wtorek, 31 grudnia 2013

„Rozśpiewana historia” Część 53 + Dziękuję!

„Rozśpiewana historia” Część 53

To nie twoja wina

****Harry****

I kolejna szklanka rozbita w drobny mak. Ulżyło? Nie. A więc jeszcze jedna! I kolejna!
- Harry… Harry. HAZZ! Uspokój się! - złapał mnie za rękę Niall, kiedy zamachnąłem się, aby roztrzaskać o ścianę kolejne szkło. - Przecież Jade żyje i wszystko jest dobrze!
- Nic nie jest dobrze! Widziałem jak umierała! Przeze mnie! Zmusiłem ją do tego głupiego rytuału! To przeze mnie ona była już praktycznie martwa! - krzyknąłem.
- Do niczego jej nie zmuszałeś! A po za tym, to nie przez ciebie! - krzyknął mi prosto w twarz już nieźle wkurzony Niall. Zaskoczył mnie. Zawsze był tym opanowanym, przynajmniej po części. Wziął głęboki oddech- Nikt z nas nie przewidział tego co się wydarzyło. To nie nasza wina. My wszyscy powinnyśmy być bardziej czujni.
- Ale… - zacząłem.
- Nie ma żadnego „ale”, Harry. Nie ty zawiniłeś. - przerwał mi i spojrzał prosto w oczy. Poczułem falę spokoju.
- Dzięki. Wiem, że chcesz pomóc, ale zagłuszanie mojego poczucia winy nic nie da.
- A właśnie, że da. Może uda ci się jakoś racjonalnie pomyśleć. - westchnął.- To co teraz?
- Nie wiem… To zależy od Jade. Pewnie nie będzie chciała teraz już nawet o mnie pomyśleć… - zamknąłem oczy i usiadłem na podłodze pod ścianą. Boże, co ja sobie myślałem?! Avalon nam pomoże. Mhm. Brawo dla mnie. Tak łatwo dałem się jej omotać… Ja… Ja już tak bardzo chciałem być z Jade… Spojrzeć jej w oczy… Rozmawiać z nią… Mieć możliwość dotknięcia jej delikatnej skóry…
- Ja z nią rozmawiałem wczoraj, przed tym wszystkim. Wiesz co? Może i ta klątwa skutecznie jej uprzykrza chociażby myślenie o tobie, ale ona się nie poddaje. Widać, że coś do ciebie czuje.
Otworzyłem oczy i spojrzałem na niego.
- Dzięki, Niall. Za wszystko.
- Jesteś moim przyjacielem. Skoczę za tobą choćby w ogień! - zaśmiał się, a ja się lekko uśmiechnąłem. Co jak co, ale przyjaciół sobie dobrać potrafię. Najlepszych na świecie. - Harry, wiedz, że nie ważne co się stanie, my jesteśmy z tobą. Zawsze możesz na nas liczyć. - powiedział to wszystko z taką szczerością w głosie. Tylko Niall potrafi włożyć wszystkie swoje uczucia do zdania. W końcu nad nimi panuje, więc nie powinno mnie to dziwić, ale cóż…
- Skończyliście już tą waszą „męską gadkę”? Niedobrze mi się robi… - wywróciła oczami Avalon.
- Hm, to teraz już wiesz co czujemy patrząc na ciebie. - odezwała się Leigh-Anne, która właśnie weszła do pokoju. Avalon zmroziła ją tylko wzrokiem, a Leigh zachichotała pod nosem ze swojego żartu.- Zayn dzwonił.
- Coś nowego? - zaciekawił się Niall.
- Mhm. Ta wampirzyca się obudziła. Ma na imię Angelica i jest byłą Liama. No i mają mały problem… - zawiesiła.
- Że co?! To była dziewczyna Liama?! I… jaki problem?
- Chyba ja wiem… - parsknęła śmiechem Avalon.
- Coś ty znowu zrobiła? - zapytałem wkurzony.
- Ależ nic… No… może nie do końca. - uśmiechnęła się złośliwie. Czy ja już mówiłem, że jej nienawidzę? Szczerze. Dozgonnie.


****Eleanor****

- Um… Hej? Co tam? - zapytałam jak gdyby nigdy nic, ale jednak nieco przestraszonym głosem. Tak. Oczywiście to ja wyciągnęłam najkrótszą słomkę i to ja musiałam udać się na pogawędkę z naszą nową „przyjaciółką”.
- Hm, nie wiem. Jestem głodna. A tam? - wyszczerzyła się.




 Przełknęłam głośno ślinę i usiadłam na fotelu naprzeciwko.
- Bywało lepiej…
- Oh, wierzę. Nie ma to jak przesiadywać w domu z kimś, kto może cię zabić w ułamku sekundy. - zacmokała teatralnie z udawanym przejęciem- Jak tam Li? Sądzę, że ma się już lepiej odkąd mu pośpiewałaś.
- Skąd wiesz… - nie rozumiałam. Ostatnio wszyscy wiedzą jaki mam dar! Ot tak!
- Słyszę nawet najcichszy szmer w tym domu. Nie trudno wyłapać niektóre słowa z waszych rozmów. No… wasze rozmowy. To jak… jak to jest być medicus?
- Medicus? - powtórzyłam zdziwiona. O czym ona do mnie mówi?
- Ah, a więc nawet nie wiesz jak się nazywa określenie takich jak ty? Oj, oj… Co byś ty beze mnie zrobiła? - zaśmiała się. Miała piękny głos. Jakby dzwonki.
- Do pytania: nie wiem. Fajnie jest mieć świadomość, że mogę pomóc. - stwierdziłam. Angelica przekrzywiła głowę w lewo i przyjrzała mi się.
- Wiesz, że możesz oddać komuś życie?
- Co proszę? - po raz kolejny mnie zaskoczyła.
- Chyba nie wiesz. - skwitowała krótko.- Tamci nadal boją się tu przyjść? Biedulka… Oczywiście to ty musiałaś wybrać najkrótszy patyczek. Dzielna jesteś. Imponujesz mi. Ale z resztą, który medicus taki nie był?
- Znałaś innych takich jak ja? - zapytałam zafascynowana.
- Jasne! Dwóch czy trzech.
- Wow… Czekaj, ale o co ci chodziło z tym oddaniem życia? - przypomniałam sobie.
- Ah, wiesz. Zawsze masz taką opcję. Jeden jedyny raz możesz komuś pomóc i wyleczyć go, nawet z bardzo ciężkiej choroby, śmiertelnej. Wtedy ta osoba zostaje nieśmiertelna, ale ty…
- …umieram. - dokończyłam za nią.
- Tak. Tylko mówię. Skoro nie wiedziałaś, to dobrze, że teraz już wiesz, prawda? Zawsze lepiej wiedzieć. A propos, mam nadzieję, że wy zdajecie sobie sprawę z tego, że wiem, że oni są tuż za drzwiami?
- Taaaak, brałam to pod uwagę. - zaśmiałam się.
- Patrz na to. - zachichotała. W wampirzym tempie podbiegła do drzwi i otworzyła je na oścież. Do pokoju praktycznie powpadali chłopcy, którzy podsłuchiwali oparci o drewnianą powłokę. Wybuchłyśmy śmiechem. Angelica jest zupełnie inna niż nam się wydaje. Jest naprawdę w porządku. Podejrzewam, ze jest pewnie jakaś rzecz, która ją odpycha od bycia taką przez cały czas…



C.d.n…



___________________________________________

No cześć! :3
Przybywam do Was z rozdziałem z okazji zakończenia roku 2013!!!! WOW! Muszę przyznać, że to był naprawdę fajny rok. Nie wiem czemu miałby być zły. Mój był całkiem ok, a Wasz?

Cóż.... zdradzę Wam tajemnicę... Ten rozdział jest też z okazji 25000!!!!! 
OMG OMG OMG (wiecie co dalej, nawet nie chce mi się tego wszystkiego już pisać, bo to nie ma sensu, wiecie jak bardzo się cieszę :) Kocham Was <3 ) OMG OMG OMG OMG OMG OMG

To wspaniałe, że te wyświetlenia cały czas idą w górę i wyżej i wyżej i jeszcze wyżej... Teraz moje statystyki to średnio 300 wyświetleń dziennie! 


Wow, prawda? Wczoraj było 610 wyświetleń! Jednego dnia!


Mam też odbiorców na całym świecie! Masakra jakaś! (ale oczywiście pozytywna :P )
Kto wie gdzie jest Malezja? O_o :D

No cóż... co mogę jeszcze powiedzieć? Dziękuję Wam z całego serca, (to pewnie już wiecie) , jestem prze szczęśliwa (to pewnie też), wzruszona (to może Was zaskoczyło) no i... radosna jak nigdy! Kocham Was, dajecie mi siłę do dalszego pisania. To wszystko dzięki Wam! To dzięki Wam piszę, publikuję, uśmiecham się czytając Wasze komentarze. To wszystko jest po prostu... no... brakło mi słów.... Jejku, no po prostu OMG *_*

Życzę Wam:
- wybuchowego (ale ostrożnie!),
- szampańskiego (tylko nie przesadźcie...),
- radosnego (śmiejcie się ile wlezie!),
- szczęśliwego (tego to bierzcie do woli :D )
- czadowego (tylko się nie zatrujcie!),
- bombowego  (tylko żadnych bomb!),
- miłego ( może w gronie rodziny ^^)
no i pełnego zabawy (tylko ostrożnie po tym szampanie...) 
SYLWESTRA!!!

Wspaniałego Nowego Roku, radości, miłości, przyjaźni, pomyślności, zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń i czego sobie tylko życzycie!

Kocham Was baaaaaaardzo mocno :)

Wasza Nicol <3

13 komentarzy:

  1. Jestem pierwsza, ale tylko dlatego, ze złapałam chwile oddechu w sylwestrowych przygotowaniach!!!!!!!
    Ciekawe, kiedy inni złapią oddech. A rozdział super! Wiedziałam, mozna polubic Angelice

    OdpowiedzUsuń
  2. Druga ;p
    Nawzajem ;3
    Kiedy ta klątwa zostanie zrzucona ? :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahaha wyobraziłam sobie tą scenę z drzwiami.....OMG brawo Angel !!! XD
    Gratulacje Nicol !!! Sorry ale nie mam pojęcia gdzie jest Malezja...ale od czego są wujek Google i ciocia Wikipedia xD
    Dziękuuuuje za życzenia Sylwestrowe !!! Nawzajem ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulujemy waćpannie. Ja i Luc. (Luc załancza oklaski z piekła)

    Strasznie szybko ten czas leci...

    Wesołego newroku!

    Cudowny rozdział. (Jak zwykle zresztą) (Czy ja się nie powtarzam?)



    PS. Wiesz, że zapsułaś palindrom?

    OdpowiedzUsuń
  5. BOSKIE!!!!!!!!!1 Dawno mnie tu nie było ale ..huh nadrabiam zaległości :) Angelica- taka tajemnicza i chytra a zrazem zabawna! Świetne!!! Rok się kończy.. cóż- dla mnie to on jakiś taki wspaniały nie był ale w każdym bądź razie wiem ,że napewno zaszło w dużo zmian.. Jak teraz tak patrze to kto by pomyślał.. ach.. Och..
    Gratuluję Ci z okazji tych wyświetleń!!! Zasłużyłaś.. bo Ty się tu tak starasz.. jesteś taka kochana <3
    Życzę Ci Szczęśliwego Nowego roku
    Spełniania wszystkich marzeń
    Miłości, Weny, Hajsu, i wszystkiego co Ty tam jeszcze tylko zapragniesz....
    Love youuu <33333 ;****
    Twoja Olivia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww dziękuję za każde miłe słowo :) Love you too <3

      Usuń
  6. Cudddddddddddoooooooooowwwwwwny :D
    Nie mogę się doczekac kolejnego :P
    No i gratulacje!

    U mnie pojawił się nowy rozdział, zapraszam!
    http://someday-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. JEJKA !! DZISIAJ PRZECZYTAŁAM WSZYSTKIE 53 ROZDZIALY ! SĄ MEEGAAA !! < 3333 CZEKAM NA NASTEPNYY ! ; ** KOCHAM TWOJ BLOG ! < 33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko bardzo dziękuję! Cieszę się, że Ci się podoba <3

      Usuń
  8. Jejciu to El może oddać życie. Jakie to szlachetne. Mam nadzieję, że nie będzie musiała tego w najbliższym czasie robić.
    Szkooda mi bardzo Hazzy to nie jego wina. Niech się nie obwinia.!
    Lece czytać dalej :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy jeden komentarz! To wiele dla mnie znaczy, z całego serca dziękuję wszystkim ♥