciłam głowę i złączyłam nasze usta w delikatnym pocałunku. Uśmiechnęłam się lekko i zamknęłam oczy. Chłopak założył kosmyk włosów za moje ucho i uszczypnął mnie przelotnie w policzek. Zarumieniłam się.
- To już jutro.
- Hm? - nie wiedziałam o co mu chodzi.
- Nie pamiętasz, głuptasku? - zaśmiał się. 
- Ah, to. Pamiętam. - zeszłam na ziemię. No tak. To już jutro. Jak ten czas szybko leci… Za szybko. Nie wiem nawet czy dobrze robię… Ale go kocham. Kocham prawda? Skoro powiedziałam „tak” to muszę kochać.
- Już jutro zobaczę cię w pięknej, białej sukience, jak idziesz do mnie. Zatrzymujesz się obok mnie i podajesz mi rękę. Patrzymy sobie głęboko w oczy i…
- Jade!!!
- Przepraszam cię, na chwilkę… - skrzywiłam się lekko.
- Jasne. Przygotowania. - ścisnął pocieszająco moją dłoń, a zaraz potem ją wypuścił. Ręka swobodnie opadła wzdłuż mojej talii. Pobiegłam do salonu, skąd wydobywały się zniecierpliwione krzyki dziewczyn.
- Słucham, słucham. Co jest? 
- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NA NOWEJ DRODZE ŻYCIA!!!! - wykrzyczały chórem. Cały salon był udekorowany w serpentyny, balony, wstążki, kwiaty i kokardki. Zaniemówiłam. Dziewczyny rzuciły mi się na szyję, ściskając mnie mocno, śmiejąc się, tuląc, całując i Bóg wie co jeszcze. Każda mówiła życzenia, ale ja nie byłam w stanie zrozumieć ani jednego słowa. Kiedy już się troszkę, minimalnie się uspokoiły, Perrie przemówiła z uśmiechem.
- No, no, no… To od jutra już nie będziesz Jade Thirlwall, tylko Jade Lemon!
Poczułam ścisk w brzuchu.
- Awww mrs Lemon. Jak słooooodko! - cieszyła się Leigh-Anne.
- Matko, Jade, jestem taka szczęśliwa! Tak bardzo się cieszę, twoim szczęściem! - po raz kolejny wyściskała mnie Eleanor.
- Moja mała dziewczynka, jutro wychodzi za mąż… Kto by pomyślał! - zacmokała teatralnie Jesy. Napięcie w środku mnie zaczęło niepokojąco szybko wzrastać.
- Gdzie jest Kieran? - zapytała Pezz rozglądając się na wszystkie strony.
- Tu jestem. - zaśmiał się brunet. Odwróciłam się w jego kierunku. Stał oparty o framugę i uśmiechał się uroczo. Nie mogę w to uwierzyć… Już jutro będzie mój. Na wieki. A jeszcze jakiś rok temu bałam się, że nie znajdę swojego przeznaczenia.
- Jade? Wszystko w porządku? - usłyszałam czyjś głos jakby zza ściany. Kurde… Wszystko wydawałoby się być jakieś takie rozmazane… Chyba nie jest dobrze… Nogi się pode mną ugięły, a potem zapadła ciemność.

*****

- I jak się czujesz? - zapytała troskliwie Eleanor.
- Dobrze. Już dobrze. - odpowiedziałam przykładając zimny okład do czoła.
- To pewnie przez ten stres. Nie denerwuj się… Zaparzyć ci ziółek? - ożywiła się.
- Nie! To znaczy… Nie chcę być na haju. Wiesz… - zarumieniłam się.
- Ah, tak. Racja. Może się prześpij? Musisz być na jutro wypoczęta… Cóż, trudno, wieczór panieński nie wypalił, ale ważniejszy jest jutrzejszy dzień. - uśmiechnęła się.
- Nie, nie, nie. Jest dobrze. Naprawdę. Daj mi pół godziny… Chwilę się jeszcze zdrzemnę i już schodzę na dół, ok.? - zaproponowałam.
- Jasne. Jak byś czegoś potrzebowała to wołaj. - poklepała mnie lekko po ramieniu, wstała z łóżka, wyszła i zamknęła za sobą drzwi. Odetchnęłam.
- Udaję, że jest dobrze. - zaśpiewałam cicho. Zamknęłam oczy i myślałam. Już jutro będę… Hmmm… Żoną? A może jutro będę… szczęśliwa?
Pokręciłam przecząco głową z bezradnością. Boję się. Cholernie się boję, że robię coś nie tak. Kieran jest teraz na wieczorze kawalerskim. Ten wspólny rok był cudowny, ale… jakby mi czegoś brakowało. To głupie. Mam wszystko, ale jednak nie jestem zadowolona.
Myślami wybiegłam do samej ceremonii. Dziewczyny się wszystkim zajęły. Lista gości, tort, wesele, dekoracje, sala… Wyobraziłam sobie jak idę do ołtarza. Z bukietem kwiatów w ręce. Patrząc się przed siebie. Po drodze mijam moich przyjaciół, znajomych z całego świata. Brakuje tylko rodziny. Mamy… Taty… Rodzice zginęli kiedy miałam 11 lat. Oddali życie za mnie. Bronili mnie przed… wampirem. To on zabił moją mamę. Dlatego Eleanor była taka przerażona, gdy i mnie ugryzł wampir. Była tam wtedy… Kurczowo ściskała moją rękę, kryjąc się wraz ze mną w krzakach i zasłaniając moją buzię tak, abym nie mogła nic powiedzieć i tym samym, zdradzić naszego położenia. Tata zabił wroga, ale sam był ciężko ranny. Pamiętam jak osunął się na ziemie. Podbiegłyśmy do niego z El, ona tak bardzo starała się go uratować, ale nie potrafiła. Jej moce były wtedy jeszcze zbyt słabe. Ja nie mogłam wykonać żadnej czynności oprócz cichego szlochania i pojękiwania. Nie pamiętam co się stało później. Wiem tylko tyle, że potem mama Eleanor opiekowała się mną jak własna córką. Z resztą, nasze mamy były najlepszymi przyjaciółkami. Pani Kate bardzo przeżywała śmierć przyjaciółki.
Nawet się nie zorientowałam kiedy po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Podeszłam do komody i podniosłam moje jedyne zdjęcie w ramce z rodzicami. Przycisnęłam je do piersi.
- Dla ciebie mamo. Dla ciebie tato. Dla was będę szczęśliwa. - obiecałam, a z moich oczu wypłynęły stróżkami słone łzy.


C.d.n…



Jestę mistrzę photoshopa xd


Nicol <3

6 komentarzy:

  1. Ciekawie.
    Czekamy na cd!


    Miszczu foto-szopa, składamy ci pokłony!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dzięki! Godzinę męczyłam się nad zdjęciem, rozdział- 15 minut xd

      Usuń
  2. Nieeeeeeee! Ona ma być z Hazzą! Z Hazzą i koniec! :(( Teraz smutam przez Ciebie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie ;cc Ja to tak czytam początek, taka podjarana ,,HAZZA, ONA JEST Z HAZZĄ ! " A tu jakiś inny mężczyzna ;cc

      Usuń
    2. Haha specjalnie, o coś takiego mi chodziło :) Matko, nie mogę uwierzyć, ze mi sie udało! ^^

      Usuń
  3. Ona ma być z HARRYM ! JA tego nie przepuszczę. MA ByĆ z HArrym!
    lece dalej ;*
    Buziaki ;*
    A.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy jeden komentarz! To wiele dla mnie znaczy, z całego serca dziękuję wszystkim ♥