wtorek, 10 grudnia 2013

„Rozśpiewana historia” Część 37


Jestem Avalon



***Leigh-Anne***
- Pomóżcie mi go wnieść na piętro. - Louis złapał za nogi Harry'ego i go podniósł. Zayn chwycił go za ręce i zaczęli wnosić nieprzytomnego chłopaka po schodach.

- A gdzie jest Jade? - zapytał Niall i ledwo wypowiedział te słowa, a się skrzywił, złapał za głowę i zaczął jęczeć z bólu. 

Skulił się i krzyczał coraz głośniej, jakby ktoś odzierał go ze skóry. Wpadłam w dziwne otępienie, nie byłam w stanie się ruszyć, a mój mózg działał jakby z opóźnieniem. Co się, do cholery, działo?! Zanim wpadłam na to, by podejść do Nialla i spróbować mu pomóc, zrobił to Liam.

- Odłącz się! Odłącz! - Liam chwycił blondyna za ramiona i zaczął nim potrząsać. 

Niall przestał krzyczeć, ale dyszał jak po ogromnym wysiłku. Wszyscy patrzyliśmy przerażeni na blondyna, nie wiedząc, co się właściwie stało. Gdyby nie ten dziwny stan, w który popadłam, położyłabym się na ziemi i zaczęła płakać.

- Jade. Jade ma... Jest w niebezpieczeństwie, coś jej się dzieje - wyszeptał, ale nie ruszył się ani o milimetr, jakby się bał, że przywróci to ból. 

Spojrzałam na Liama, oczekując jakiejś odpowiedzi. On jedyny mógł wiedzieć, co było grane.

- Nie słyszę jej. - Jego oczy robiły się z każdą chwilą coraz większe. 

Próbował odnaleźć Jade za pomocą jej myśli, ale ona najwidoczniej się nie odzywała. Czy to w ogóle możliwe? Nie myśleć? To jakiś absurd!

- Leigh, to jest możliwe, ale to oznacza, że jest nieprzytomna i jest na tyle źle, że nawet nic jej się nie śni - odpowiedział Liam na moje niezadane pytania. "Było na tyle źle". Gdzie była Jade? Co się stało? 

- Poddasze - przypomniałam sobie i nie tłumacząc nikomu, pobiegłam po schodach na górę. 

Przecież Jade poszła na górę do kąciku zielarskiego El po imbir do herbaty. Biegnąc na oślep po schodach, mało z nich nie spadłam, ale dotarłam na piętro i zauważyłam wyciągniętą drabinę. A więc ciągle była u góry. 
Wspięłam się i pchnęłam klapę, ale ani drgnęła. Użyłam całych swoich sił, ale nie byłam w stanie unieść drzwiczek. Przeklęłam pod nosem i zeszłam z drabiny. Jesy stanęła za mną i położyła mi rękę na ramieniu.

- Ja spróbuję.

- Nie, zaczekaj- zatrzymałam ją. - Po prostu się cofnij.  

Zamknęłam oczy i odszukałam w sobie potrzebną mi siłę. Dzięki burzy, która szalała na zewnątrz, było to dziecinnie proste. 
Wystarczyła jedna myśl. 
Gdy uniosłam powieki, wbiłam wzrok w klapę na dachu i gestem ręki nakazałam, aby się otworzyła. Okno na końcu korytarza otworzyło się i silny powiew wdarł się do domu. Moje włosy i Jesy rozwiały się we wszystkie strony, zasłaniając oczy oraz wpadając w rozwarte usta. Przyjaciółka złapała się poręczy schodów, aby wiatr jej nie przewrócił. Drzwiczki zatrzęsły się, zaskrzypiały i otworzyły z hukiem. Wiatr, tym razem już spokojniej, wycofał się przez otwarte okno.

- Udało się - mruknęłam zadowolona. 

Nie czekając, wspięłam się do góry i wdrapałam na poddasze. Jade leżała na podłodze i się nie ruszała.

- Jade, słyszysz mnie? - Podbiegłam do niej i delikatnie potrząsnęłam jej ramionami. 

Skrzywiła się i zaczęła mamrotać coś pod nosem, ale nie mogłam jej zrozumieć.

- Nie przesuwaj mnie - wyszeptała trochę głośniej i spojrzała mi prosto w oczy. Zaraz potem pod jej powiekami błysnęły białka i zemdlała. 

Nie wiedziałam, dlaczego ciągle byłam taka opanowana. Miałam ochotę krzyczeć, ale chłód, który wypełniał moje żyły, pomógł mi zachować kamienną minę.

- Zaczekaj tu przy niej, idę po Liama - oznajmiła Jesy, patrząc z przerażeniem na Jade w moich rękach i zeszła po drabinie na dół.

***Jesy***
Ledwie dobiegłam do reszty na dole, a Liam już wiedział wszystko, co chciałam mu przekazać.

- Nie przesuwaj mnie. Co to ma oznaczać? - zastanawiał się na głos. 

Myślał nad jakimś sensownym wyjaśnieniem, ale to na nic. Wszystko, co się teraz działo, wyglądało po prostu dziwnie i nie miało żadnego uzasadnienia. Louis i Zayn znów ponowili próbę wniesienia Harry'ego na górę, a kiedy tylko zrobili trzy kroki w kierunku schodów usłyszeliśmy przeraźliwy krzyk Jade, a potem przerażoną Leigh-Anne. Niall kulił się gdzieś w kącie i zasłaniał sobie uszy. Cały się trząsł. Spojrzałam na nieprzytomnego Harry'ego: zaciskał desperacko powieki i było widać, że cierpi, mimo że nie był świadomy.

- Stójcie! Ani kroku! - krzyknął Liam do Louisa i Zayna. Jade u góry nie przestawała donośnie wyć, a ciałem Harry'ego wstrząsnął dreszcz. Liam wyglądał, jakby właśnie rozwikłał niesamowicie skomplikowane równanie. - Cofnijcie się, szybko!

Lou i Zayn wykonali pospiesznie polecenie i wrócili w poprzednie miejsce. Jade nagle ucichła.

- Muszę do niej iść - płakała Eleanor, która była bardzo wyczulona na ból. Nie chciała, by ktokolwiek w jej towarzystwie czuł się źle, skoro ona mogła mu pomóc. Jednak Liam stwierdził, że dziewczyna będzie bardziej potrzebna Harry'emu.

- Perrie, ty idź do Jade, zobacz co się dzieje - zdecydował Liam. 

Blondynka pobiegła prędko, jakby tylko czekała na polecenie. Wszyscy byliśmy w takim szoku przez to zamieszanie, że nikt nie myślał logicznie. Perrie nigdy nie pozwalała sobie rozkazywać, a teraz widocznie potrzebowała, by ktoś jej mówił, co miała robić. Po minie Zayna wywnioskowałam, że również wpadł w ten okropny stan otępienia.

- Nic nie będzie w porządku, póki ON tu jest. - Do moich uszu dobiegł nieznany, kobiecy głos. Odwróciłam się w jego stronę i zobaczyłam, że dotąd nieprzytomna dziewczyna, otwiera oczy.

- Kto? - zapytałam odruchowo, bo sama również nie myślałam logicznie.

- Amor - prychnęła dziewczyna, odwracając ode mnie wzrok. 

Najwidoczniej uznała, że jestem zbyt głupia, by z nią rozmawiać.

- Kim jesteś? - odezwał się do niej Liam i podszedł ostrożnie.

- Jestem Avalon. - Dziewczyna uśmiechnęła się tajemniczo, a mnie przeszły ciarki. 

Avalon miała w sobie coś w rodzaju mroku, który przeszywał powietrze niczym nóż.

______________________________________________________

Heeej :3
Miałam dodać później, ale nie mogłam się powstrzymać. Nie wiem czemu, ale sama bardzo się ekscytuję i gdy dodaje kolejne rozdziały, i gdy je piszę... Po prostu sama jeszcze do końca nie wiem co się później wydarzy, to chyba dlatego xd
Miałam dzisiaj testy próbne i o matko... Źle nie było, ale jakoś szczególnie też chyba mi nie poszło. Jutro matma... X_X Kill me, please! :(

Nicol <3

14 komentarzy:

  1. DLACZEGO TERAZ SKOŃCZYŁAŚ ??! NO CZEMU??
    Jak ty się możesz tak znęcać nad ludźmi co ?? xd
    Next plis i dłuższy i nie kończ w takich momentach bo wszyscy poumieramy z ciekawości.! <3
    Naprawde super rozdział, tak właśnie przeczuwałam, że to przez co przechodzi Jade, bóle głowy i wgl, jest spowodowane właśnie Harrym.
    A ta cała Avalon będzie chybą tą wiedźmą coo nie.? :*
    Czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  2. O boże! plis next szybko! nie wiem co napisać niż to że piszesz niesamowicie a twoje rozdziały są ekscytująceniesamowiciewspaniałowyjątkowe ( nowe słowo do słownika xd ) czekam z niecierpliwością nn a u mnie niedługo 1rozdział
    papatki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O.M.G !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Kto pozwolił Ci kończyć w takim momencie !?!?! XD No kto ?!?! XD
    OK...coś się ze mną dzieje..
    To przez to że tak świetnie piszesz....
    Albo za dużo GTA...
    Nie jednak opcja 1 xD XD Xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlaczego skończyłaś w takim momęcie?!?!?! Jak ty wogule tak możesz żyć z poczuciem winy iż my tu cierpimy czekając na następny rozdział?!?! Dodaj następny jak najszybciej ,pliiiiiiiiiiiiiska XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahaha dziękuję za każde miłe słowo :) Nawet nie wiecie jak miło się czyta takie dobre i zabawne komentarze! Dziękuję <3
    Może dodam kolejny rozdział jutro...
    ... a może nie...
    a może jednak tak...
    sama już nie wiem...
    XD

    OdpowiedzUsuń
  6. Agh !!!!! kurde mać !!! lsdjghoisaughiaeughaoisjg dlaczego już kończysz ?? no ja piepsze ....ja się tu rozkręcam i wczuwam i w ogóle a tu koniec!!! JA CHCĘ DALEJ :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Zabiłabym cię. No ale jakbym to zrobiła to kto by pisał za Ciebie imy i robił mi takie cudne spamy na moim blogu?

    OdpowiedzUsuń
  8. hej! : ) z góry przepraszam za spam, ale zaczęłam pisać opowiadanie o Harrym i żeby ono miało sens, fajnie byłoby mieć je dla kogo pisać, więc jak masz ochotę to wpadaj http://we-have-got-a-bit-of-love.blogspot.com/ :*

    OdpowiedzUsuń
  9. niesamowite !! hihih lecimy do kolejnego rozdziałku ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ledwo co wrócił. Co za wiedzma! Jak mogła. To pewnie przez nią!
    Ygh!
    Lece nn
    Buziaki ;*
    A

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy jeden komentarz! To wiele dla mnie znaczy, z całego serca dziękuję wszystkim ♥