środa, 4 grudnia 2013

„Rozśpiewana historia” Część 33

„Rozśpiewana historia” Część 33

Początek „Babskiego dnia”


- Cześć Anne! - zawołałam zakładając na ramię swoją torbę.
- Pa, pamiętaj, że jutro masz wolne, a pojutrze pierwsze zmiany! - przypomniała mi. To dzięki niej jeszcze tutaj pracuję. Brunetka o ciemnych oczach i jasnej karnacji uśmiechnęła się do mnie sympatycznie.
- Jasne, dzięki. - odwzajemniłam uśmiech.- W którą stronę jedziesz?
- Oh, ja jadę autobusem numer 123. W zupełnie przeciwnym kierunku… - skrzywiła się lekko.
- Ah, no to nic. Możemy razem poczekać na przystanku. - zaproponowałam, na co dziewczyna z entuzjazmem przytaknęła. Zabrała swoje rzeczy, pożegnałyśmy się z szefową i opuściłyśmy lokal. Anne jest bardzo przyjacielska i pomocna. Myślę, że możemy się dobrze dogadywać. Jest jedyną osobą, która mnie nie drażni w pracy. Usiadłyśmy na jaskrawo żółtych krzesełkach i czekałyśmy na nasze autobusy. Po kilku minutach zobaczyłam czerwony pojazd z numerem 157.
- No to papa. - przytuliłyśmy się na pożegnanie i wsiadłam do mojego środka transportu. Opowiedziałam Anne o tym dziwnym chłopaku… Muszę przyznać, że troszkę się obawiałam. Jego zachowanie wydawało się normalne, ale ten szept za moimi plecami… Aż ciarki mnie przeszły.


*****

- Żartujesz! Podejrzany typ. - stwierdziła Jesy, kiedy po raz kolejny zdałam relację z dzisiejszego dnia.
- Ale nie martw się. W końcu nie dałaś mu ani numeru telefonu, ani żadnych danych kontaktowych Wie tylko jak masz na imię. - uspokoiła mnie Eleanor.
- Hmm… No niby tak, ale… - ciągle miałam wątpliwości.
- Mam pomysł. Musimy się zrelaksować. Co powiecie na babski dzień? Jutro. Skoro Jade ma wolne, to trzeba to wykorzystać. - zaproponowała Leigh-Anne. Hmm… Babski dzień? Od tak dawna już czegoś takiego nie urządzałyśmy, a to naprawdę świetna sprawa.
- Ja jestem za! - ucieszyła się Jesy.
- Popieram. - uśmiechnęłam się z entuzjazmem.
- No to załatwione. - ogłosiła radośnie Eleanor. Kurde... Miałam się jutro spotkać z Kieranem... Ugh, na pewno zrozumie. Musimy z dziewczynami trochę pogadać, mam wrażenie, ze nasze relacje są coraz gorsze...
- Wybaczcie mi na chwilkę, muszę zadzwonić do Kierana. - wstałam z kanapy i wybrałam numer przyjaciela. Niestety nie odbierał, wiec szybko napisałam mu wiadomość, aby go powiadomić o zmianie planów.
- A co my wtedy będziemy robić? - odezwał się lekko zirytowany Louis.
- Zajmijcie się sobą. Wy też dawno nie spędzaliście czasu w tylko swoim towarzystwie. Na pewno da wam to trochę odetchnąć. - powiedziała Jess.
- Mhm, moglibyśmy się wybrać na kręgle, albo do… - zaczął wymyślać coraz to nowe propozycje wyjścia Liam.
- Dzwoniłyście do Perrie? - zmienił temat Niall.
- Tak, jest z Zaynem. - odpowiedziała obojętnie Leigh.- Zaraz tu będą.
Jak tylko to powiedziała, w drzwiach stanęła uśmiechnięta Pezz z Zaynem.


*****

- POBUDKA!!! BABSKI DZIEŃ CZAS ZACZĄĆ!!! - dostałam poduszką po twarzy. Ugh, zaczynam się już do tego przyzwyczajać.
- Zero chłopaków! Zero zmartwień! Zero pracy! - kontynuowała Leigh-Anne.-Tylko zabawa! Kosmetyki! Ploteczki! No wstawaj!
- Już wstaje, wstaję. - zaśmiałam się i leniwie wyciągnęłam ramiona w górę.
- To ty się szybko ogarnij, a ja lecę obudzić El i Pezz! - krzyknęła uradowana Leigh. Co jak co, ale te nasze babskie dni ona po prostu kochała.- Już wszystko zaplanowałam! Będzie fantastycznie!!!
Dziewczyna w podskokach opuściła mój pokój krzycząc z radości. Zaśmiałam się cicho i usiadłam na łóżku. Teraz już automatycznie, moja dłoń powędrowała na stolik nocny, znalazła telefon i wybrała numer Harry’ego. Nagły przypływ bólu uderzył w moje skronie. Skrzywiłam się lekko i rozmasowałam palcami pulsujące miejsce, a po chwili byłam już zajęta moim rutynowym , porannym pisaniem wiadomości do Harry'ego.



Ugh, co się ze mną dzieje? Moje myśli prawie cały czas koncentrują się na jego osobie. Zamartwiam się, gdzie może być, co robi, dlaczego nas opuścił? Czy… Czy może mnie nie lubi tak bardzo? Czy dlatego odszedł? Auć... Moja głowa...


C.d.n…


_____________________________________

Trutututu!!!! KOLEJNY ROZDZIAŁ I TO TAK SZYBKO!
A wiecie dlaczego? Ponieważ mam baaaaaaaardzo dobry humor, bo porozmawiałam sobie szczerze i od serca z moją najlepszą przyjaciółką i wyjaśniłyśmy sobie parę spraw. Od dawna były między nami napięcia i bardzo źle się z tym czułam, ale porozmawiałyśmy i już wszystko gra, śpiewa, tańczy i co tam jeszcze chcecie xd
Tak więc pierwszy raz w historii tego bloga, dedykuję komuś rozdział. 
Drakia Hada mam zaszczyt ogłosić, że ten oto właśnie rozdział z radością dedykuję właśnie Tobie. Dziękuję Ci z całego serca. Za wszystko. Za to, że jesteś, że pomagasz i nie ważne czy chodzi o pewną osobę, zadanie z matmy lub fizyki, o One Direction, o problemy zdrowotne, wygłupy czy jeszcze coś innego. Jesteś moją najlepszą przyjaciółką i wiem, ze mogę się Ciebie poradzić w każdej sprawie. Bardzo się cieszę "pogadałyśmy", bo teraz czuję się jakbym unosiła się pięć centymetrów nad ziemią. Jest mi po prostu lżej. Kocham Cię <3
(Ten rozdział mniej więcej nawiązuje do tego co my przeszłyśmy. Teraz pewnie jeszcze nie najlepiej to widać, ale w kolejnej części będzie już wszystko jasne ;) )

Nicol <3

5 komentarzy:

  1. Trutututu?? Trutututu?? TRUTUTUTU !!!!????
    No wiesz...żeby tak po prostu..tak po prostu napisać tak samo jak ja.... Albo to jest przypadek albo mam foszka nooo * smutnie oczęta *
    Ale czekam.na dalsze części :3
    .
    .
    .
    .
    .
    Czzekaj....czekaj....JESZCZE IMIĘ DZIEWCZYNY.....SERIO ANNE ??!!
    .
    .
    .
    Ale nic jutro sobie o tym pogadamy....
    A ja czekam na nexta ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Ahahaha sorry Marie xd Właśnie przeczytałam Twój rozdział i niechcąco nawet nieświadomie napisałam trututu xd Niech będą *bębny*

    Anne to dlatego, że 'Ania' no i taka jedna z moich ulubionych postaci w PW ma na imię Anabell i mówią na nią Anne :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super ;*
    Hmmm....co tu jeszcze napisać.....
    Nie mam weny na komentarze ;/
    (Co nie znaczy że mi się nie spodobało, wręcz przeciwnie - BARDZO mi się spodobało xD )

    OdpowiedzUsuń
  4. Już nie długo będzie nieco ciekawiej, obiecuję i przepraszam ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeeju babski dzionek i jak zawsze genialna pobudka <3 zabiłabym jakby ktoś tak mnie obudził :)
    Buziaki:*
    A.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy jeden komentarz! To wiele dla mnie znaczy, z całego serca dziękuję wszystkim ♥