poniedziałek, 9 grudnia 2013

„Rozśpiewana historia” Część 36

„Rozśpiewana historia” Część 36

Nie pozwólcie jej uciec


****Louis****
- No i wtedy on… - urwałem, bo drzwi wejściowe otworzyły się z głośnym hukiem. Co jest grane?! Scena jak z taniego horroru: drzwi otwierają się, a w nich stoi jakiś gościu, ale nie widać go dobrze, bo jest ciemno jak cholera. Za jego plecami błyska, a wiatr wdziera się do pomieszczenia i podrywa do góry wszystkie możliwe papiery. Wpatrujemy się z przerażeniem w czarną postać, a on nagle omdlewa. Omdlewa? Czekaj, co?
Podbiegłem do niego jeszcze zanim upadł i go podtrzymałem. Eleanor zapaliła światło. O. Mój. Boże.

****Leigh-Anne****
Ale grzmi za oknem… Jakaś masakra! Mam nadzieję, że Zayn, Niall i Perrie wrócą szybko do domu i nic im się nie stanie. Hmm… Powinnam się cieszyć, że jest burza, ale nie! Ja się martwię o przyjaciół. Błyskawice dodają mi maxa energii. Mogę się założyć, że jutro z łatwością, będę mogła oczyścić niebo z chmur deszczowych i trochę podciągnąć temperaturę…
Wystraszył mnie nagły huk dochodzący z przedpokoju. Aż podskoczyłam.
- O kurde, coś się dzie… - najpierw przeklął Liam, a po chwili jego oczy zrobiły się większe - Nie wierzę… - wyszeptał. 
Pobiegł do źródła hałasu, a ja uczyniłam to samo.  W korytarzu Louis trzymał na kolanach głowę ledwo świadomego chłopaka, a Eleanor trzymała za rękę jakąś nieprzytomną dziewczynę. Ją widzę pierwszy raz na oczy, ale on…
- Nie dajcie jej uciec… - wychrypiał i zamknął oczy. Jego głowa bezwładnie opadła na kolana Lou. Był strasznie blady, dlatego go nie rozpoznałam. Harry.


****Perrie****

- Niall, czyś ty zwariował? Nie zjemy tego! - spojrzałam na blondyna z przerażeniem.
- Wy nie. Ja tak. - zaśmiał się i włożył do koszyka kolejną paczkę chipsów.
- A potem się dziwisz, że śmiertelnicy w kompleksy wpadają. Jak widzą takiego co tyle je i cały czas jest chudy, to nic dziwnego! - wywróciłam oczami z rozbawienia.
- Weźmy jeszcze nachos. - zdecydował Zayn.
- I koniecznie sos do tego.- przytaknęłam. Nasz koszyk był prawie pełny, brakowało jeszcze tylko napojów.
- To co? Jeszcze tylko Pepsi i wracamy? - zapytał Niall. Już miałam odpowiedzieć, ale usłyszałam dźwięk sms-a.
- Tak, tak. - odparłam szybko i wyciągnęłam telefon.



- Coś jest nie tak… - ściągnęłam brwi zaniepokojona. Zayn stanął obok mnie i pokazał gestem ręki, abym mu pokazała wiadomość. Uśmiech zniknął z jego twarzy.
- Pobiegniemy.
- Mam Pepsi! - zawołał zadowolony z siebie Niall, zupełnie nieświadomy naszego niepokoju.


****Jade****

Ból głowy był taki silny, że ledwo kontaktowałam. Co się dzieje? Czuję, jakby mi ktoś wbijał igły w skronie! A na dodatek te głupie drzwiczki się zatrzasnęły przez przeciąg… Pewnie Zayn, Perrie i Niall wrócili ze sklepu… Prędzej czy później zdadzą sobie sprawę, że mnie nie ma i zaczną szukać… Nie mogę się ruszyć. Każdy krok w stronę klapy na podłodze jest jak uderzenie młotkiem. I co teraz? Cofnęłam się zdezorientowana. Jej, chyba trochę ulżyło. Mogę zejść na dół. Wykonałam krok i znowu ból się nasilił. Chciałam się cofnąć, aby odjąć sobie tych cierpień, ale nie byłam w stanie.  Chwila, nie. Nie! NIE!
Ból się nasilił mimo, że ja nie zrobiłam kroku do przodu. Zaczęłam jęczeć z bólu i kulić się… Obraz powoli zaczął mi się rozmazywać...


C.d.n…


__________________________________________________________

No dobra... Nawet nie wiecie jak długo czekałam aby dodać ten rozdział! Już nie mogłam się doczekać! Jak wrażenia? 

Jeśli się uda to może nawet jutro dodam nexta, ale teraz mam egzaminy próbne (wtorek, środa, czwartek) i po prostu nwm... Mega stres. Nie wiem co mam robić, głowa mi pęka! Będą z tego oceny i to dosyć ważne, boję się że coś pójdzie nie tak :(

Mam dla Was jeszcze krótkie imaginy z gifami, zobaczę kiedy je jeszcze dodam :D 
A no i  jeszcze jedna sprawa... Mój blog ma już 10 obserwatorów! WOW! Po prostu nie mogę ze szczęścia... To takie... YAAAAAAAAAAAAY! I BELIVE I CAN FLY! REALLY!

Zestresowana, ale prze szczęśliwa Nicol <3

10 komentarzy:

  1. OMG rządzisz !!!! Napisz kiedyś z tym książkę , PLOOOOSE xD
    Jestem 1 ??? Mam nadzieję....xD
    Dziś dodam 1 roz. do http://storyoftheylife.blogspot.com
    Jak mi się uda...

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG czytam twoje imaginy z ciekawością... zawsze. Najbardziej lubie to, jak je kończysz - bo czekam na następny. Większość twoich jest bardzo dobrych, bo czyta się je z zaciekawieniem. Ten jest najlepszy! Wcale nie z powodu powrotu Harrego, choć fajnie że juz jest. MEGA napięcie! I jak nigdy czekam na następny, już muszę wiedzieć, co dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję :) Twoje słowa bardzo mi pomagają, bo wiem, że robię coś dobrze. Dziękuję <3

      Usuń
  3. Jejku to jest niesamowite ty jesteś niesamowita to wszystko jest takie NIESAMOWITE!!! Ok odbija mi... ale to wszystko przez babe od religii! grrr nie nawidzę Hejne. Kazała mi stać na środku stołówki ( zgubiła klucz od sali xd) i dyktować jakąś piosenkę adwentową O ZGROZO!!! A że nikt mnie nie słyszał to chodziłam od stołu do stołu i w kółko powtarzalam 5 zwrotek #_#
    rozdział jest zajefajnobisty ( wymyślam nowe słowo ^^ ) dopiero miałam chwilę żeby wejść więc... idę czytać nn bye :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Huraaaa! Wrócił! Jupi! Super im! I <3 You!

    OdpowiedzUsuń
  5. boże niesamowite *_* biedny Harry musimy się dowiedzieć co dalej ;) lecimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju ja cem nexta więc idę.
    Ale najpierw kom
    OMG tylko tyle Ci powiem
    ZAjebisty rozdział po prostu Cię Kocham (za dużo razy chyba to mówię)
    I Harry wrócił <33
    Tęskniłam
    Buziaki ;*
    A

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy jeden komentarz! To wiele dla mnie znaczy, z całego serca dziękuję wszystkim ♥