sobota, 21 grudnia 2013

„Rozśpiewana historia” Część 46

„Rozśpiewana historia” Część 46

Droga przez las


****Niall****

Bip bip! Bip bip!
Z niechęcią, po omacku sięgnąłem dłonią po brzęczący telefon. Zmrużyłem oczy, gdy ostre światło ekranu rozświetliło egipskie ciemności panujące w małym pokoju. Gdy mój wzrok już się przyzwyczaił do jasności wyświetlacza przeczytałem wiadomość od, jak się okazało, Zayna.



Co? Przecież nie ma takiej potrzeby... Mówiliśmy, że zostaniemy tu na noc i wrócimy rano.
- Coś się stało? - zapytała Jade i przetarła delikatnie zasypane oczy.
- Nie, nie. Śpij. - uśmiechnąłem się do niej i pogłaskałem ją po głowie.
- Nie mogę... - westchnęła i z powrotem położyła głowę na moim ramieniu. Już miałem coś powiedzieć, ale wtedy zadzwonił mój telefon, który trzymałem w ręce.
- Halo? - przyłożyłem urządzenie do ucha.
-No gdzie jesteście? Dostałeś smsa? - zapytał zniecierpliwiony Zayn.
- Tak, ale o co chodzi? Mówiliśmy, że sami przyjdziemy rano... - odparłem zdezorientowany.
- Avalon powiedziała, że może wykonać jakieś zaklęcie, które uwolni Jade od blokady uczuć. Potrzebna do tego jest tylko Jade no i ... jej zgoda.  – wyjaśnił- Jak ona się czuje?
- Jest wyczerpana, nie wiem czy to dobry pomysł... - pokręciłem głową. Nagle Jade wyrwała mi telefon z ręki i sama przystawiła go sobie do ucha.
- Tak, to ja... Mhm... Tak... Ok...Nie, nic mi nie jest... Tak, dam radę... Jasne... - rozmawiała z Zaynem, a wszystkie moje próby odebrania urządzenia okazały się bezskuteczne, ponieważ szatynka za każdym razem odpychała mnie ręką.
- Jade! - mruknąłem z niezadowoleniem, ale ona tylko ucieszyła mnie gestem ręki i dalej prowadziła konserwację z Zaynem.
- Ulica Leśna 31... No, czekam... Pa... - rozłączyła się i podała mi telefon. Popatrzyłem na nią spode łba.
- Oj, Niall... Chce mieć już to za sobą. Chcę już być wolna. - zrobiła minę zbitego szczeniaczka.
- Czy ty wiesz na co się piszesz? - warknąłem.
- Wiem. I jestem na to gotowa. Chcę wiedzieć co czuję. Nie chcę mieć już tych okropnych bólów głowy, tej pustki w sercu... Wiem co robię. - powiedziała przekonana swoich racji.
- Ja jakoś nie ufam tej Avalon. - postanowiłem sięgnąć po mój ostatni argument.
- Skoro to jedyna osoba, która może pomoc Harry'emu i mi to nie mam nic do stracenia. - wzruszyła ramionami i zgramoliła się z łóżka. Westchnąłem ciężko i uczyniłem to samo.
- Obudź Jesy, a ja pójdę do łazienki, dobrze? - zapytała łagodnie. Pokiwałem tylko głową. Martwiłem się..
- Ej, wszystko będzie dobrze. - spojrzała na mnie tymi swoimi wielkimi, błyszczącymi oczami. Kiedy nie uzyskała żadnej reakcji z mojej strony, przytuliła się do mnie i powiedziała:
- Też się boję. Ale tak już najwidoczniej miało być... Trzeba wierzyć że wszystko będzie dobrze.
- Ok, ok. Idź już, ja obudzę Jesy. - uśmiechnąłem się delikatnie, aby dodać jej otuchy. Brunetka odwzajemniła mój gest i poczłapała do łazienki.

*****

****Eleanor****
- Jade! Jak się czujesz? Wszystko ok? - objęłam przyjaciółkę. Jezu, jak ja się martwię… Ona taka biedna, mała, krucha i to właśnie na nią musiała paść ta okropna klątwa? Choć z drugiej strony, jak ją już zniszczą to Jade będzie miała najlepiej pod słońcem! To już teraz widać jak bardzo kocha ją Harry i zrobi wszystko, aby nie stała się jej krzywda. Na początku był po prostu w siódmym niebie, kiedy Avalon powiedziała, że odblokuje uczucia Jade, ale teraz zaczął się martwić- że może ona tego nie chce, że może to być zbyt niebezpieczne, że może to być ponad jej siły, że może ona się waha… Ale ja wiem, że wszystko pójdzie dobrze. Musi. Obydwoje zasługują na szczęście…
- Trochę zestresowana, ale ok. - uśmiechnęła się i potarła dłońmi ramiona. No cóż, to niby początek jesieni, ale już jest bardzo zimno. Rozejrzałam się dookoła po ciemnym lesie. Trochę strasznie, ale te lampy rozjaśniały nam drogę na polanę. Szliśmy teraz we czwórkę- Jade, Louis, Zayn i ja. Reszta czekała już na nas na polanie, tylko Harry, którego trzeba było zmusić, aby ukrył się dalej w lesie.
- Harry jest gdzieś niedaleko? - zapytała lub bardziej stwierdziła Jade.
- A co? Głowa cię boli? - wystraszyłam się.
- Tak, ale nie bardzo. Jest ok. - szybko odpowiedziała- Będę… Będę mogła się z nim zobaczyć?
- Po wszystkim raczej tak. - uśmiechnął się sympatycznie Zayn- Teraz nadal masz nałożoną blokadę dystansu… Harry z resztą też.
- Um, no tak. - westchnęła.
- To już nie daleko. - wskazał palcem pustą przestrzeń przed nami Louis. Jade się zatrzymała. Wpatrywała się jeszcze chwilkę w miejsce wskazane wcześniej przez Lou.
- To co? Gotowa? - wyciągnęłam w jej stronę rękę i spojrzałam na nią łagodnie-  Wiesz, że nie musisz tego robić. Nic wbrew sobie.
- Gotowa. - ujęła moją dłoń i razem ruszyłyśmy w ścianę krzewów i paproci, aby się wydostać na polanę.


C.d.n...


_________________________________________

No i 2 rozdziałek tego dnia :) Mam nadzieję, że się Wam podoba? 
W końcu Święta! Kto się cieszy? Wolne, wolne, wooooooooolne^^

Nicol <3

11 komentarzy:

  1. B.O.S.K.I.E!!!!! W sumie tak jak zawsze! <3 Popadam w rutyne pisząc cały czas na Twoim blogu: boskie, wspamiałe itp. ale nie chcę tego absolutnie zmieniać^^^ JA! Ja się cieszę ,że w końcu wolne... ale na myśl ,że mam wrócić kiedyś do szkoły ciarki mnie przechodzą -,- W każdym bądź razie nareszcie będę miała więcej czasu aby pisać i skupić się na blogu :) Mam nadzieję ,że ta cała Avalon nie chce ich oszukać i tak jak obiecała zdejmie klątwę z Jade i Harr'ego ...
    PISZ bo ja chcę wiedzieć czy to się uda czy nie!! Hahahah :P
    Wow jestem pierwszy raz pierwsza^^^^ oh, yeach ^___^
    Ogromneee Lofffffkiiiiiii ;*********
    Twoja Olivia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awww dziękuję za wszystkie komentarze to takie miłe^^ Lofffffciam cie też :D

      Usuń
  2. WOLNE !!!!
    Hmmmmm.... Nicol Blogger dodał twojego posta ale.... pisało że napisałaś go 16 grudnia i zrobił go jakby był rozdziałem 41
    SUPER ROZDZIAŁ.
    Coś tak myślę że za niedługo będzie Hade <3 Awwwww.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, kiedyś się już coś podobnego zdarzyło, nie wiem o co chodzi O_o
      Dziękuję :)

      Usuń
  3. Wpadłam na tego bloga przez przypadek i postanowiłam poczytać. Naprawdę świetnie piszesz. Podoba mi się fabuła i to na jak świetne pomysły wpadasz. Jade i Harry <3 Wątek najlepszy. Po prostu zakochałam się :) No i świetne tło ;D Aż je sobie pobrałam. W sądzie zagłosowałam na Valentine ;) Sama wiesz zapewne dla czego. Ech, czekam z niecierpliwością na kolejne i mam nadzieję, że tym razem blogger będzie działał poprawnie.
    Zapraszam też to mnie na niedługi prolog. Liczę na szczerą opinię, bo to pierwsze opowiadanie, które publikuje i mam lekką tremę ;)
    Pozdrawiam
    xx
    Walentynka z
    http://do-ostatniego-tchnienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komentarz :) Mam nadzieję, że wpadniesz teraz juz częściej :D
      Już idę przeczytać Twojego bloga^^

      Usuń
  4. Boski rozdział ;** naparwde dużo sie dzieje .!
    Jestem wierną fanką twojego imagina ;***
    Oby im sie udało z Jade .! Ona musi być z Harrym !!!.;D .
    P.S musze cie przeprosić za to, że nie komentuje twoich wszystkich postów, ale z reguły jestem zabieganą osobą i mam mało czasu na wszystko :(. Mam nadzieje, że się nie gniewasz <333

    OdpowiedzUsuń
  5. Suuuuuuuper!!!!
    Czekam na nexta mam nadzieje ,że będzie jak najszybciej XD

    OdpowiedzUsuń
  6. Ufff... udało mi się dorwać do komputera...,

    No akcja się zagęszcza...

    Super i

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki <33
    Chce żeby byli szczęśliwi i żeby Avalon nic nie odwaliła
    Buziaki;*
    A

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy jeden komentarz! To wiele dla mnie znaczy, z całego serca dziękuję wszystkim ♥