niedziela, 15 września 2013

„Rozśpiewana historia” Część 4

Hej, hej! W podziękowaniu za taka liczbę wyświetleń (JESTEŚCIE WSPANIALI! DZIĘKUJE!) łapcie kolejną część rozśpiewanej historii :) Nie najdłuższa, ale jutro jeśli zdążę możliwe, że dodam imagin z naszym Niallerkiem^^ Miłego czytania!


„Rozśpiewana historia” Część 4

Pobudka!


- Wstawaj! - dobiegł mnie głos, a po chwili poczułam jak na mojej twarzy z dużą siłą ląduje miękki materiał.
- Auć. - wymamrotałam ściągając z twarzy poduszkę.- Bardzo śmieszne Jess.
- A żebyś wiedziała, że śmieszne. - wyszczerzyła zęby w uśmiechu. Powoli usiadłam po turecku w miejscu, w którym spałam.
- Która godzina? - zapytałam ziewając.
- Ósma.
- CO?! CZEMU TAK WCZEŚNIE?!
- Oj, oj, oj… Złość piękności szkodzi. - zaśmiała się Jesy. Poderwałam się i rzuciłam za nią w pogoni, krzycząc i śmiejąc się na cały dom. Okazało się, że reszta moich przyjaciółek też miała już miłą pobudkę od Jesy. W końcu ją złapałam i uderzyłam poduszką. Przez chwilę jeszcze rzucałam w nią poduszkami, a gdy skończyła mi się amunicja, postanowiłam ją połaskotać. Gdy tylko dotknęłam ciała dziewczyny przeszył mnie piekący dreszcz.
- AAAA! Oszukujesz! - wrzasnęłam rozmasowując mięśnie na ręce.
- A kto powiedział, że nie można się bronić? - udała zdziwienie.
- Prądem?! - naburmuszyłam się.- Ale jak chcesz. Dooo, reee, miiiii, faaa, sooool…
- NIE!!! PRZESTAŃ!!! - krzyknęła łapiąc się za skronie. Cmoknęłam do niej i z gracją się odwróciłam na palcach. Udałam się do salonu, gdzie siedziały dziewczyny i coś je bardzo bawiło…
- Z czego się tak śmiejecie? - zapytałam.
- Z… was… - wydukała Leigh pomiędzy napadami śmiechu. Zaczęłam się śmiać razem z nimi, a po chwili dołączyła już też Jesy. Śmiałyśmy się tak długo, że zaczął mnie boleć brzuch.
- Dobra dziewczyny. Nie będziemy siedzieć w domu… Idziemy na miasto? Tylko prosto do galerii. Tam nic nam nie można zrobić. - uśmiechnęła się Pezz.
- Yaaaay! - ucieszyłam się.
- Hip, hip hura! - zawołała Eleanor. Poszłam na górę do pokoju się przebrać.
Mały makijaż, biżuteria, błyszczyk i byłam gotowa.
- Jade, Idziesz już? - zawołała z dołu Perrie.
- Tak, tak! - odkrzyknęłam, chwyciłam torebkę i pobiegłam schodami na dół.
- Ja chcę pójść jeszcze do H&M. Zaraz wracam. El, Idziesz ze mną? - zapytałam.
- Jasne! Spotkamy się w Starbucksie za 20 minut. - rzuciła przez ramię brunetka i chwyciła mnie pod ramię.
- Do zobaczenia! - zawołała za nami Leigh i poszła za Perrie i Jesy.

Razem z Eleanor przeglądałyśmy wieszaki, ale nic szczególnego nie znalazłyśmy.
Pik, pik!
- To Perrie? Napisz jej, że zaraz będziemy. - powiedziała obojętnie El.
- Nie… Nieznany numer. Czytam: „Rozładował mi się telefon. Czekamy na was od strony ulicy głównej. Pospieszcie się.”
- Pożyczyła od kogoś telefon? - zdziwiła się Eleanor.
- Na to wygląda… Czemu nie czeka na nas w Starbucksie? 
- Nie wiem, może zauważyła jakiegoś wampira, albo coś… Wiesz ile się ich tu kręci. Chodźmy. - pociągnęła mnie za rękę i wyszłyśmy ze sklepu. Odnalazłyśmy wyjście, które prowadziło do ulicy głównej. Po chwili już stałyśmy na zewnątrz rozglądając się za dziewczynami.
- Coś jest nie tak. - zmarszczyła czoło El.
- Co ty nie powiesz? - wywróciłam oczami.- Wracamy.
Odwróciłam się i wpadłam na kogoś.
- Ups, przepraszam, nie zauważyłam… - spojrzałam do góry- … pana… - dokończyłam oniemiała.
- Dzień dobry. - na twarzy mojego rozmówcy pojawił się zadziorny uśmieszek, który wcale mi się nie podobał.
- Cóż za piękny mamy dzionek, nieprawdaż? - zaraz obok Eleanor pojawił się drugi, wysoki chłopak w kapturze szczerząc zęby w bezczelnym uśmiechu.


C.d.n…

Nicol <3

10 komentarzy:

  1. Boskie! Jeśli nie dasz mi jutro kolejnej to już nie żyjesz skarbie;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc wszyscy mogą się już ze mną pożegnać, gdyż iż od jutra nie żyję xd <3

      Usuń
  2. super. Znowu zaskakujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. BOSKIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE !!!!!!!!!!!!! AAAAAAAAAAAAAAAAA !!!!!!!!!! Popieram Katie ! Jeśli jutro nie dodasz niech ona cię zabije !!!!!! (liczę na ciebie Katie :D dopilnuj jej :D )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o i jeszcze 1......dziękuje że z Niallem będzie coś :>

      Usuń
    2. mam nadzieję, że się na mnie nie zawiedziesz :D ale Nicol ma czasem szalone pomysłu i czasami może się okazać, że to ja nie żyję xd

      Usuń
    3. Hahaha jak się okazało, to ja nie przeżyłam xd Zaraz dam imagina z Niallem :) (Tak, musiałam chociaż w połowie postawić na swoim!)

      Usuń
  4. Cudowne. Wiedziałam, iż w coś chłopaki je wplączą :D
    Lece nn ;)
    Buziaki :*
    A.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy jeden komentarz! To wiele dla mnie znaczy, z całego serca dziękuję wszystkim ♥